Rozładował ci się akumulator i nie możesz odpalić auta? Poproś o pomoc policjantów!

MK
W wyjątkowych przypadkach policjanci pomogą także naładować akumulator w aucie
W wyjątkowych przypadkach policjanci pomogą także naładować akumulator w aucie Marcin Kaźmierczak
Gdy rozładuje nam się akumulator zazwyczaj musimy liczyć na życzliwego sąsiada, a w ostateczności taksówkarza, który odpłatnie podładuje nasze auto. Jak się okazuje, we Wrocławiu prądem poratują nas także policjanci. We wtorek po południu przekonał się o tym kierowca auta dostawczego przy ul. św. Antoniego.

Policjanci nie tylko strzegą prawa i bronią nas przed jego łamaniem. Okazuje się, że mogą także użyczyć nam prądu, gdy rozładuje nam się auto. Taka sytuacja miała miejsce dziś po godz. 13 na ul. św. Antoniego. Patrol policji patrolujący okolicę Dzielnicy Czterech Świątyń zatrzymał się i pomógł kierowcy, w którego samochodzie "padł" akumulator.

– Zdarzają się takie interwencje. Pamiętajmy, że zawsze, gdy ktoś zatrzyma patrol, to obowiązkiem policjanta jest udzielenie pomocy – mówi Paweł Petrykowski z zespołu prasowego dolnośląskiej policji. – Na pewno podładowanie akumulatora nie jest naszym standardowym działaniem, ale jeśli patrol ma taką możliwość w danym momencie, to również użyczy prądu, tym bardziej gdy unieruchomiony pojazd zagraża bezpieczeństwu ruchu – dodaje.

Wideo

Komentarze 43

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Heheszki
Różnie w życiu bywa i nigdy nie wiadomo kogo i kiedy poprosimy o pomoc ale fakt faktem w przypadku akumulatorów to lepiej o nie dbać przez cały rok. 5 lat śmigam na polskim Jenoxie i nie musiałem się SM o pomoc prosić ;)
K
KornixPL
Jakiś czas temu utknąłem złomkiem we Wrocławiu, przy Magnolia Parku - padł akumulator.
Szukam po parkingu kogoś kto może pomóc, ale nikt nie miał kabli.

Google mi pomogło: "Policja i straż miejska pomogą Ci odpalić samochód!" - dzwonię na straż miejską, opowiadam sytuację, facet miły mówi że owszem, ale tylko w zimę, a teraz to muszę zadzwonić do policji, oni pomagają cały rok.
No problem!
Dzwonię - i to już przedstawię w formie dialogu.
P: Dzień dobry, policja Wrocław, w czym mogę pomóc?
J: Witam, czytałem i słyszałem od straży miejskiej, że Panowie pomagacie w przypadkach problemu z odpaleniem samochodu.
P: Eee... Sekundka, zapytam kolegów tutaj jak to wygląda w tym momencie
(słychać jak kładzie słuchawkę na blat)
P w tle: Ej, chłopaki, bo dzwoni ktoś, że stoi pod magnolią z rozładowanym akumulatorem
P2: To mu powiedz, że go chyba popierdoliło, że tam ktoś pojedzie.
P: Jest Pan tam? Koledzy mówią, że aktualnie nie mamy żadnego radiowozu w tamtej okolicy, także nie pomożemy.
J: No to dziękuję za starania, do usłyszenia.
D
Dam
Fajnie Brawo !!!!!
K
Kierowca dacii
Od razu mowie, ze nie ja robilem to zdjecie, ani nie mialem nic wspolnego z jego umieszczeniam w gazecie. Sam bylem zdziwiony, jak je dzis zobaczylem. Chcialbym tu wyjasnic dlaczego moje auto tam stalo. Chwile wczesniej doszlo do kolizji skutera. Musialem pojechac dostawczakiem, by zabrac rozbity pojazd. (staly tam tez inne auta, ktore braly udzial w kolizji). W tym roztargnieniu zapomnialem wylazyc swiatla. Niestety po zaladowaniu skutera, auto nie odpalilo. Radiowoz stal najblizej. Wiem, ze najlepiej wzywac pomoc, ale w tych korkach pewnie przyjechala by po dlugim czasie. i tak trzeba by auto wypchac i zakorkowalibysmy ten obszar kompletnie. Logika bylo odpalenia tak auta. Radiowoz przezyl i nie trzeba go bylo holowac:) Dziekuje drogowce.
5,56
idiota :)
D
Doktor piguła
też to chcę
C
Cieawski
Znasz jakieś masowo produkowane samochody szwajcarskie, holenderskie, fińskie lub norweskie? a może irlandzkie?
N
Niesmak
oni tylko to potrafią.
b
barbara
Dwa lata temu, a miało to miejsce w Wielką Sobotę w Świnoujściu,wracaliśmy z sanatorium do Wrocławia.Przed wjazdem na prom,stanęło mi auto i ani drgnie.Wystarczył telefon na policję i pomoc była natychmiastowa.Bardzo dziękuję policji za udzielenie pomocy i dojechaliśmy szczęśliwie na Święta do domu.Pozdrawiam policję ze Świnoujścia
b
barbara
Dwa lata temu, a miało to miejsce w Wielką Sobotę w Świnoujściu,wracaliśmy z sanatorium do Wrocławia.Przed wjazdem na prom,stanęło mi auto i ani drgnie.Wystarczył telefon na policję i pomoc była natychmiastowa.Bardzo dziękuję policji za udzielenie pomocy i dojechaliśmy szczęśliwie na Święta do domu.Pozdrawiam policję ze Świnoujścia
.
widzisz, drobiazgiem pomogli człowiekowi w kłopocie a ty od razu byś z nich skórę zdzierał. Polaczyna cholerny. Mało pomoc się nachapie? 15 lat temu wjechaliśmy w plamę oleju. Skończyło się na niekolizyjnym wylądowaniu w rowie. Magicznie w 2 minuty podjechała pomoc drogowa. Przypadkiem był to pierwszy nadjeżdżający pojazd.
c
cc
Miały nawet po 400 tys przebiegu. To cud, że w ogóle jeszcze jeździły, bo w tych autach silniki potrafią się sypać już i po niecałych 150 tys. A był czas, że innych aut praktycznie nie mieli oprócz też już nieźle styranych VW Passatów i Transporterów, które często miały ponad pół mln przebiegu. Kiedyś im nie kupowali tak co chwilę nowych aut jak dziś, więc jechali tym czym mieli. ;)
o
obserwator
Od kilku lat policja nabija sobie statystyki współzawodnictwo komend powiatowych łapiąc rowerzystów czy pieszych. Policja nie pomogła dokończyć budowy ani jednej ścieżki ale dobrze wie gdzie urwana ścieżka rowerowa przechodzi w chodnik i tam zwykle się chowają wiedząc że tysiące rowerzystów jadą tam gdzie ich prowadzi niedokończona ścieżka bo jest obowiązek jazdy po ścieżce. Albo jesli jest wieczór i zamiera ruch aut a piesi nie chcą stać an czerwonym gdy aut nie ma .Policja wie gdzie najwięcej osób przechodzi na czerwonym i wie ze tan najłatwiej łupić w najkrótszym czasie.Zapytany policjant czy ich uczą na kursie czy szkole ze w krajach gdzie wielokrotnie zmniejszono wypadkowość policjant np w Anglii nigdy nie ukarze za przechodzenia na czerwonym a nawet zachęci mówiąc że ut nie ma , opowie ze wie że karanie w takich sytuacjach nie am sensu ale robi to co mu kazali. Jednego dnia wygoniono do wyłapywania rowerzystów 89 policjantów.
Tylu się ściąga do kontroli gdy jest napad na bank. Służę statystykami ile policja karze kierowców których trudno zatrzymać a ilu rowerzystów i pieszych .Większość tych mandatów było bezprawnych bo policja np nie wiedziała ze skrzyżowanie nie odwołuje znaku C13/C16 a że karani tez przepisów dokładnie nie znają to mandaty przyjmowali.Widziałeś kiedyś aby policja ukarała kierowcę za wymuszenie pierwszeństwa na pieszych na przejściu? Po co skoro statystyki można nabić łatwiej?
j
ja
Widzę że jesteś specem od elektromechaniki. Pewnie ci jeszcze nigdy nie eksplodował akumulator ani nie spaliła się elektronika auta.Akumulator ołowiowy ładuje się prądem 1/10 Q co przy akumulatorze do diesla 60-70 Ah oznacza prąd stały około 6 A .W krótkim okresie czasu an wysokich obrotach silnika można ładować prądem 2-3 razy większym i tak są ustawiane regulatory napięcia w alternatorach czyli zwykle 16. Jeśli akumulator jest niskiej jakości i ładowanie tak dużym prądem się przedłuża szczególnie latem to nagminne jest uszkadzanie alternatorów gdzie zwykle wystarcza wymiana nie drogiego regulatora .Gorzej jeśli dojdzie do przebiegunowania np przy pomyleniu podłączenia kabli. Wtedy lecą diody mocy w alternatorze.Aby prostownik czy regulator prądu w aucie nie przekroczył prądu kilkunastu amper te urządzenia mają wysoką oporność wewnętrzną .Dodatkowym zabezpieczeniem jest długość i przekrój kabli oraz jakość połączeń tzn gdy wzrasta prąd są większe spadki napięć i w efekcie prąd spada tzn stabilizuje się w pewnym miejscu krzywej zależności. Natomiast gdy podłączasz równolegle rozładowany akumulator to tracisz całkowicie kontrole na wielkością prądu płynącego miedzy akumulatorami.Akumulator jest przystosowana do krótkiego przepływu prądu o wartości np 400-600 A.Jest to tzw prąd rozruchowy który jest ograniczony opornością rozrusznika jaki i kabli łączących. Jeśli podłączysz do akumulatora rozrusznik to przy prądzie kilkuset amper odłoży się na nim napięcie 10-12 v a to oznacza ze większego pradu z akumulatora nie pociągniesz A różnica napięć między spadkiem na rozruszniku i SEM akumulatora biedzie 2-3 V .Jeśli spadnie ci na klemy np klucz to albo akumulator wybuchnie albo klucz się roztopi. Podłączając równolegle drugi akumulator to też jakbyś zrobił zwarcie jeśli jest on mocno rozładowany lub uszkodziła się w nim jedna sekcja. Nowoczesne akumulatory maja coraz mniejszą oporność wewnętrzną . Czyli jeśli podłączasz zasiarczony akumulator to nie ma tego ryzyka co gdy podłączasz nowy ale mocno rozładowany. Dodatkowe stosuje się sposoby zmniejszania tej oporności czyli zwiększania prądu rozruchu dając akumulatory Litowo-Jonowe lub do ołowiowych dokłada się superkondensatory. Taki mały SC 3000F daje prądy zwarcia (i ładowania) rzędu kilku tysięcy amper dzięki czemu można uruchomić wielki silnik łodzi czy ciężarówki nawet na mrozie.Samochody hybrydowe dzięki tak dużym prądom pozwalają magazynować w SC energię hamowania. Spytaj w szpitalu albo stacji wymiany akumulatorów jak dużo osób trafiło do szpitala po wybuchu lub ile rozerwanych akumulatorów trafia do recyklingu. Akumulator jest w stanie napędzać rozrusznik padem 300-400 A przez 30-60 s choć to mu na zdrowie nie wychodzi ale gdy ładujemy go z innego auta to kable podłączmy na dłużej. Że nie dochodzi do wybuchu za każdym razem to tylko zasługa kiepskich kabli. Nie istnieje żaden układ w aucie który by ograniczał czy kontrolował prądy między dwoma akumulatorami a tu dochodzi jeszcze możliwość omyłkowego podłączenia tzn zwarcie będzie nie między akumulataorem o napięciu 6 i 12 v ale na sumę napięć oby akumulatorów czyli ponad 24 V. Siłę wybuchu zwiększa wydzielający się wodór a odległość oczu od akumulatora powoduje, że wiele osób traci wzrok.Warto też wspomnieć że w aucie panują napięcia zapłonu ponad 20.000 V a ich skutkiem są przepięcia w instalacji rzędu 400V. Te przepięcia są redukowana za pomocą kondensatorów jak i samego akumulatora. Rozpinanie go czy przepięcia np przy omyłkowym podłączeniu kabli powoduje uszkodzenie elektroniki w aucie np skasowanie pamięci mapy zapłonu i wyskoczeniu błędów diagnostycznych .Dlatego podczas pracy silnika nie wolno odłączać akumulatora bo można spalić komputer lub co najmniej go rozprogramować .O takich kwestiach jak zakodowane radia nie wspominam. Jeśli akumulator nie wybuchnie to przeciążenie go skutkuje wygięciem płyt i w dłuższej eksploatacji skruszeniem separatorów i obsypaniem masy co prowadzi do zwarć i utraty pojemności. Do uruchami
x
xyz
Pamiętam, jak sporo lat temu zatrzymali mnie policjanci, bo zgasł im stary polonez, którym jechali i nie mogli go uruchomić. Było to już dobrze po 22. Pociągnąłem ich na holu moim autem. W sumie śmieszne to mi się wydało, czyżby niesprawnym autem jechali na interwencję?
Dodaj ogłoszenie