Rowerowa masa krytyczna przejedzie przez centrum

Marcin Kruk
Marcin Kruk
Jaroslaw Jakubczak/ Polska Press
Przejazd grupy rowerzystów może dziś spowodować chwilowe utrudnienia w ruchu w centrum Wrocławia. Masa krytyczna wyruszy z pl. Bema o godz. 18 i potrwa 2 godziny.

W piątek wieczorem przez centrum miasta przejedzie ostatnia w tym roku rowerowa masa krytyczna. Rowerzyści o godz. 18 wyruszą z placu Bema. Przejazd ma trwać do godz. 20 i będzie odbywał się w większości drogami dla rowerów. Wyjątek stanowi ul. Sądowa, gdzie ścieżki rowerowej jeszcze nie ma. Przejazd dużej grupy rowerzystów może powodować chwilowe utrudnienia w ruchu.

Masy krytyczne, to przejazdy grupy rowerzystów, którzy chcą pokazać, że także oni są uczestnikami ruchu drogowego. Wrocławianie na tych przejazdach spotykają się w każdy ostatni piątek miesiąca: startują z pl. Bema, a kończą na rynku pod pręgierzem.

FLESZ: Masowo kupujemy mieszkania.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 56

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ta [obraźliwe]arze jedzie do pracy na rowerze AUTOBUSEM i po pracy to samo. A później się chwali ile to kilometrów dziennie robi. MPK powinno wprowadzić opłaty za przewóz roweru

N
NikodemFM
27 grudnia, 12:44, Gość:

Jak ze zlotem tuningowcow na jakiejś wichurze.

Niech Policja wykorzysta to i zajmie się sprawdzaniem OBOWIĄZKOWEGO oświetlenia, ubioru ochronnego (kaski) oraz przestrzegania przepisów prawa.

Jeśli jest ścieżka rowerowa to rowerzysta jest ZOBOWIĄZANY nią jechać. A jak nie to mandat 5 dych.

POLICJA DO DZIEŁA

Kask na świecie jest obowiązkowy w Nowej Zelandii. Przez to, że przepisy zmusiły tamtejszych cyklistów do noszenia kasku, spadła ilość rowerzystów i wzrosła liczba ofiar śmiertelnych. Dlatego kask warto mieć dobrowolnie. W Europie też żadnego kraju nie ma, gdzie kask jest obowiązkowy (to wszystko to mowa o osobach 18, bo dla dzieci to są inne wytyczne)

G
Gość

Masa krytyczna to żadne wielkie i krytyczne wydarzenie. Ciekawi mnie jednak, kiedy zmieni się mentalność ludzi i jazda do pracy na rowerze przestanie być postrzegana w kategorii "bieda, nie stać na samochód, [obraźliwe]arz, rowerek to zabawka dla dzieci"? Obecnie we Wrocławiu NIE MA bardziej niezawodnego i niezależnego środku transportu. Niech nawet nie chodzi o zdrowie, o pieniądze, ale... czas. Po jaką cholerę siedzieć dodatkową 1h dziennie w samochodzie?

G
Gość
27 grudnia, 14:53, POKODWON:

Raczej "masa kretyńska" bo trzeba mieć nieźle na[obraźliwe]owane w głowie, żeby jeździć po mieście na rowerze i wentylować płuca spalinami. A potem się dziwią, że nie palą, jeżdżą na rowerach a nowotwory płuc i inne choroby z tym związane ich atakują…

27 grudnia, 15:06, Gość:

Jada w miejscach gdzie są spaliny to nieielki procent typowych tras przemieszczania się rowerem.

To raczej keirowcy wdychają spaliby bo wlot powietrza znajduje się zaraz za rurą wydechowa poprzedzającego auta

Ja gro tras robię wzdłuż torów kolejowych, trochę po ogródkach działkowych, parkach i wałach rzecznych

Jak jadę przez miasto to szczególnie w lecie jadę równoleglymi ulicami do najbardziej zapchanych ulic

Dzięki temu nie wdycham kurzu i unikam swiateł

Jak kupisz rower to szybko sobie opracujesz zielone i spokojne trasy.

Natomiait jak jadę autem i jakiś diesel np autobus ma s[wulgaryzm]lona pompę to jedyne co mogę zrobić to zatrzymać się na minute i odsunąć na 100-200 m od [wulgaryzm]a

Dlatego wazne jest ze jak już ścieżka musi iść obok ruchliwej ulicy to aby ja odseparować od jezdni szpalerami drzew

Coraz popularniejsze są wśród rowerzystów maseczki z węglem aktywnym

To prawda, auta to zakała miast.

Jak się uporają z piecami kopciuchami to zabiorą się za auta

27 grudnia, 15:18, POKODWON:

Kierowca może sobie zamknąć obieg powietrza i nic do kabiny z poprzedającego auta nie wniknie. Aby osiągnąć podobny efekt musiałbyś całą drogę jeździć na jednym wdechu. Daj znać jak przejedziesz w ten sposób sto metrów. Wiara w to, że szpaler drzew zatrzyma pyły i spaliny z całego miasta to typowy przykład myślenia magicznego. Tylko maski mogłyby coś pomóc. Uważam, że jazda na rowerze w mieście to czyste szaleństwo dopóki gros ruchu nie będzie odbywało się bezpłatną komunikacją miejską i/lub elektrykami.

27 grudnia, 17:34, Gość:

Bzdury pleciesz straszne. Gdyby było tak, jak twierdzisz, to bym już dawno nie żył, po śmierci w strasznych męczarniach. A żyję już pół wieku, z czego 40 lat jeżdżę samodzielnie na rowerze po Wrocławiu. Znam też wielu rowerzystów, którzy podobnie jak ja są okazami zdrowia. Po pierwsze spaliny, jako cięższe od powietrza nie unoszą się praktycznie powyżej poziomu rury wydechowej. Zobacz, na jakiej wysokości rowerzysta ma głowę. Nigdy praktycznie nie czułem spalin podczas jazdy, nawet gdy musiałem chwilę jechać za autobusem. Więcej spalin wdychają kierowcy, którzy nie włączają obiegu zamkniętego albo jeżdżą w lecie z otwartymi oknami.

27 grudnia, 17:37, aaa:

to znaczy, że pe.da.łow.cy tracą węch wskutel swego uzależnienia...

Samochodziarze tracą natomiast rozum, gdy tylko wsiadają do autka.

G
Gość
27 grudnia, 14:53, POKODWON:

Raczej "masa kretyńska" bo trzeba mieć nieźle na[obraźliwe]owane w głowie, żeby jeździć po mieście na rowerze i wentylować płuca spalinami. A potem się dziwią, że nie palą, jeżdżą na rowerach a nowotwory płuc i inne choroby z tym związane ich atakują…

27 grudnia, 15:06, Gość:

Jada w miejscach gdzie są spaliny to nieielki procent typowych tras przemieszczania się rowerem.

To raczej keirowcy wdychają spaliby bo wlot powietrza znajduje się zaraz za rurą wydechowa poprzedzającego auta

Ja gro tras robię wzdłuż torów kolejowych, trochę po ogródkach działkowych, parkach i wałach rzecznych

Jak jadę przez miasto to szczególnie w lecie jadę równoleglymi ulicami do najbardziej zapchanych ulic

Dzięki temu nie wdycham kurzu i unikam swiateł

Jak kupisz rower to szybko sobie opracujesz zielone i spokojne trasy.

Natomiait jak jadę autem i jakiś diesel np autobus ma s[wulgaryzm]lona pompę to jedyne co mogę zrobić to zatrzymać się na minute i odsunąć na 100-200 m od [wulgaryzm]a

Dlatego wazne jest ze jak już ścieżka musi iść obok ruchliwej ulicy to aby ja odseparować od jezdni szpalerami drzew

Coraz popularniejsze są wśród rowerzystów maseczki z węglem aktywnym

To prawda, auta to zakała miast.

Jak się uporają z piecami kopciuchami to zabiorą się za auta

27 grudnia, 15:18, POKODWON:

Kierowca może sobie zamknąć obieg powietrza i nic do kabiny z poprzedającego auta nie wniknie. Aby osiągnąć podobny efekt musiałbyś całą drogę jeździć na jednym wdechu. Daj znać jak przejedziesz w ten sposób sto metrów. Wiara w to, że szpaler drzew zatrzyma pyły i spaliny z całego miasta to typowy przykład myślenia magicznego. Tylko maski mogłyby coś pomóc. Uważam, że jazda na rowerze w mieście to czyste szaleństwo dopóki gros ruchu nie będzie odbywało się bezpłatną komunikacją miejską i/lub elektrykami.

Bzdury pleciesz straszne. Gdyby było tak, jak twierdzisz, to bym już dawno nie żył, po śmierci w strasznych męczarniach. A żyję już pół wieku, z czego 40 lat jeżdżę samodzielnie na rowerze po Wrocławiu. Znam też wielu rowerzystów, którzy podobnie jak ja są okazami zdrowia. Po pierwsze spaliny, jako cięższe od powietrza nie unoszą się praktycznie powyżej poziomu rury wydechowej. Zobacz, na jakiej wysokości rowerzysta ma głowę. Nigdy praktycznie nie czułem spalin podczas jazdy, nawet gdy musiałem chwilę jechać za autobusem. Więcej spalin wdychają kierowcy, którzy nie włączają obiegu zamkniętego albo jeżdżą w lecie z otwartymi oknami.

P
POKODWON
27 grudnia, 14:53, POKODWON:

Raczej "masa kretyńska" bo trzeba mieć nieźle na[obraźliwe]owane w głowie, żeby jeździć po mieście na rowerze i wentylować płuca spalinami. A potem się dziwią, że nie palą, jeżdżą na rowerach a nowotwory płuc i inne choroby z tym związane ich atakują…

27 grudnia, 15:06, Gość:

Jada w miejscach gdzie są spaliny to nieielki procent typowych tras przemieszczania się rowerem.

To raczej keirowcy wdychają spaliby bo wlot powietrza znajduje się zaraz za rurą wydechowa poprzedzającego auta

Ja gro tras robię wzdłuż torów kolejowych, trochę po ogródkach działkowych, parkach i wałach rzecznych

Jak jadę przez miasto to szczególnie w lecie jadę równoleglymi ulicami do najbardziej zapchanych ulic

Dzięki temu nie wdycham kurzu i unikam swiateł

Jak kupisz rower to szybko sobie opracujesz zielone i spokojne trasy.

Natomiait jak jadę autem i jakiś diesel np autobus ma s[wulgaryzm]lona pompę to jedyne co mogę zrobić to zatrzymać się na minute i odsunąć na 100-200 m od [wulgaryzm]a

Dlatego wazne jest ze jak już ścieżka musi iść obok ruchliwej ulicy to aby ja odseparować od jezdni szpalerami drzew

Coraz popularniejsze są wśród rowerzystów maseczki z węglem aktywnym

To prawda, auta to zakała miast.

Jak się uporają z piecami kopciuchami to zabiorą się za auta

Kierowca może sobie zamknąć obieg powietrza i nic do kabiny z poprzedającego auta nie wniknie. Aby osiągnąć podobny efekt musiałbyś całą drogę jeździć na jednym wdechu. Daj znać jak przejedziesz w ten sposób sto metrów. Wiara w to, że szpaler drzew zatrzyma pyły i spaliny z całego miasta to typowy przykład myślenia magicznego. Tylko maski mogłyby coś pomóc. Uważam, że jazda na rowerze w mieście to czyste szaleństwo dopóki gros ruchu nie będzie odbywało się bezpłatną komunikacją miejską i/lub elektrykami.

G
Gość
27 grudnia, 12:56, Gość:

Jaka jest różnica pomiędzy myślącym kierowcą a bezmózgim ped.alarzem? Ano taka, że kierowca bez celu sobie po mieście nie jeździ. A ci będą ped.ałować ot tak dla idei. Deszczu życzę!

27 grudnia, 14:16, Gość:

Już ci wierzymy że jezdzisz zawsze autem dla celu.

No chyba ze celem jest wożenei twego opasłego doopska

Masa krytyczna ma cele czego dowodem jest że ludzie się organizują i poświęcają na to swój czas i nikt im za to nie płaci.

Zatem wyszedłeś na kretyna

27 grudnia, 14:27, otua:

a jakie są cele masy kretyńskiej:

1. sPOwolnienie i utrudnienie zycia innym uczestnikom ruchu

2. wqu...wienie innych uczestników ruchu

3. zbiorowe szczytowanie pod wpływem bodźców z pkt 1 i 2.

jakieś inne?

ad 3 .

To prawda rower daje wielką przyjemność.

Taka przyemnosc maja też kierowcy ale tylko na początku jak kupią auto.

Potem się tylko wkoorwiają i z każdym rokiem jest gorzej.

A jak się przesiądą na rower to żałują że tak późno na to wpadli

G
Gość
27 grudnia, 14:42, :):

Dlaczego [obraźliwe] rowerowe jakoś ostatnio nie jeździ? Rowerzystów nie widać. Za zimno? [wulgaryzm] zmarzły? PRZESIEDLI SIĘ DO AUT ??? :)

nie widać a ponoć paraliżują miasto i nawet ostrzeżenie w gazecie jest :)

Rowery i motocykle są wszędzie

G
Gość
27 grudnia, 14:53, POKODWON:

Raczej "masa kretyńska" bo trzeba mieć nieźle na[obraźliwe]owane w głowie, żeby jeździć po mieście na rowerze i wentylować płuca spalinami. A potem się dziwią, że nie palą, jeżdżą na rowerach a nowotwory płuc i inne choroby z tym związane ich atakują…

Jada w miejscach gdzie są spaliny to nieielki procent typowych tras przemieszczania się rowerem.

To raczej keirowcy wdychają spaliby bo wlot powietrza znajduje się zaraz za rurą wydechowa poprzedzającego auta

Ja gro tras robię wzdłuż torów kolejowych, trochę po ogródkach działkowych, parkach i wałach rzecznych

Jak jadę przez miasto to szczególnie w lecie jadę równoleglymi ulicami do najbardziej zapchanych ulic

Dzięki temu nie wdycham kurzu i unikam swiateł

Jak kupisz rower to szybko sobie opracujesz zielone i spokojne trasy.

Natomiait jak jadę autem i jakiś diesel np autobus ma s[wulgaryzm]lona pompę to jedyne co mogę zrobić to zatrzymać się na minute i odsunąć na 100-200 m od [wulgaryzm]a

Dlatego wazne jest ze jak już ścieżka musi iść obok ruchliwej ulicy to aby ja odseparować od jezdni szpalerami drzew

Coraz popularniejsze są wśród rowerzystów maseczki z węglem aktywnym

To prawda, auta to zakała miast.

Jak się uporają z piecami kopciuchami to zabiorą się za auta

G
Gość
27 grudnia, 14:44, Gość:

Samochodziarze robią masę krytyczną codziennie i mają pretensje, że rowerzyści robią to raz na miesiąc. Wyjątkowy przykład hipokryzji.

27 grudnia, 14:48, Gość:

Masz racje ze codxiennie terroryzuja mieszkancow i gorzkie zale wylewaja

Mnie tam idioci kierowcy nie terroryzują.

Nauczyłem się ktoredy oni jeżdza i w jakich godzinach i w tych miejscach i czasie poruszam się rowerem albo KZ.

Byłbym głupkiem jakbym dał się kierowcom sterroryzować.

W końcu mogliby inni powiedzieć, że sam tworzę korki skoro jadę tam gdzie te korki są największe

Kierowcy wpieniają sami siebie.

To pozytywne zjawisko, bo dzięki temu że cześć bierze cholera, porzucaja oni auta albo jeżdżą okrężną trasą

tramwaje maja wydzielone torowiska, autobusy buspasy a rowerzysci ściezki ale i bez nich sobie radzą.

Nadmiar aut uderza tylko w samych kierowców.

To prwadzi do poważnych nerwic

P
POKODWON

Raczej "masa kretyńska" bo trzeba mieć nieźle na[obraźliwe]owane w głowie, żeby jeździć po mieście na rowerze i wentylować płuca spalinami. A potem się dziwią, że nie palą, jeżdżą na rowerach a nowotwory płuc i inne choroby z tym związane ich atakują…

G
Gość
27 grudnia, 14:42, :):

Dlaczego [obraźliwe] rowerowe jakoś ostatnio nie jeździ? Rowerzystów nie widać. Za zimno? [wulgaryzm] zmarzły? PRZESIEDLI SIĘ DO AUT ??? :)

To okulary zaluz to zobaczysz duzo jezdzi trzeba pujsc do okulisty

G
Gość
27 grudnia, 14:42, :):

Dlaczego [obraźliwe] rowerowe jakoś ostatnio nie jeździ? Rowerzystów nie widać. Za zimno? [wulgaryzm] zmarzły? PRZESIEDLI SIĘ DO AUT ??? :)

Tak rowerzyści częściej używaja aut zimą niż latem.

Tak trudno zrozumieć dlaczego?

Rower oprócz oszczędzania czasu, daje jeszcze przyjemność .

Jak jest plug albo plug nie odśnieżył ścieżki to dużo z tej przyjemności ubywa

Przewaga roweru jest to że łączy w sobie wiele zalet.

Dlatego gdy zbuduja drogi rowerowe będzie wysyp rowerzystów szczególnie kobiet bo one boja się idiotów kierowców o ktorych codziennie czytają w gazetach że to zabójcy.

Po prostu w aucie łatwiej można przeżyć spotkanie z idiotą

Wielu też rezygnuje zimą z jazdy autem bo łatwiej spotkać idiotę co skasuje nam auto.

Odpada też wiele problemów związanych z utrzymaniem auta zimą

G
Gość
27 grudnia, 14:44, Gość:

Samochodziarze robią masę krytyczną codziennie i mają pretensje, że rowerzyści robią to raz na miesiąc. Wyjątkowy przykład hipokryzji.

Masz racje ze codxiennie terroryzuja mieszkancow i gorzkie zale wylewaja

G
Gość

Samochodziarze robią masę krytyczną codziennie i mają pretensje, że rowerzyści robią to raz na miesiąc. Wyjątkowy przykład hipokryzji.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3