Remontują elewacje, w środku zostaje wstyd

Ewa Wilczyńska
Fot. Lidia Mukhamadeeva
Udostępnij:
Miasto remontuje elewacje kamienic, a na klatkach wciąż brud i wspólne toalety. Wrocławianie płacą wtedy więcej za "lepszy standard", a fakt, że często w takich budynkach dach jest dziurawy, nikogo nie interesuje.

- Wstyd nam tu kogokolwiek zaprosić - denerwuje się Dorota Ciastoń. Od kilku lat próbuje doprosić się remontu klatki schodowej w kamienicy przy ul. Łowieckiej 11. Pod pismami do Zarządu Zasobu Komunalnego - właściciela budynku, podpisują się wszyscy mieszkańcy. Odpowiedzi zwykle nie otrzymują...

W 2008 roku wyremontowano jedynie elewację. Do decyzji, by pieniądze przeznaczyć na ten budynek, przyczyniła się wichura, która zerwała dwa balkony. Wystarczy jednak otworzyć drzwi, by zatrzeć dobre wrażenie. Schody już trochę opadły, poręcze są wybrakowane, a ze ścian straszą dziury. Mieszkańcy odmalowali co mogli, ale efekt jest co najmniej mizerny.

ZZK znają sprawę, ale podejmując decyzję o remoncie, uznali, że dach będzie utrzymywany przez bieżące konserwacje i naprawy. A te wyglądają tak, że pani Dorota kupiła robotnikom remontującym elewację piwo, by resztą tynku zakleili odpadające fragmenty sufitu.

Co ciekawe, ZZK uznało jednak, że wraz z remontem elewacji standard wzrósł i mieszkańcy stracili 10-procentową obniżkę czynszu. To zresztą stała praktyka. Tak samo jak remontowanie elewacji i pozostawianie nietkniętych klatek schodowych. W ZZK zapewniają, że przy podejmowaniu decyzji o remoncie znaczenie ma standard lokali. Te, gdzie np. brak ciepła miejskiego, mogą być szybciej modernizowane. Ale na Łowieckiej i to nie był argument. Zdarza się też, że za piękną fasadą, kryją się obskurne wspólne toalety na starej klatce schodowej.

Dorota Ciastoń najbardziej narzeka jednak na ten przeciekający dach, bo już nieraz zalało jej mieszkanie. I pisze listy do ZZK, że to, co robią, to tylko "pudrowanie pryszcza". Wnioskowała także o podpięcie kamienicy do miejskiej sieci ciepłowniczej. Podpisali się wszyscy mieszkańcy, ale odpowiedź brzmiała, że jeszcze nie teraz. Bo to proces "bardzo złożony i wieloetapowy". I nie pomaga, że elektrociepłownia jest naprzeciwko.

Ewa Paradowska-Protasiuk z ZZK zastrzega, że zanim zostanie podjęta decyzja o rewitalizacji, bierze się pod uwagę wiele przesłanek. Istotny jest stan techniczny budynku, jego lokalizacja czy konieczność podniesienia standardu lokali do średniego poziomu obowiązującego w budownictwie. Priorytetem jest więc likwidacja wspólnych toalet, budowa łazienek i tzw. uciepłownienie. Przynajmniej w teorii.

Mieszkańcy ul. Kurkowej 69 o remoncie klatki schodowej słyszą już od dawna. Elewację odnowiono już prawie rok temu i na tym się skończyło. - W ścianie na drugim piętrze jest takie pęknięcie, że boimy się, czy kiedyś na nas nie runie - skarży się pani Danuta. Ale do ZZK ze skargami nie chodzi. Nie wierzy, że coś się zmieni.

I tak coraz bardziej brudne ściany zdobi coraz więcej wulgarnych napisów, a toalety wciąż są na korytarzu. ZZK przyczepiło jedynie kartkę, by zamykać je na klucz. Żeby osoby niepowołane nie korzystały "z miejskich udogodnień".

Toalety na korytarzach można zresztą znaleźć jeszcze w blisko 350 budynkach. W ilu z nich zamiast ułatwić życie mieszkańcom, zdecydowano jedynie wyremontować fasadę? Nie wiadomo. W latach 2007-14 miasto przeznaczyło na remonty kamienic 450 mln zł. W tym roku - 35 mln zł. Dla porównania - budowa Stadionu Miejskiego kosztowała ok. 900 mln zł.

Czwarte pytanie we wrześniowym referendum będzie brzmiało: "Czy jesteś za zwiększeniem nakładów na rewitalizację kamienic oraz wnętrz międzyblokowych i podwórek?". Nikt nie mówi jednak o ile. A także, jak ta rewitalizacja powinna wyglądać. Tylko puder?

Zakupy róbmy racjonalnie a nie emocjonalnie KOMENTARZ

Wideo

Komentarze 137

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lokatorka
No i Robią nam remont klatki schodowej na Kurkowej 69 , ale cóż ...toalety na korytarzu , fachowcy z ekipy budowlanej pokleili taśmą izolacyjną rury od spłuczki i jakoś leci cały czas woda ....na podłogę , i tłumaczą się ze wszystko robią na czas, po pracy nie są zabezpieczone kable , belki profilowe --pocięte rozrzucone po całej kletce , ,po prostu brudasy....Aby tylko papieros zapalić , i dniówka zleci. A tylko zwróć uwagę .... to słyszę " Ja tu mieszkać nie będę ,Tak że robię jak chcę." tak że zapraszamy na Kurkową 69 na oglądziny.
a
andrzej
Nie wiem w ogóle po utrzymywać cały ZGK.
Trzeba wszystkie to lokale gminne, a raczej ruiny po nich, sprzedać za symboliczne pieniądze.
Wtedy powstaną wspólnoty mieszkaniowe z prywatnymi mieszkaniami i będzie to ich problem.
Co mnie obchodzą jakieś fasady, podwórka, klatki schodowe, toalety.
Niech co ludzie wreszcie nauczą się odpowiadać za własne mienie.
To kiedyś były kamienice, dzisiaj nikomu nie uwłaczając to są już po prostu slamsy, a jakąś wartość to mają chyba tylko grunty na których stoją.
p
puder
a sranie dalej pod mostem!
t
teraz
Prostacko
W
Wincyj!
To idź i płać w spółdzielni, nie zrzędź tutaj.
K
Ktoś
Dlaczego w takim razie spółdzielniom wystarcza pieniędzy na remonty, a miastu nie?
n
na wolny rynek
Najemcom komunalnym pozostaje jedno - jeśli uważają, że nie dostają tego za co "płacą" to powinni wypowiedzieć najem i szukać na wolnym rynku lub po prostu mieszkanie kupić. Droga wolna, zaś zgłaszanie jakichkolwiek roszczeń do standardu lokalu to bezczelnosc wynikającą z pokoleniowej bezradności i wytworzonej przez nią postawy "bo mi się należy".
W
Wrocławianin
Miasto powinno opłacić część faktury za naprawę/remont proporcjonalnie do swoich udziałów we wspólnocie (liczonych wg liczby mieszkań lub łącznej powierzchni lokali gminnych w stosunku do własnościowych), a właściciele wykupionych mieszkań - resztę z funduszu remontowego.
d
dziesięć lat temu.
Oprócz mnie na mojej klatce wykupione są jeszcze trzy mieszkania na czternaście.Jak ktoś wybił szybę dostałam rachunek od gminy na 250 zł.Naprawa zepsutego domofonu kolejne 120 zł.Łatanie dachu 20 000.I takie faktury dostaję znienacka,oprócz tego płacę czynsz 700 zł plus media - 300 zł.Nie mogę sprzedać mieszkania,bo nikt nie chce go kupić z takimi *niespodziankami*,o których muszę potencjalnych chętnych uczciwie uprzedzić.
G
Gość
W Łodzi jest więcej odrapanych i liszajowatych budynków :)
K
Kuba
w centrum miasta na całym świecie dba się o stare kamienice, są to bardzo drogie mieszkania, wysoki standard. U nas w takiej kamienicy mamy 40% mieszkań własnościowych, ich właściciele płacą opłatę eksploatacyjną (wyższą niż mieszkańcy lokali komunalnych, fundusz remontowy, podatki od nieruchomości). Na zebraniu wspólnoty uchwała w sprawie remontu nie przejdzie, bo miasto nie płaci funduszu remontowego za swoją część (60%) i nie zgadza się na remont - brak środków w danym roku.
i
igor
Chyba , a raczej na pewno, jesteś pracownicą urzędu na św.Elżbiety lub Nowym Targu. Nudzisz się w tej robocie, skoro o 08.35 dodajesz tak światłe i kategoryczne komentarze p.t. "nie kłam". I na dodatek, piszesz nieprawdę: w komunalnych nie można nie płacić, bo dług również rośnie, rosną odsetki,
sprawa jest kierowana do sądu , a później eksmisja.
Swoje frustracje rozładuj może w bardziej konstruktywny sposób- np. uśmiechnij się do lokatora "komunałki", który przychodzi z jakimś pismem.
I nie pluj już jadem, jest lato, uśmiechnij się!
M
M.
Biorąc kredyt hipoteczny na 230 tysięcy zarobki moje i męża wynosiły ok. 3500 zł. Mając 3400 zł miesięcznie trudno uznać, że jesteście na tyle ubodzy, żeby inny mieszkańcy musieli do Waszego mieszkania dopłacać!
K
Kera
Daliby ci ok 250 tys z takimi dochodami
ł
ładnie
mieszkać i teraz ma kredyt i nowe mieszkanie. tylko zastanawia mnie jedna rzecz dlaczego wszystkie kamienice musza byc obdrapane i walic szczynami? musza? Jeśli miasto nie chce pomóc to może niech nie bierze podatków. Może gdyby np straż miejska robiła coś więcej niż wystawianie mandatów za złe parkowanie. wszędzie się da ładnie mieszkać tylko nie tam gdzie leci największy strumień pieniędzy..
Dodaj ogłoszenie