Roman Protasiewcz i jego przyjaciółka Sofia Sapiega z więzienia trafili do aresztu domowego. Czy Łukaszenka mięknie wobec unijnych sankcji?

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
Viktor Tolochko/SPUTNIK Russia/East News
Niespodziewane przeniesienie białoruskiego opozycjonisty Romana Protasiewicza i jego dziewczyny z więzienia do aresztu domowego wywołały fale spekulacji. Czy Łukaszenka znów gra z Zachodem, czy wystraszył się unijnych sankcji?

Czy unijne sankcje wystraszyły białoruskiego satrapę, który kazał wypuścić z więzienia dziennikarza-dysydenta Romana Protasiewicza i jego przyjaciółkę Sofię Sapiegę. Parę umieszczono w areszcie domowym pod strażą bezpieki.

Co prawda Aleksander Łukaszenko nie uwolnił ich, ale jego decyzja może oznaczać, że prezydent Białorusi, chce doprowadzić do zmiany decyzji Brukseli, która nałożyła na ten kraj sankcje gospodarcze.

Protasiewicz i Sapiega zostali zatrzymani przez służby białoruskie 23 maja po tym, jak Mińsk zmusił lecący na Litwę samolot pasażerski do lądowania na Białorusi. Powodem, jak się okazało, było aresztowanie dziennikarza i wielkiego krytyka Łukaszenki. Przy okazji za kraty trafiła jego rosyjska przyjaciółka.

Wiadomość o zwolnieniu pary z więzienia i umieszczeniu jej w areszcie domowym pojawiła się dzień po tym, jak Unia
Europejska ogłosiła nową serię sankcji na Białoruś, wymierzoną w finanse tego kraju, komunikację, technologię wojskową i kluczowe produkty białoruskiego eksportu.

Choć Unia powstrzymała się przed całkowitym zakazem eksportu takich białoruskich towarów, jak produkty naftowe czy nawozy, do którego nawoływały niektóre kraje, sankcje i tak stanowią poważny cios dla reżimu. Przedstawiciele UE wskazali, że sankcje mogą zostać zmodyfikowane tak, aby obejmowały więcej kluczowych towarów eksportowych Białorusi.

W telewizyjnym przemówieniu Łukaszenka określił unijne sankcje jako „bezsilne”, dodał, że Białoruś była przygotowana na taką ewentualność. Jednocześnie kazał swoim oficerom przygotować się do stanu wojennego, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Ryhor Astapenia, ekspert z think tanku Chatham House w Londynie, mówi, że obawy dotyczące sankcji wydają się być głównym motorem decyzji Łukaszenki o uwolnieniu wspomnianej pary z więzienia. - Unia Europejska nigdy wcześniej nie wykazywała takiej determinacji w odniesieniu do sankcji wymierzonych w Białoruś – mówił. A reżim robi wszystko, co w jego mocy, aby przełamać falę sankcji, zanim sytuacja w kraju stanie się dramatyczna.

Innym czynnikiem uwolnienia tej pary było to, że oboje wydawali się „w pełni współpracować” z żądaniami oprawców. - Roman pojawił w telewizji i składał wyjaśnienia korzystne dla władzy, choć Bóg jeden wie, jakich użyto wobec niego środków - dodaje Astapenia.

Rodzice Sapiegi powiedzieli BBC, że spotkali się z córką w restauracji w Mińsku. Jej adwokat sugerował, że towarzyszył jej młody mężczyzna, który przypominał Romana Protasiewicza.

Oboje są przetrzymywani w oddzielnych mieszkaniach pod okiem agentów Łukaszenki, który rządzi Białorusią od 1994 roku. Trzyma się władzy mimo porażki w wyborach prezydenckich w sierpniu 2020. Podejrzenia o sfałszowanie wyborów wywołały ogromne protesty w całym kraju. Rzecznik Swietłany Cichanouskiej, głównej rywalki Łukaszenki mówi, że wybory były przez reżim sfałszowane i obecna sytuacja nie zmieni „bezprecedensowej” determinacji Brukseli wobec białoruskiego reżimu.

- Łukaszenka mówi, że zrobiono ustępstwa wobec wspomnianej pary, ale to tylko jego gra – twierdzi białoruski dziennikarz Franak Viacorka. - Oni są nadal pod całodobową kontrolą, agenci KGB są cały czas z nimi. W zasadzie zostali przeniesieni do innego więzienia.

Nic też nie wskazuje na to, by Łukaszenko był gotów wycofać zarzuty przeciwko któremuś z nich. Oboje zostali oskarżeni o łamanie białoruskiego prawa. Protasiewiczowi zarzuca się organizowanie protestów, za co grozi do 15 lat więzienia.

Umieszczeniu ich w areszcie domowym towarzyszyły pogłoski o większej skali uwolnienia więźniów politycznych. To jednak tylko plotki, bo nadal dziesiątki dziennikarzy, polityków, biznesmenów i aktywistów przebywa za kratkami i mają niewielkie szanse na odzyskanie wolności.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Materiał oryginalny: Roman Protasiewcz i jego przyjaciółka Sofia Sapiega z więzienia trafili do aresztu domowego. Czy Łukaszenka mięknie wobec unijnych sankcji? - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie