Restauracja na Pergoli zamknięta. Będzie wojna pomiędzy przedsiębiorcą a miastem

Redakcja
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Pawel Relikowski / Gazeta Wroclawska
Restauracja na Pergoli zamknięta. Spółka Hala Ludowa wypowiedziała umowę firmie, która do tej pory prowadziła Bistro Bar i Restaurację A'la carte przy zabytkowym kompleksie. Spółka jako powód wypowiedzenia umowy podała względy bezpieczeństwa. Sławomir Onufrejów, właściciel firmy prowadzącej restaurację uważa, że działanie władz spółki jest bezprawne. A powody dla których z dnia na dzień wypowiedziano mu umowę - nieprawdziwe.

Sławomir Onufrejów prowadził restaurację na Pergoli od 2010 roku. W tym czasie zorganizował wiele imprez, także tych na zlecenie miasta. Onufrejów może się pochwalić całym segregatorem referencji, które zostały wystawione przez gości. Umowę z Halą Ludową na prowadzenie restauracji na Pergoli, miał podpisaną do 2024 roku. Spółka jednak zdecydowała się na wcześniejsze rozwiązanie umowy, jako powód podaje względy bezpieczeństwa.

- Powodem decyzji było naruszenie przez firmę INVEST SYSTEM-EU Sp. z o.o. warunków umowy związanych z przestrzeganiem zasad BHP i przeciw pożarowych, co w bezpośredni sposób zagrażało bezpieczeństwu osób przebywających na terenie kompleksu Hali Stulecia, jak również stwarzało realne niebezpieczeństwo zniszczenia mienia należącego do spółki Hala Ludowa. Zarząd, będąc odpowiedzialnym za wszystkich gości przebywających na terenie kompleksu, jak również wypełniając spoczywający na spółce obowiązek dbałości o obiekty wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, nie mógł w zaistniałej sytuacji podjąć innej decyzji, niż zakończenie współpracy z firmą INVEST SYSTEM-EU Sp. z o.o. - czytamy w oficjalnym oświadczeniu spółki.

Restauracja na Pergoli zamknięta. Będzie wojna pomiędzy przedsiębiorcą a miastem
Janusz Wójtowicz

Spółka zapowiada, że zrobi wszystko, aby jak najszybciej uruchomić ponownie działalność gastronomiczną w lokalach restauracyjnych Wrocławskiego Centrum Kongresowego.

Sławomir Onufrejów, właściciel firmy prowadzącej restaurację na Pergoli całą sytuację widzi jednak zupełnie inaczej. Uważa on, że zdarzenie, o którym wspominają władze spółki jest tylko pretekstem do pozbycia się jego restauracji z terenu hali.

- Podstawą do wypowiedzenia nam umowy był interwencja straży pożarnej. Władze spółki twierdzą, że wzniecono pożar zagrażający zdrowiu, życiu i mieniu Hali Ludowej. Tymczasem mamy protokół straży, w którym nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Sami strażacy w sporządzonym meldunku mówią o spaleniu śmieci w kubełku metalowym. Interwencja strażaków trwała kilkanaście minut i zużyto w jej trakcie litr wody. Ten incydent w żadnym razie nie zagrażał bezpieczeństwu. Strażacy przyjechali na miejsce, ponieważ włączyły się alarmy przeciwpożarowe - tłumaczy Sławomir Onufrejów i dodaje, że do pomieszczenia, gdzie tlił się ogień miało dostęp wiele osób, a nie tylko jego pracownicy. Według niego władze spółki wykorzystały ten incydent, żeby pozbyć się jego firmy z terenu hali.

- Tak się nie robi, to działanie bezprawne. Z dnia na dzień wymieniono zamki w drzwiach i pozbawiono 40 moich pracowników środków do życia.

CZYTAJ WIĘCEJ O TEJ KONTROWERSYJNEJ SPRAWIE NA KOLEJNEJ STRONIE

Miałem zakontraktowane imprezy do końca sezonu. Straty, jakie moja firma poniesie w związku z niewywiązaniem się z tych umów będą ogromne - dodaje wrocławski przedsiębiorca.

Sławomir Onufrejów dodaje też, że na terenie hali nie będą mogły działać jego food trucki, choć to kwestia zupełnie innej umowy.

Spółka, w specjalnym piśmie, podpisanym przez prezesa zarządu Andrzeja Baworowskiego, poinformowała że kontrahenci, którzy związani są bieżącymi umowami o świadczenie usług "zostaną obsłużeni bez żadnych zakłóceń". Prezes przypomina też, że jeśli ktoś chce wynająć Halę Ludową czy należące do niej Centrum Kongresowe na imprezę i ma być poczęstunek, to jeżeli skorzysta z cateringu oferowanego przez firę Słąwomira Onufrejowa, to zapłaci dodatkowo 15 procent ceny wynajmu, ponieważ firma Onufreja będzie już traktowana jako "podmiot zewnętrzny".

Wrocławski przedsiębiorca nie wyklucza walki o swoje racje w sądzie.

O komentarz w tej sprawie chcieliśmy poprosić prezesa Hali Ludowej Andrzeja Baworowskiego. Odpisał on nam jednak, że to nie możliwe, bo zarząd w tej sprawie się nie wypowiada i odesłał do rzecznika prasowego.

- To kolejna z szeregu niejasnych sytuacji dotyczącej przedsiębiorców i miasta. Stawiają one pod znakiem zapytania transparentność podejmowania decyzji przez miasto i gminne spółki. Oficjalna przyczyna rozwiązania umowy jest dla mnie niewiarygodna. Dlatego żądam od prezydenta Dutkiewicza, żeby podał prawdziwe powody rozwiązania umowy - komentuje radny miejski Sebastian Lorenc (PO).

Zobacz też: Widowiskowy pokaz fontanny na wrocławskiej Pergoli

Wideo

Komentarze 70

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adi
Haha, w samo sedno!
A
Andrzej
Artykułu nie powinny czytać dzieci. W gimnazjum pani Malwiny polski był na słabym poziomie. Trochę wstyd.
P
Pawel
To, że Gazeta Wrocławska nie dba o jakość publikowanych fotografii, to żadna nowość. Raz ilustracja z Wikipedii, drugi raz fotka ze smartfona, trzeci, czwarty i piąty raz notorycznie powtarzające się jedno i to samo zdjęcie (na przykład dachu radiowozu). Bez dobrych dziennikarzy i fotoreporterów nie ma mowy o jakości.
P
Pawel
Śmieciowe jedzenie po zawyżonych cenach w takim miejscu? KFC, McDonald's i podobne "sieciówki" powinny być domeną stacji benzynowych i supermarketów a nie reprezentacyjnych części miasta.
f
fufuj
poczekajmy i zobaczmy kto przejmie i będzie wiadomo kto stoi za całą sprawą
"niemożliwe"
piszemy "łącznie" - jak dziennikarz może robić takie błędy ?
Z
Zniesmaczony
Chyba w zyciu dobrego jedzenia zescie nie widzieli. Moze za komuny czekanie 20 min na obsluge to był standard ale teraz to raczej żenada
r
ron
Drogo było i niesmacznie...nawet kawy nie potrafili dobrze zaparzyć chociaż w punktach na zewnątrz (np. kubek Monko) kawa jest całkiem dobra.
L
Leo
Afery, afery, afery i bezkarność urzędników. Z zewnątrz eleganckie, ale kto mieszka tu całe życie czuje smród na kilometr.
M
Madej
Nie od dziś wiadomo kto na przykład zarabia na podziemnym parkingu pod Nowym Targiem. Udziały ma tam m.in. żona prezia. Nie zapomnę jak chcieli w pięknej willi w samym parku szczytnickim (obok pomnika Schillera), wysiedlić lokatorów komunalnych i zrobić restaurację. Prowadzić miał ją jeden ze znajomych królika ale zrobiło się głośno i sprawę wyciszono.
G
Gość
to od dawna cuchnacy temat
J
Janusz
Zawsze tam z żoną chodzę w weekend. Miła obsługa, duże porcje i różne promocje. Może na pergoli mogliby to otworzyć.
L
Ludek
Sprawa jest bardzo prosta jeżeli nie wiadomo o co chodzi to jest drugie dno i chodzi o kasę. Interesy z miastem niejednemu wyszły bokiem szczególnie z ekipą Dutkiewicza. Ocenianie restauracji i obrażanie właściciela to jest tak zwany Polski Syndrom którego opis można znaleźć na YouTube.
w
wroc
To wstyd aby wizytówką miasta była taka badziewna restauracja - niejakie jedzenie obficie sypane vegetą, okropna obsługa i ceny z kosmosu.
G
Grzegorz
Warunki umowy podejrzane (wyłączność na obsługę imprez na Hali), jakość usług marna, ceny wysokie. Ale powód rozwiązania umowy nie mniej lewy. Ot i codzienność.
Dodaj ogłoszenie