Raport o katastrofie w Strzegomiu. Pilot bez uprawnień, przerobiony śmigłowiec

Małgorzata Moczulska
Małgorzata Moczulska
OSP Strzegom
Udostępnij:
Jest wstępny raport Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych w sprawie katastrofy śmigłowca w Strzegomiu do której doszło 30 czerwca. Zginęły dwie osoby dwie osoby: pilot i jego znajomy. Z raportu wynika m.in. że pilot śmigłowca nie miał uprawnień, a leciał przerobionym, ponad 30-letnim śmigłowcem, który po przebudowie sprawiał wyraźne problemy w pilotażu.

W raporcie Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych czytamy m.in.: w trakcie badania zdarzenia stwierdzono, że pilot-właściciel nie posiadał żadnych oficjalnych kwalifikacji do pilotowania śmigłowca, a wpisany do ewidencji Urzędu Lotnictwa Cywilnego w kategorii “K6E. Eksperymentalna, podkategorii UL-H” śmigłowiec, którym pilotował to dokonana przez jego właściciela przeróbka certyfikowanego zużytego przeszło 30-letniego śmigłowca Robinson R-22 Beta w celu “przeklasyfikowania” do kategorii ultralekkiej, polegająca na wymianie tapicerki i foteli oraz wymianie oryginalnych łopat wirnika głównego o profilu NACA63-015 na lżejsze kompozytowe (węglowo-kewlarowe) o profilu NACA0012, pozbawione jakichkolwiek oznakowań wytwórcy i wyprodukowane przez firmę nie posiadającą certyfikatu producenta lotniczego.

Komisja w wydanym w piątek raporcie wskazuje również jak mógł wyglądać ostatni lot. „Pilot-właściciel śmigłowca ultralekkiego Phoenix UH-22 wystartował do przelotu z miejsca stałego bazowania do oddalonego o około 7 km miejsca, gdzie miał umówione spotkanie. Na pokładzie śmigłowca znajdował się podróżny – znajomy pilota. W trakcie przelotu, w odległości około 5 km od miejsca startu wystąpiły trudności z zachowaniem równowagi śmigłowca w locie, poprzedzone, według świadków, nienormalnymi odgłosami pracy zespołu napędowo-wirnikowego”.

„Pilot nie zdołał opanować śmigłowca, który o godz. 20:20 LMT zderzył się z ziemią ulegając całkowitemu zniszczeniu. Pilot i podróżny ponieśli śmierć na miejscu wypadku” - wskazują eksperci Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Przypomnijmy. We wtorek (30.06) przed godz. 20.30 na polach za Strzegomiem (na wysokości stacji paliw Shell) doszło do katastrofy samolotu.

CZYTAJ WIĘCEJ

Katastrofa lotnicza w Strzegomiu na Dolnym Śląsku. Rozbił si...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Pilot bez uprawnień ale swoje godziny wylatane miał.

Ze śmigłowiec przerobiony to wszyscy wiedzieli bo tak występuje we wszystkich bazach.

Jak rejestrują śmigłowiec to mogliby sprawdzić uprawnienia właściciela.

Z artykułu nie wynika jakoby łopaty mialy sie uszkodzić.

To są zdaje się śmigłowce dwusilnikowe czyli chyba bezpieczne.

Do tego artykuł nie wyjaśnia czy takie śmigłowce mogą lądować na autorotacji.

Niczego się nie dowiedzieliśmy poza tym że urzędnik czepia się najpierw formalnej strony a nie szuka technicznej przyczyny.

Pewnie jakby pilot zapłacił za kolejne świadectwa to by opanował śmigłowiec.

Chce ryzykować to jego sprawa.

Wydaje się, że takie śmigłowce powinny być kontrolowane równie często co auta szczególnie, że podobny model robi w okolicy przeloty komercyjne.Może teraz skontrolują.

G
Gość

Nie do wiary, trzeba wam płacić dodatkowo za korektę, że tego nie robicie, bo redakcja tnie koszty? Naprwdę to była katastrofa samolotu? Komedia trwa...

"Przypomnijmy. We wtorek (30.06) przed godz. 20.30 na polach za Strzegomiem (na wysokości stacji paliw Shell) doszło do katastrofy samolotu."

Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie