Rocznica powodzi: 15 lat temu Wrocław był pod wodą (ZDJĘCIA, FILMY)

Z archiwum Gazety Wrocławskiej
fot. W. Wilczyński, T. Jachyra, M. Czułczyński, A. Łuc
12 lipca 1997 roku nad ranem wielka woda zalała Księże Małe, Strachocin i Opatowice. Kilka godzin później była już na Kozanowie, al. Brücknera i przed Dworcem Głównym.

6 lipca 1997 - niedziela

Od dwóch dni ulewne deszcze zalewają Polskę. W województwach: katowickim, opolskim, wałbrzyskim, jeleniogórskim podnoszą się poziomy wód w rzekach. Stany alarmowe przekroczone. W województwie opolskim ogłoszono alarm
przeciwpowodziowy. Intensywne opady w górach. Poziom wody w dolinie Nysy Kłodzkiej osiąga stan alarmowy.

7 lipca 1997 - poniedziałek

W nocy woda podchodziła do Kłodzka. Zatopiła po drodze wszystkie wioski. Prasa donosi o pierwszych ofiarach powodzi
w Jeleniogórskiem i Wałbrzyskiem. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej informuje o przekroczeniu stanów alarmowych wód Odry i Wisły. Część przejść granicznych z Czechami została zablokowana. Wojewodowie Polski południowej i wałbrzyski
ogłaszają alarmy powodziowe. Już pierwsze dni powodzi pokazały brak przygotowania odpowiednich służb do niesienia pomocy. Przekazy telewizyjne nie przygotowywały ludzi do idącego zagrożenia.

8 lipca 1997 -wtorek

Kłodzko jest w większości zalane i zniszczone. Ludzi i ich dobytek ratują tylko strażacy ze straży pożarnej i miejskiej. Pojawiają się szabrownicy. Miasto Bardo zalane, most na międzynarodowej trasie zerwany. Woda wdziera się
w coraz to nowe wioski i miasta. Hektary pól zniszczone. Premier Cimoszewicz informuje, że rolnicy nie otrzymają
z rezerwy budżetowej żadnych odszkodowań.
Poziom wody koło Wrocławia (w Trestnie) gwałtownie wzrasta. Zwołane zostaje pierwsze posiedzenie Komitetu
Przeciwpowodziowego przy Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji.
W Kotlinie Kłodzkiej trwa akcja ewakuacji setek ludzi i ich dobytku. Brakuje sprzętu, żywność nie wszędzie dociera.
Z zalanymi wioskami nie ma komunikacji.

9 lipca 1997 - środa

Rano woda zalała Kędzierzyn-Koźle. W południe wdziera się do Opola. W MPWiK we Wrocławiu zorganizowano dyżury
brygad przeciwpowodziowych. Wojewódzki Komitet Przeciwpowodziowy we Wrocławiu ogłosił najwyższy stan zagrożenia
przeciwpowodziowego. O godz. 10 odbyło się pierwsze zebranie Rejonowego Komitetu Przeciwpowodziowego.

10 lipca 1997 - czwartek

Woda zalewa autostradę między Opolem a Wrocławiem. Opole pod wodą. We Wrocławiu ludzie wykupują żywność,
wodę mineralną, latarki, baterie, świece. Niektóre sklepy zaczynają racjonować chleb. Już tego dnia pierwsi mieszkańcy
Biskupina pojawiają się na wałach. Wojewódzki Komitet Przeciwpowodziowy (wojewoda Janusz Zaleski jest w podróży służbowej w USA) podejmuje decyzję o wysadzeniu wałów w wioskach Jeszkowice, Janowice, Łany - poniżej Jeszkowic. Mieszkańcy dowiedzieli się o tej decyzji z prasy. Zaczynają protest i okupację na wałach.
Ogłoszono zagrożenie przeciwpowodziowe najwyższego stopnia. Powołano Miejski Sztab Powodziowy. Media informują, że mogą zostać zatopione północno- -wschodnie rejony miasta i dzielnice: Biskupin, Zalesie i Sępolno. Narasta panika w mieście.

11 lipca 1997 - piątek

Mieszkańcy Łanów okupują wały, które zgodnie z planami mają być wysadzone. Obrona mieszkańców okazuje się
skuteczna. Akcja policji i wojska przy użyciu helikopterów nie odnosi skutku, mimo że próby trwają dwa kolejne dni.
Wojewoda wrocławski wprowadza postępowanie przyspieszone przed kolegiami do spraw wykroczeń, obowiązujące
do 31 lipca. Wczesnym popołudniem nadbrzeżne ogródki działkowe na Kozanowie są już pod wodą. Około godziny 14 podtopione są Opatowice. Po godzinie rzeka pojawia się na ul. Opatowickiej i Międzyrzeckiej.
Wieczorem tereny wodonośne Wrocławia są całkowicie zalane. Trwa umacnianie wałów na Ostrowie Tumskim,
wokół Starego Miasta i w wielu innych południowych dzielnicach miasta.

12 lipca 1997 - sobota

W nocy, około godziny pierwszej woda rozlewa się po Opatowicach. O 2.30 zalewa obiekty Wrocławskiej Oczyszczalni
Ścieków. Po godzinie doszło do połączenia nurtów Odry i Oławy, które niszczą Siechnice, Kotowice i Radwanice.
Woda, zalewając wszystko po drodze, płynie na Wrocław.
Droga Wrocław - Oława zostaje przerwana. Południowa część Wrocławia jest bez prądu. W godzinach rannych
woda dochodzi do Swojczyc i Sołtysowic. Zalewa Księże Małe, wieś Wilczyce i ul. Wilczycką w Strachocinie.

Godzina 9. Woda przerywa wał w okolicy mostu Osobowickiego. Wdziera się do wszystkich obiektów ZWP Mokry Dwór. Przed południem na punkcie pomiarowym w Trestnie stan krytyczny został przekroczony o pół metra. Ulicą Dokerską na Kozanowie płynie strumień, stopniowo nurty Ślęzy i Odry zalewają osiedle. Kozanów ma w swoim wnętrzu kilka metrów wody. Fala
dociera do Osobowic i Różanki. Na Biskupinie przeciekają wały. Tysiące ludzi ratuje swoje mieszkania przed potopem. Ciągle
brakuje worków i piasku oraz sznurka.
Radio Wrocław i telewizja TeDe kierują akcją pomocy na bieżąco. Wczesnym południem poziom wody na Kozanowie podnosi się, podtapiane są bloki mieszkalne na ul. Gwareckiej i Księcia Witolda.
Autostrada w kierunku na Opole jest zamknięta. Miejscowość Św. Katarzyna zalało w 50 proc. Powodzią dotknięte
zostały inne miejscowości gminy: Groblice, Ziębice, Prawocin. Fala jest już u bram miasta.
Około godziny 14 na ul. Opolskiej jest pół metr wody. Z ruchu wyłączono mosty Pomorski, Trzebnicki, Osobowicki, Warszawski, Piaskowy, Uniwersytecki i Pokoju. Zagrożona jest ul. Długa.
Rzeka Ślęza przechodzi w rejon od ul. Pilczyckiej do ul. Wejherowskiej. Zalewa park.

Godzina 15. Woda wlewa się przez przerwany wał na Swojczyce. Milkną radiostacje wrocławskie, do części miasta nie można się dodzwonić. Zalewana jest Wyspa Mieszczańska. Po południu woda sięga mostów w centrum miasta, zalewa przejazd pod wiaduktem przy ul. Trzebnickiej, pomieszczenia magazynowe Biblioteki Uniwersyteckiej na Piasku, Instytut Biochemii na Tamce, szpital im. Marciniaka, Pogotowie Ratunkowe. O g. 18.20 zalany zostaje ZPW Na Grobli. Miasto zostaje pozbawione wody pitnej. Podziemia Wrocławia i system kanalizacji zapełnione są przez falę powodziową.
Zalewany jest wyjazd na Warszawę, al. Brücknera. Woda płynie ul. Kościuszki, Komuny Paryskiej i Pułaskiego. Wyspa Opatowicka jest zalana. Około g. 19 przestał działać numer pogotowia ratunkowego 999.
Wczesnym wieczorem woda pojawia się na skrzyżowaniu ul. Kościuszki i Dworcowej. Płynie Podwalem, w kierunku sądu,
prokuratury, Dworca Świebodzkiego. Ewakuujemy naszą redakcję do drukarni w Bielanach.
W Siechnicach z wody wystają jedynie dachy budynków. Gwałtownie podmywany jest Dworzec Główny. Woda dostaje się
do Instytutu Fizyki przy pl. Maxa Borna, zniszczeniu ulegają także akta historyczne Archiwum Państwowego.

Godzina 21. Fosa miejska zaczyna się przelewać. Woda dociera do pl. Wróblewskiego. Pół godziny później zalany zostaje szpital psychiatryczny przy ul. Kraszewskiego. Na ul. Małachowskiego, Kościuszki i w pobliżu Dworca Gł. woda ma wysokość jednego metra. Późnym wieczorem woda przelewająca się z fosy płynie w kierunku DT "Centrum". Woda
na Podwalu płynie w kierunku ul. Świdnickiej.
Nocą uliczne rzeki budzą grozę i rozlewają się po coraz większej powierzchni miasta.

13 lipca 1997 - niedziela

Ponad 30 procent miasta jest pod wodą. Ulica Popowicka powoli zamienia się w rzekę, która płynie w kierunku ul. Legnickiej. Nocą zalewane są osiedla Zacisze i Zalesie. Plac Społeczny i ul. Mazowiecka są podtapiane. Pod wiaduktem przy ul.
Legnickiej jest woda. Zalewa kolejną wyspę - Bielarską. Plac Legionów jest stopniowo zatapiany, nurt kieruje się
w stronę ul. Grabiszyńskiej. Tonie Kleczków. Plac 1 Maja zalewany jest przez wodę z fosy. Podtapiane są
ulice: Trzebnicka, Słowiańska, Rydygiera. Woda płynie w kierunku pl. św. Macieja. W godzinach rannych zalewa ul. Słowiańską
i zajezdnię tramwajową.
W mieście nie ma prądu, sucho w kranach, w zalanej części miasta nie działają telefony. Sklepy zamknięte
i zatopione. Do odciętych ulic i dzielnic na pontonach i helikopterami dowożona jest woda pitna i żywność.
Telewizja TeDe nadaje na okrągło komunikaty z prośbą o pomoc do różnych części miasta.

14 lipca 1997 - poniedziałek

O 5.30 przelewa się woda na terenie wysypiska śmieci na Maślicach. Nurt jest tak silny na krętych uliczkach osiedla, że
wywraca pontony. Ludzie nie chcą się ewakuować.
O 8.30 woda w centrum Wrocławia stopniowo opada. Cofa się sprzed Dworca Głównego. W godzinach południowych sytuacja
jest nadal poważna. Na Kleczkowie jest są metry wody, utrzymuje się stały, wysoki poziom w rejonach ul. Traugutta.
Świeci wspaniałe słońce. Zmęczeni i przestraszeni ludzie wyglądają z okien domów zatopionych do pierwszego piętra. Brodzą po pas, biodra, szyję w wodzie. Wszyscy obserwują, czy poziom wody wyznaczony na budynkach obniża się szybko czy wolno.

15 lipca 1997 - wtorek

Odra poszła w kierunku Legnickiego i Zielonogórskiego. Zalewa Głogów i Ścinawę.

16 lipca 1997 - środa

Rano woda we Wrocławiu wycofuje się ze Śródmieścia. Sytuacja zaczyna się normalizować - rusza komunikacja autobusowa. Około g. 10 w okolicach mostu Trzebnickiego znaleziono kolejną ofiarę powodzi. Zalane są Księże Małe i Wielkie, Niskie Łąki.
Przejazd przez Siechnice i Radwanice jest niemożliwy. Na Zaciszu wyrwę w wale. W "trójkącie" dalej stoi woda, kamienicom
grozi zawalenie.

17 lipca 1997 - czwartek

Nadal zalane są Kowale, Zacisze, Księże Wielkie i Małe, stary Brochów, Maślice, Pracze i Kleczków. Poziom wody waha
się tam od jednego do dwóch metrów.

18 lipca - piątek

Poziom wody na punkcie pomiarowym w Trestnie spadł o 1,6 metra, dalej jednak utrzymuje się stan alarmowy. Samoczynnie odpływa woda z Popowic. Nie ma możliwości osuszenia Siechnic i Radwanic. Na Księżu Małym poruszać się można jedynie za pomocą pontonów. Około g. 17, w związku ze spodziewaną drugą falą powodziową, prezydent Wrocławia zarządził natychmiastową ewakuację mieszkańców Jarnołtowa, Janówka, Nowej Karczmy, wschodniej części Ratynia, Leśnicy, Marszowic, zachodniej Złotnik, Stabłowic Nowych, Pracz.
We Wrocławiu cały czas pada. Na pewno będą zalane ponownie Kowale, Mokry Dwór, okolice Opatowic. Stojąca woda wydziela fetor, jest coraz brudniejsza.
W kraju uczczono pamięć 48 ofiar powodzi.

19 lipca 1997 - sobota

We Wrocławiu pada ulewny deszcz. Pod wiaduktami i w niżej położonych częściach miasta tworzą się rozlewiska. Poziom
Odry spada, ale zagrożeniem są przemoknięte wały. Druga fala powodziowa ma dotrzeć do miasta około 24 lipca. Domy na osiedlu Rakowiec i we wsi Mokry Dwór ciągle stoją w wodzie.

20 lipca 1997 - niedziela

W nocy na jazie za mostem Zwierzynieckim we Wrocławiu sytuacja staje się groźna. Po południu rzeka Bystrzyca
przekracza poziom alarmowy, mosty w Leśnicy są zagrożone. Z Kleczkowa odpompowano wodę. Nadal zalane są
Strachocin i Wojnów, Księże Małe i Wielkie, Radwanice i Siechnice. Woda ustępuje z Kozanowa, Popowic, części Maślic i Praczy.

21 lipca 1997 - poniedziałek

We Wrocławiu nadal pada, tworzą się rozległe kałuże. Stan wody w Bystrzycy podnosi się. Wieczorem wały od strony
Złotnik przesiąkają, zalewane są ogrody na tyłach domów przy ul. Wielkopolskiej, promenada i zakłady zbożowe w Leśnicy są zalane. Wrocław przypomina wielkie wysypisko śmieci. Kolejki po wodę pitną w każdym miejscu miasta.

22 lipca 1997 - wtorek

W Siechnicach woda powoli opada. Mieszkańcy Siechnic zablokowali drogę Wrocław -Oława, żądają wypompowania wody z ich miejscowości. Interweniuje policja. Sytuację następnego dnia ratuje profesor Leon Kieres. W Brzegu Dolnym stan wody
podnosi się. Zalane są Marszowice i część domów w Leśnicy, uszkodzone są mosty Średzkie.

23 lipca 1997 - środa

W Trestnie podnosi się poziom Odry. Ślęza przekracza stan alarmowy o ponad dwa metry. Podtopione są Klecina i Oporów. Około g. 14 Ślęza występuje z brzegów we Wrocławiu. Woda zalewa ponownie Kozanów i Muchobór. Pojawia się
na Kuźnikach. Powódź przelała się przez Legnickie, Zielonogórskie, przerwała wały i wlewa się do Niemiec.

24 lipca 1997 - czwartek

W nocy we Wrocławiu wylewa Ślęza, nie ma jednak większego zagrożenia. Około g. 14 jej poziom nieco spada, podobnie jak Bystrzycy. W Ogrodzie Japońskim i parku Szczytnickim wciąż stoi woda. Cofająca się Widawa podmywa osiedla Sołtysowice i Polanowice.

25 lipca - 27 lipca 1997 - piątek, sobota, niedziela

Około g. 18.30 druga fala powodziowa dociera do Wrocławia. Przemakają wały na Zaciszu i przy jazie Bartoszowice. Ponownie zostają zalane Siechnice, Groblice i Radwanice. Groźniejsza okazała się Widawa, podtopiła Pawłowice. Utrzymuje się stały poziom wody w Trestnie. Cofająca się Widawa podmywa Sołtysowice.

Wideo

Komentarze 35

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dawna mieszkanka Zakrzowa

I dodam, że właśnie dlatego - ze względu na brak zagrożenia powodzią, w szkole SP44 na Zakrzowie zorganizowany był duży punkt przeładunkowy darów dla powodzian, które później dowożono amfibiami, łodziami itd. Lokalsi (w tym ja) chodzili rozpakowywać, gdy przyjeżdżały tiry, dowożono tam też worki i piach nawet z Oleśnicy i okolicznych wsi - dla Wrocławia, do dalszej dystrybucji.

d
dawna mieszkanka Zakrzowa

Zapomnieli dodać, że chyba całe Kłokoczyce też stały w wodzie, a na Psim Polu woda dochodziła do dawnej poczty na Krzywoustego (273?), tam chyba jest teraz jakiś adwokat czy ubezpieczyciel, nie jestem pewna - w każdym razie poniżej dawnej apteki, w której teraz jest zakład pogrzebowy Archon.

Tymczasem u nas na Zakrzowie było zupełnie sucho i w większości teżPawłowic, podobnie Miłostów, ponieważ zaczynają się tu już małe górki od wzgórz Trzebnickich - i każde z tych osiedli jest położone na górce. Mieliśmy komfort, nie byliśmy odcięci od świata, różne sprawy jeździliśmy załatwiać do Oleśnicy i w tamte strony :)

g
gość1

Jakoś nikt sobie nie przypomina informacji podanej przez radio,że gdy zostaną wysadzone wały w Łanach to Wojnów zostanie zalany do wysokości 4 m,Kowale-3m,Sołtysowice-2m itd
Czyli prawobrzeżny Wrocław w większości domy jednorodzinne dostał by popalić i założę się,że nikt nim by się nie przejmował, bo informacja w eter :Wrocław obronił się przed wielką wodą.

Z
Zdegustowana

No tak Ty Oluś na kolonie nie pojechałaś, bo byłaś pracowita a Twoi rodzice przewidujący... To Koszmar polskiego państwa... ciągłe nagradzanie "olewusów" i tych co im się "nie chce". Po co maja się przygotowywać, pomagać? I tak jakby się coś stało dobrzy ludzie im pomogą... A Ci zawsze pracują będą mieć tylko większe garby.. To dotyczy też alimentów na dzieci z urzędu.. ściągalnosci tychże i całej masy innych tematów, gdzie państwo nagradza krętaczy i nierobów. Brawo dla przepisów prawa i tych co je ustanawiają. W ten sposób mamy selekcję negatywną...

74

Te ubranka, te samochodu, stare milicyjne poldki, ludzie jak łachmaniarze w kreszowych dresikach, maluchy, nyski..... ja pie...lę jednak sporo się zmieniło

m
maruda

ile ile ulic wyglada dzis zupelnie inaczej, grabiszynska na przyklad.

To se ne wrati. Pamietam jak z rodzicami sypalismy worki z piachem na Krzykach, nas nie zalalo ale pomagalismy. Sralo sie na ogrodzie do kubla, jadlo na jednorazowych talerzykach itd. Jak sie okazuje nadal miasto i rejon nie sa gotowe na podobne wydarzenie. ALE mamy krzyz powodziowy przy mostach trzebnickich wiec nastepna powodz nam nie grozi.

W
Wr

cena wody mineralnej na stacji "ARAL" przy Astrze , przekroczyła cenę benzyny. Gnoje!!!!!!!!!!!!!!!!

w
w

kto podnosi rękę na PO temu ta ręka będzie odcięta!

POdnosić im wolno..POdatki

gdyby dzis byla powódź to by zalało STADION za 900mln :)

M
Mosche

Papierosy sprzedawałem na Kowalach z dziesięciokrotną przebitką na paczce . Ludzie złotem płacili .

n
niestety

Ówczesny wojewoda miał dom na terenie pod Wrocławiem, który to teren by zalała powódź przy wysadzeniu łanów. Wiadomo było jednak, że lepiej zalać setki domów niż Wrocław. Ludzie z łanów (nie ubezpieczeni ) nie podzielali tego poglądu. Jak nie wiesz dokładnie to utrwalaj mitów i bzdur, które Ci do głowy wsadziły media. I do tego kolejnego pacana na dole - jakiego ramienia SLD? Kolejna bzdura.

O
Ola

Miałam wtedy 13 lat. Mój ojciec z dziadkiem i kilkoma sąsiadami wynosili z piwnic wszystko co się dało, układali worki z piaskiem i starali się jakoś zabezpieczyć naszą kamienice. Inni sąsiedzi tylko się w czółko stukali i śmiali się. Rodzice też nagromadzili zapasy konserw, wody, świec. Gdy fala do nas dotarła piwnice i parter do połowy zostały zalane. Odcięto prąd, gaz i wodę. I nagle ci sąsiedzi co wcześniej się śmiali byli przerażeni, bo się okazało, że w ogóle nie byli przygotowani. Inni sąsiedzi dzielili się z nimi jedzeniem czy świeczkami.
I pamiętam jak pani z PCK przybyła jak już woda trochę opadła. Zabrała dzieci powodzian na kolonię. Ja się nie zakwalifikowałam, bo moje mieszkanie nie było zalane ( mieszkałam na 3p.).
Ojciec i kilkoro sąsiadów układali worki przy Ostrowie Tumskim. Mama bała się o ojca, że coś może mu się stać. Ja i inne dzieciaki (które tak jak ja nie pojechały na kolonie) pomagaliśmy ładować piasek do worków, które później zabierały helikoptery.

Jedynie co mi się w tym wszystkim podobało to bezinteresowna pomoc sąsiedzka.

k
kiler

czasami jest tak trzeba wybrać mniejsze zło

k
kiler

Odra a nie slęza, a podmyć to moze rzeka co najwyżej fundamenty a nie osiedle Sołtysowice.

K
Kaczyńskiego

a Wrocław uratował premier Tusk !

ż
że

to tusk uratował Wrocław i zdrojewski

Dodaj ogłoszenie