Radomiak Radom - Zagłębie Lubin 1:6. Pogrom! Miedziowi zmiażdżyli Radomiaka (SKRÓT, BRAMKI, GOLE, WIDEO)

Piotr Janas
Piotr Janas
Patryk Szysz mocno przyczynił się do zwycięstwa Zagłębia w Radomiu
Patryk Szysz mocno przyczynił się do zwycięstwa Zagłębia w Radomiu FOT. SZYMON STARNAWSKI
Udostępnij:
KGHM Zagłębie Lubin wygrało z Radomiakiem w Radomiu 6:1 w meczu 32. kolejki PKO Ekstraklasy. Kapitalne zawody rozegrali Filip Starzyński i Kacper Chodyna, którzy strzelili po dwa gole. Sporo od siebie dołożył także Patryk Szysz (dwie asysty), a pozostałe dwa gole zdobyli Mateusz Bartolewski i Tomasz Pieńko. Ten rezultat oznacza, że Miedziowi na pewno nie wylądują po tej serii gier w strefie spadkowej. W tej chwili mają nad nią 5 pkt. przewagi.

Radomiak Radom - Zagłębie Lubin 1:6

Zagłębie Lubin do Radomia pojechało po trzy punkty. Podpieczni trenera Piotra Stokowca nie mogli przed meczem myśleć o innym rezultacie, ponieważ w ostatnich dwóch kolejkach grać będą z Rakowem Częstochowa i Lechem Poznań, a nad otwierającą strefę spadkową Wisłą Kraków mieli tylko dwa punkty przewagi.

Przed tygodniem Zagłębie po bardzo słabej pierwszej i doskonałej drugiej połowie zremisowało z faworyzowaną Lechią Gdańsk 2:2. Sztab szkoleniowy był zbudowany postawą drużyny w drugiej połowie, bo poziom zaangażowania i sama gra faktycznie pozwalała wierzyć, że Miedziowi w końcu się odblokują. Stokowiec, który ze względu na czerwoną kartkę w rywalizacji z gdańszczanami mecz w Radomiu oglądał z wysokości trybun, postanowił nie kombinować. Dokonał tylko jednej zmiany — kontuzjowanego Jakuba Żubrowskiego zastąpił Łukasz Łakomy. Z kolei obowiązki Stokowca na ławce pełnił II trener Zagłębia Łukasz Smolarow.

Radomiak Radom pod wodzą nowego trenera Mariusza Lewandowskiego de facto nie walczy już o nic w tym sezonie, ale nie oznacza to, że zamierzał gościom z Dolnego Śląska odpuszczać. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że nie granie na 100 proc. będzie rodziło niezdrowe domysły przez wzgląd na szkoleniowca, który zarówno jako piłkarz jak i jako trener pierwsze kroki stawiał właśnie w Zagłębiu Lubin.

Miedziowi zaczęli od gry w średnim pressingu i skupili się na wyprowadzaniu szybkich ataków skrzydłami. W 20 min dało o sobie znać niezawodny ostatnio duet Patryk Szysz — Filip Starzyński. Ten pierwszy dośrodkował na szesnasty metr, a "Figo" perfekcyjnym półwolejem nie dał szans Filipowi Majchrowiczowi.

Dwie minuty później byliśmy świadkami bliźniaczo podobnej akcji, lecz tym razem z lewego skrzydła wrzucał Mateusz Bartolewski, a futbolówkę opanował Kacper Chodyna, oddał strzał, który po drodze odbił się jeszcze od jednego z obrońców i zatrzepotał w sieci. Zagłębie szybko ustawiło sobie mecz.

W 37 min Miedziowi ukąsili po raz trzeci. Fantastycznie akcję spod własnego pola karnego wyprowadzili dwójkową akcją Chodyna ze Starzyńskim, potem ten pierwszy uruchomił prostopadłym podaniem Szysza, a ten oddał futbolówkę do idącego do końca za akcją wychowanka Zagłębia, który skierował ją do pustej bramki. To był nokaut.

W przerwie trener Lewandowski dokonał trzech zmian. Na murawę nie wrócili już Leândro, Luís Machado i Maurides, a zastąpili ich Abraham Marcus, Dominik Sokół i najlepszy strzelec Radomiaka w tym sezonie — Karol Angielski. Poprawa w samej grze gospodarzy widoczna była gołym okiem, ale nie przekładało się to na klarowne okazje pod bramką Kacpra Bieszczada.

Dopiero w 60 min swój dorobek powiększył Angielski, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul ofiarnie interweniującego bramkarza Zagłębia. Radomiak nie poszedł za ciosem, tylko się cofnął, ponieważ goście nie zwiesili głów, tylko ruszyli z atakami, by odzyskać trzybramkowe prowadzenie. Udało się w 62 min, po rzucie wolnym bitym przez Filipa Starzyńskiego z około 30 metrów. Piłka odbiła się od wyskakującego w murze Sokoła, zupełnie myląc Majchrowicza.

W 66 min murawę z powodu urazu opuścić musiał Patryk Szysz, ale to nie miało już większego znaczenia. Wprawdzie groźnie z rzutu wolnego uderzał Daniel Łukasik, mocny strzał z dystansu oddał też Tiago Matos, ale na posterunku był Bieszczad. Na dodatek te sytuacje zemściły się na nich w 85 min, po tym jak rezerwowy Martin Doležal wyłożył piłkę do pustej bramki Bartolewskiemu. Całą akcję kolejnym doskonałym podaniem napędził Starzyński.

Wynik w 93 min ustalił rezerwowy Tomasz Pieńko, po bardzo podobnej akcji. Tym razem asystę zanotował Łukasz Łakomy. 6:1 to wynik, po jakim długo w Radomiu nie będą mogli się pozbierać. Radomiak przedłuża serię meczów bez zwycięstwa do dziewięciu, a Zagłębie może być pewne, że po 32. kolejce nie będzie w strefie spadkowej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie