reklama

Rodzicom żal dziecięcej chirurgii

Grażyna Szyszka
Ewelina Marszałek - Nawrot ze swoją 5,5-letnią córeczką Igą
Ewelina Marszałek - Nawrot ze swoją 5,5-letnią córeczką Igą Grażyna Szyszka
We wtorek, 1 marca w Głogowskim Szpitalu Powiatowym oddział chirurgii dziecięcej został oficjalnie włączony w struktury chirurgii ogólnej.

Fizycznie wciąż jest tam, gdzie dotąd, ponieważ szpital nie przystosował jeszcze chirurgii ogólnej pod dzieci. A ma na to czas zaledwie do końca kwietnia. Koszt adaptacji to nieco ponad 80 tys. zł.

- Przyjęty niedawno Wieloletni Plan Strategiczny Szpitala zakładał takie połączenie ze względów ekonomicznych i strategicznych - wyjaśnia wicestarosta Wojciech Borecki. - Próbowałem z prezesem szpitala wynegocjować wyższy kontrakt dla tego oddziału, ale Narodowy Fundusz Zdrowia nie zgodził się na to. Stąd ratowanie chirurgii dziecięcej przez włączenie jej w struktury ogólnej.

Jak wynika z danych szpitala, w ubiegłym roku na oddziale chirurgii dziecięcej leczono prawie 600 pacjentów. Opiekę nad nimi sprawowało (łącznie z ordynatorem) trzech lekarzy i 12 pielęgniarek. Od maja połowa z nich zostanie na oddziale, a pozostałe mają zasilić oddziały, na których są kadrowe braki.

Wokół oddziału chirurgii dziecięcej atmosfera gęstniała od kilki miesięcy. Zarząd szpitala, licząc koszty jego utrzymania wskazał, że przy połączeniu chirurgii ogólnej z dziecięcą, i przy zachowaniu obu kontraktów z NZF można rocznie zaoszczędzić około 250 tys. zł. Pojawiły się też zapewnienia, że załoga nie straci pracy.

- Dwie osoby, czyli ordynator i pielęgniarka oddziałowa otrzymali jedynie wypowiedzenie warunków płacowych - mówi Ewa Todorov, rzecznik szpitala jednak nie chce ujawnić, czy ordynator Zbysław Czerniawski przyjął nowe warunki. ˜ - W tej kwestii zarząd odmawia komentarza - mówi.

Jadwiga Dudzicz - Czopik, pielęgniarka oddziałowa z 38-letnim stażem pracy podpisała dokumenty, na podstawie których z dniem 1 maja straci dodatek funkcyjny i spadnie na niższą grupę zaszeregowania. Twierdzi, że o planach wobec chirurgii dziecięcej dowiadywała się z plotek, albo z mediów, a oficjalnie - 2 marca, gdy została wezwana do gabinetu prezesa, by podpisać aneks do umowy o pracę.

- Dzień wcześniej, gdy przyjmowałyśmy trójkę dzieci, przybiegła do nas pani z SOR-u, by wycofać dokumenty i powiedziała: muszę wydrukować je na nowo, na chirurgię ogólną, bo przecież wy już oficjalnie nie istniejecie. Nie ukrywam, że przeżyłam szok, ale to nie jest najważniejsze - mówi. - Najważniejsze są dzieci, a ja tego naszego oddziału na chirurgii ogólnej zwyczajnie nie widzę. Stracimy wielu małych pacjentów, bo nie będziemy w stanie zabezpieczyć im odpowiedniego leczenia i opieki. Jeśli na izbę przyjęć trafi dziecko ze skierowaniem na oddział chirurgii dziecięcej, to lekarz go może nie przyjąć, bo u nas już takiego oddziału nie ma - mówi z obawami.

Czy na oddziale będzie miejsce dla matki z dzieckiem?

Oddział na drugim piętrze szpitala ma obecnie 12 łóżek. Nowy, ma mieć osiem - cztery duże i cztery małe. Na wstępnych projektach w nowym miejscu nie uwzględniono samodzielnej sali zabiegowej, kuchni, czy ubikacji dla personelu.

- Nie będzie też możliwości pobytu matki z chorym dzieckiem, bo nie będzie na to warunków - dodaje oddziałowa, która co prawda poprosiła o wniesienie do projektu koniecznych poprawek, ale obawia się, że nie wszystkie uda się zrealizować.

- Nie wyobrażam sobie też jednoosobowych dyżurów - dodaje Jadwiga Dudzicz - Czopik. - W obecnej sytuacji to od maja sama nie podjęłabym się przyjęcia odpowiedzialności za dzieci.

Zmiany w szpitalu wywołały niepokój wielu głogowian. Boją się, że placówka przestanie przyjmować małych pacjentów na leczenie, a rodzicie będą zmuszeni szukać ratunku w Legnicy. Zaprzecza temu Ewa Todorov, rzeczniczka szpitala:

- Reorganizacja nie ma wpływu na zakres ani sposób leczenia dzieci - zapewnia. - Mali pacjenci przebywają pod opieką tego samego personelu, który zajmował się nimi przed wprowadzeniem zmian. Poza nazwą nic się nie zmienia - twierdzi.

Rodzice małych pacjentów, których spotkaliśmy na oddziale, wcale nie podzielają optymizmu rzeczniczki.

- To smutne, że mamy tak duży szpital, a nie ma w nim miejsca na tak potrzebny oddział dziecięcy - mówi Ewelina Marszałek - Nawrot, mama 5,5-letniej Igi. - Dziecko dostało w nocy ataku bólu. Co by było, gdybyśmy musieli szukać ratunku we Wrocławiu czy Legnicy?

Dominika Prusisz z Polkowic czuwała przy swoim synu, który był po zabiegu. Ona także jest pełna obaw o losy oddziału, na którym zarówno ona jak i jej syn mają dobrą opiekę medyczną i pielęgniarską.

- Może ten ktoś, kto zdecydował o losach oddziału powinien postawić się w sytuacji rodziców chorych dzieci - dodaje polkowiczanka.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3