Rynek we Wrocławiu dla rowerów

    Rynek we Wrocławiu dla rowerów

    Jerzy Wójcik

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Czy po ośmiu latach wrocławski Rynek znowu będzie otwarty dla rowerzystów? Chce tego Daniel Chojnacki, tzw. oficer rowerowy, czyli urzędnik magistratu odpowiedzialny za reprezentowanie w ratuszu interesów cyklistów.
    - Jestem zwolennikiem zniesienia zakazu jazdy rowerem w Rynku - mówi Chojnacki. - Przykładów, że takie rozwiązanie ma sens, nie trzeba szukać daleko. Tak zrobiono chociażby w Krakowie, gdzie i piesi, i cykliści potrafią żyć w zgodzie w samym sercu miasta - opowiada. Przekonuje, iż kluczem do sukcesu jest wprowadzenie zasady, że na najważniejszym w mieście placu to pieszy ma zawsze pierwszeństwo, a jeżdżący nieostrożnie i stwarzający zagrożenie rowerzyści są karani surowymi mandatami.
    Rowerzyści narzekają tymczasem, że miasto nie tylko w przypadku Rynku nie posuwa się ani o krok w stronę posiadaczy dwóch kółek.
    - Świetny pomysł - przyznaje wrocławianin Dariusz Dragan, który codziennie dojeżdża rowerem do pracy w centrum. - Jestem przekonany, że szalejących na dwóch kółkach w Rynku będzie znacznie mniej niż zwykłych ludzi, którzy chcą po prostu tamtędy przejechać, by skrócić sobie drogę - przekonuje.

    Lecz ta argumentacja nie do końca przekonuje urzędników, którzy mają wpływ na takie decyzje.
    - Nie mówię kategorycznie nie dla rowerów w Rynku, ale na pewno nie podejmiemy takiej decyzji w ciągu najbliższych kilku miesięcy - studzi emocje Wojciech Kaczkowski, inżynier miasta. - Przykład Krakowa nie jest dla mnie decydujący, bo trzeba wziąć pod uwagę, że ich rynek jest większy, a Wrocław ma znacznie więcej letnich ogródków. Nie wyobrażam sobie cyklistów krążących między nimi - dodaje Kaczkowski.

    Rowerzyści narzekają tymczasem, że miasto nie tylko w przypadku Rynku nie posuwa się ani o krok w stronę posiadaczy dwóch kółek.
    We Wrocławiu bowiem... ubyło ostatnio ścieżek rowerowych. Zniknęła np. ta z ul. Mickiewicza na Sępolnie, Ścieżkę biegnącą wzdłuż tej ulicy i parku Szczytnickiego zamieniono praktycznie w parking samochodowy. Nowy znak informuje, że ścieżka dostępna jest dla rowerów od poniedziałku do piątku. Ale już w sobotę i niedzielę wolno tu tylko parkować.
    1 »

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (13)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ratusz nie tylko dla pieszych

    Sławomir (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 44 / 39

    Ja przestałem chodzić do wrocławskiego Rynku i podziwiać walory Ratusza oraz bywać w pobliskich kawiarenkach.Skoro Rynek ma służyć do przejeżdżania mknącymi rowerami między pieszymi i turystami bo...rozwiń całość

    Ja przestałem chodzić do wrocławskiego Rynku i podziwiać walory Ratusza oraz bywać w pobliskich kawiarenkach.Skoro Rynek ma służyć do przejeżdżania mknącymi rowerami między pieszymi i turystami bo głównie takie obrazki widzę .To udostępnienie zabytkowego Rynku jest nieporozumieniem i decyzją krótkowzroczną oraz raczej polityczną władz miasta dla lobby rowerowego . zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Rynek nieprzyjazny pieszym!

    alicja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 40 / 47

    Rynek z powodu zwiększonego ruchu rowerowego jest obecnie nieprzyjazny dla pieszych . Jestem dlatego zmuszona do unikania spacerów z dzieckiem po rynku . Boję się o siebie i dziecko aby nie było...rozwiń całość

    Rynek z powodu zwiększonego ruchu rowerowego jest obecnie nieprzyjazny dla pieszych . Jestem dlatego zmuszona do unikania spacerów z dzieckiem po rynku . Boję się o siebie i dziecko aby nie było potrącone przez rozpędzony rower . Nie jestem malkontentką ale po ostatnim incydencie z rozjuszoną rowerzystką która nie zwracała uwagi na przechodzących pieszych . Rowerzystka nie mal ich nie staranowała i mnie z dzieckiem również mimo ,że przechodziłam prawidłowo ale jej widocznie śpieszyło się a dzwonek był często używany . Uratowałam sytuację energicznie szarpiąc dziecko przed rozpędzonym rowerem. W którymś z kolei dniu pobytu w Rynku zwróciłam grzecznie uwagę panu na rowerze ,że zwraca uwagę na pieszych zbyt agresywnie to pokazał mi palec do góry . Nie jest to przypadek odosobniony a jest ich więcej szczególnie gdy w rynku jest mnóstwo rowerzystów .Według mnie ewidentnie została zachwiana równowaga w relacji pieszy rowerzysta na niekorzyść pieszych .Rynek to istne szaleństwo rowerowe .zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Może coś się ruszy

    Marcino (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 52 / 58

    Dobrze, że znowu wraca temat rowerów w Rynku i ogólnie w centrum miasta. Gdy tylko rowerzysci na chwile odpuszczają, urzędasy harcują i robią kolejne głupoty. Trzeba na nich w końcu wymóc, żeby...rozwiń całość

    Dobrze, że znowu wraca temat rowerów w Rynku i ogólnie w centrum miasta. Gdy tylko rowerzysci na chwile odpuszczają, urzędasy harcują i robią kolejne głupoty. Trzeba na nich w końcu wymóc, żeby wprowadzili możliwość jazdy rowerem w ścisłym centrum - wyznaczone pasy i już. Przykładu nbie trzeba szukać w zapyziałym Krakowie. W Opolu od 5 lat jest ścieżka rowerowa wzdłuż głównego deoptaku - wyznaczona przy pomocy farby. Kilku pieszych wpadło na rowery i się nauczyli, że tam sie nie chodzi. We Wrocku tez tak widać trzeba! Pozdrowienia dla pana pożal się boze inżyniera!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Rowerzysci do aut

    benek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 66 / 64

    Proponuję aby rowerzyści postawili swoje auta na ścieżce na cały weekend tak aby nikt tam nie mógł zaparkować.
    W końcu inżynierowi chodzi aby w ten rejon dojeżdzać autem zamiast rowerem.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Rynek dla wszystkich

    benek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 73 / 51

    Do ryszarda który prosi o zostawienie rynku pieszym.
    czy pan parkuje swój samochód na chodniku czy na jezdni ?
    Czy na Rynku widzi pan tylko pieszych a moze też dorożki , i samochody ?
    Czy Rynek...rozwiń całość

    Do ryszarda który prosi o zostawienie rynku pieszym.
    czy pan parkuje swój samochód na chodniku czy na jezdni ?
    Czy na Rynku widzi pan tylko pieszych a moze też dorożki , i samochody ?
    Czy Rynek okupuja piesi czy kierowcy którzy po napiciu się piwa ida do swych samochodów ?
    Dlaczego duże pojazdy i konie ktore moga ponieść i stratowac ludzi moga po rynku sie poruszac a riksze i rowery nie ?
    Czy pan jeżdzidi rowerem ?
    Co by pan powiedzial jeśliby na pana osiedlu zabronili jazdy samochodem osobowym a cięzarowym wolno by było ?
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Rynek dla wszystkich

    benek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 65 / 68

    Pan Kaczkowski chyba nie mieszka we Wrocławiu. jak mógl powiedziec ze nie wyobraża sobie jazdy rowerami między ogródkami.
    Wrocław ma jeden z największych Rynków na swiecie.

    Rynek – jeden...rozwiń całość

    Pan Kaczkowski chyba nie mieszka we Wrocławiu. jak mógl powiedziec ze nie wyobraża sobie jazdy rowerami między ogródkami.
    Wrocław ma jeden z największych Rynków na swiecie.

    Rynek – jeden z największych rynków staromiejskich w Europie o wymiarach 205 na 175 m. 50. pod względem wielkości plac na świecie (28. w Europie, 3. w Polsce)


    Czy pan Kaczkowski wie ile samochodów ma przepustkę uprawniającą do jazdy po Rynku ?
    Czy wie że słupek od Kurzego Targu zepsuł sie od czestego opuszczania lub nie opłaca się go opuszczać bo tak czesto wjezdżają tam auta?
    Czy dorożki jezdżące po Rynku nie krążą czasem wokół ogródków piwnych ?
    Czy policja policja nie mogłaby patrolować Rynku piesza a misi radiowozem i to dużym Vito ?
    Czy pod UM w Sukiennicach musi podjeżdżać tyle samochodów ?
    Czy pan Kaczkowski po likwidacji ścieżek zacznie robić parkingi na chodnikach ?
    Wszyscy wiemy ze wystawa to tylko wymówka a chodzi o to aby do Parku Szczytnickiego przyjeżdząć samochodem zamiast rowerami.
    Jest pewne ze po skończeniu wystawy znajdzie się inny powód aby tę chora sytuacje utrzymywac.
    Zresztą we Wrocławiu jest więcej miejsc gdzie zlikwidowano ściezki choć zadnej wystawy w pobliżu nie ma.
    Szkoda ze mamy takiego Inzyniera Ruchu. Zapewne szybko doprowadzi do zakorkowania miasta.
    Ciekaw jestem jaki jest powód abym w sobote i niedziele nie mógł w godzinach gdy wystawa jest zamknięta korzystac ze ścieżki .Wszak ja też moge do parku jechac tylko w sobote i niedzielę

    Pan Kaczkowski pokrętnie tlumaczy :
    "Tu nie ma dobrego rozwiązania",
    Panie inzynierze proszę podac sie do dymisji skor nie [ptrafi pan rozwiazac problemu.
    Proponuję płatne parkowanie i namawianie ludzi do dojeżdzania do hali tramwajem.
    Mozna zostawić auto jeden przystanek od hali.
    Dalej piechotką lub tramwajem. Czy to takie trudne że jak aut jest za dużo to nie moga się pchać wszystkie pod drzwi ?


    Dalej tłumaczy :
    "zawsze ktoś byłby pokrzywdzony".
    Jakto pokrzywdzony ?
    Czy nie mozę jechac ścieżką rowerem lub iść pieszo chodnikiem ?
    Czy jak ludzie nie mieli tylu aut to nie docierali do Hali ?
    Inżynier pokazłą idiotyczną polityke zachęcającą do jechania autem tam gdzie brak miejsc parkingowych.
    Proponuje wyciąc trochę drzew aby zadowolić kierowców.


    Pisz z rozbrajająca szczerością:
    " Ułatwiliśmy życie kierowcom,"
    Kosztem utrudnienia innym uczetnikom ruchu.
    To normalne że scieżki rowerowe prowadzą na tereny zielone.
    Czy pan chce aby rowerzysci jezdili w wekendy do Rynku zamiast do Parku Szczytnickiego ?
    Obawiam się ze rowerzysci tak jak od lat jeżdża po Rynku tak i po Mickiewicza będą jeździć co może się skończyć porysowaniem aut.
    Proponuje na niedziele zamalowywać oznakowanie poziome (piktogramy rowerów).
    A moze prościej wymienić inżyniera ruchu ?
    Ciekaw jestem czy zmiany konsultował z oficerem rowerowym i ze środowiskiem rowerzystów ?




    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Rynek dla wszystkich

    benek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 62 / 62

    Wstyd mi ze mieszkam w miescie gdzie dyskryminuje sie rowerzystów.
    Prezydent Zdrojewskiw TeDe informaowała ze zakaza wprowadzono bo dealerzy narkotyków uciekają Straży Miejskiej na rowerach....rozwiń całość

    Wstyd mi ze mieszkam w miescie gdzie dyskryminuje sie rowerzystów.
    Prezydent Zdrojewskiw TeDe informaowała ze zakaza wprowadzono bo dealerzy narkotyków uciekają Straży Miejskiej na rowerach.
    Czyżby wrocławscy rowerzysci mieli cierpieć z powodu nieudolnosci policji w łapaniu handlarzy narkotyków?
    Warszawa równiez pozwala jezdić na Rynku rowerami.Moge pokazac setke miast gdzie rowerami po RYnku można jeździć.
    Ciekawe czy są jeszcze w Polsce jakieś miasta poza Wrocławiem gdzie jest zakaz jazdy po rynku ?
    Wszyscy wiemy ze magistrat jest wrogiem rowerów . Rynek jest tego symbolem.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    rowery w Rynku

    ryszard (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 65 / 65

    Zostawcie Rynek pieszym.Wystarczy,ze na chodnikach piesi sa czesto tyczkami slalomowymi dla rowerzystów.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Panie Rafale!

    oddziskierowca (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 72 / 57

    nie masz Pan jaj! i tyle! od dzisiaj porzucam komunikacje miejska i rower i wszedzie jezdze samochodem! uszczęśliwie naszą władzę! zróbmy to wszyscy!!! czerwiec miesiącem samochodu!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Absurdalne zakazy...

    czechofil (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 69 / 55

    Zakaz jeżdżenia na rowerze po Rynku jest absurdalny i w rzeczywistości totalnie nierespektowany. Osobiście przejechałem na rowerze w okolicach ratusza w czasie istnienia tego, pożal się Boże,...rozwiń całość

    Zakaz jeżdżenia na rowerze po Rynku jest absurdalny i w rzeczywistości totalnie nierespektowany. Osobiście przejechałem na rowerze w okolicach ratusza w czasie istnienia tego, pożal się Boże, przepisu kilkaset razy i nikt nigdy mnie z tego powodu nie prześladował. A nawet gdyby ktoś mnie próbował z tego powodu ukarać, powiedziałbym, że wjechałem na teren Rynku np. przez bramę od strony ul. Więziennej i żadnego znaku zakazu nie widziałem. Argument zaś, że ogródki piwne mogą przeszkadzać w jeździe na rowerze jest żałosnie głupi, ponieważ miejsca jest tam tyle, że spokojnie można przejechać obok ogródków i nikomu nie przeszkadzać w konsumpcji piwa...zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo