Radna z Głogowa: W katolickim kraju nie ma zgody na in vitro

Kacper Chudzik
Marcinów: - W katolickim kraju nie może być zgody na in vitro
Marcinów: - W katolickim kraju nie może być zgody na in vitro Kacper Chudzik
W czasie najbliższej sesji rady miasta w Głogowie, którą zaplanowano na 24 października, radni będą głosować nad projektem dofinansowania in vitro z budżetu miasta. Projekt to efekt wniosku złożonego przez głogowskiej koło Nowoczesnej. Zakłada on dofinansowanie do jednego zabiegu sztucznego zapłodnienia dla 50 par. W czasie konsultacji zorganizowanych przez urząd miasta, chęć skorzystania z niego wyraziły 22 pary. Wstępnie projekt miałby kosztować 250 tys. zł.

Wszystko wskazuje na to, że projekt ten nie przejdzie. Przeciw niemu zamierzają głosować: Andrzej Koliński, Mariusz Kędziora, Paweł Chruszcz, Leszek Drankiewicz, Janina Marcinów, Norbert Penza, Elżbieta Rybak, Krzysztof Sarzyńki oraz Marek Śliwiński.

Za dofinansowaniem są: Eugeniusz Patyk, Kazimierz Borecki, Ryszard Gola-Sienkiewicz, Zbigniew Prejs, Czesław Sawicki, Marek Sienkiewicz, Zbigniew Sienkiewicz oraz Janusz Szmołda.

Radna Justyna Żołnierczyk przyznaje, że prawdopodobnie wstrzyma się od głosu. Antoni Krechowiec albo się wstrzyma, albo będzie przeciw. Niewiadomą jest radny Michał Kumor, który odmówił nam odpowiedzi na pytanie. Elżbieta Rosińska twierdzi, że nie podjęła jeszcze decyzji, a mimo wielu prób nie udało nam się porozmawiać ze Sławomirem Majewskim. Mamy więc 9 pewnych głosów przeciw i 8 za.

- Ja jestem za tym projektem. Chciałem zaznaczyć, że to nie jest kwestia religii. Zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie nie ma wzmianki o życiu poczętym. In vitro nie sprzeciwia się papież ani episkopaty w różnych krajach. Tylko episkopat w Polsce jest przeciw tej metodzie. Oczywiście szanuje decyzje radnych, którzy będą przeciw. To tylko pokazuje, że potrafimy się pięknie różnić - mówi Marek Sienkiewicz.

Z kolei radna Janina Marcinów twierdzi, że in vitro to metoda, która poświęca życie, za życie. - Polska jest krajem katolickim i nie możemy pozwolić na takie poświęcenie życia, za życie. Przy in vitro ginie wiele zapłodnionych komórek, część jest zamrażana. A to są przecież początki człowieka - mówi radna. - Otrzymywałam wiele listów i telefonów od mieszkańców, by nie wprowadzać tego dofinansowania.

Radny Paweł Chruszcz przyznaje natomiast, że o ile nie ma nic przeciw samej metodzie, to jednak miasto powinno wykorzystać pieniądze na projekty zdrowotne dla dużo większej liczby mieszkańców.

Warto dodać, że na sześć różnych programów zdrowotnych, które w sumie objąć mogą ponad 14 tys. osób, miasto wydało w tym roku blisko 450 tys. zł.

Zobacz też: Program dofinansowania in vitro. Na czym będzie polegał?

Wideo

Komentarze 157

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
Ivette

Nie mam nic przeciwko in vitro ale jestem przeciwna dofinansowaniu. To powinna być całkowicie osobista sprawa rodziców. Przez te spory o dofinansowanie sprawa całkowicie medyczna stała się sprawą polityczną. Z całą pewnością zw szkodą dla zainteresowanych potencjalnych rodziców.

j
janek

Po co w ogóle puszczacie wypowiedzi tak ograniczonych umysłowo osób?

l
lol

Kto taką osobę zacofaną wybiera aby była radna , powinna zostać gosposia na jakiejś plebani

y
yogi

Co tam robi babcia zamiast siedzieć w ciepłych kapciach przy dziadku i cieszyć się wnukami to ona gada głupoty.

K
Kamil

ALe w katolickim kraju nie mieszkają tylko katolicy ale całkiem spora społeczność ateistyczna, poza tym co to za argument?
Wczoraj obejrzałem sondę w TVP pytającą ludzi o in vitro? Proszę zgadnąć jakie osoby odpowiadały przecząco w tej sondzie?? Starsze panie - czy to ma być obiektywnie zrobiony sondaż??
ps. kościoł niech zacznie u siebie robić porządek zanim będą włazić do wagin kobiet - ten temat ich coś chorobliwie fascynuje!!

S
Satyr

W katolickim kraju katolicy przestrzegają wartości które głoszą księża. Wartość tych słów weryfikuje życie, a nie zakazy droga pani bezradno. Czy pani to rozumie czy nielzia zostało pani sadzać po wieku na zawsze.

q
qwerty

Jedyny katolicki kraj to Watykan - proponuję tej Pani wyjechać i poprosić o azyl.

l
lol

Kto taką osobę zacofaną wybiera aby była radna , powinna zostać gosposia na jakiejś plebani

m
marian

kazdy sposob dobry.jezeli chca dziecka,to dlaczego ci nawiedzeni sie sprzeciwiaja.

s
sgt

Co ciekawe za in vitro głosują sami faceci,
Przeciwko dwie panie, trzecia wstrzymuje się od głosu, czwarta nie podjęła decyzji.

s
sgt

Nie stwierdziłem nigdzie że nie ma różnicy w więzi emocjonalnej. Sam fakt zapłodnienia wywołuje już ogrmne zmiany hormonalne w organizmie. Organizm kobiety diametralnie przeobraża się już w pierwszych tygodniach ciąży i chociażby te zmiany hormonalne wywołują oczywiście zupełnie inny poziom relacji z przyszłym dzieckiem.
Twoja teoria podłości u mnie nie wynika z zazdrości. Wynika z brutalnego rachunku wydatków społecznych. Całościowo problem dzietności w kraju jest zaadresowany kolejnym molochem socjalizmu 500+. Osoby o określonych poglądach boli to że najpierw domaga się bezpłatnych aborcji, bezpłatnych tabletek po branych bez żadnej kontroli i najlepiej bez ograniczeń wiekowych, by potem przyjść i domagać się bezpłatnego In vitro. Tymczasem koszty generują koszty, a spora grupa osób przeciwna temu ma wykładać pieniądze.
Trochę moje wypowiedzi mają podły ton gdyż nie mówię tu o zakazywaniu. Róbcie sobie aborcji i łykajcie tych tabletek ile chcecie. Tylko bez żadnego dofinansowania i by było to kontrolowane, a nie żeby dzieciaki mogły bez wiedzy już nie tylko rodziców bo przed nimi wszystko da się zataić, ale bez wiedzy lekarza sobie łykać tabletki z 10 krotnym stężeniem hormonu bo to rozwiązuje wszystkie problemy. Ale spoko… skutki uboczne tyczą się tylko 5% osób. Płaćcie sobie potem za In vitro z własnej kieszeni, rok zbierania na procedurę powinien być równy wydatkom na dziecko przez kolejne 12 miesięcy. Traktujcie to jakbyście już mieli dziecko, odkładajcie pieniądze na konto na zabieg i próbujcie w międzyczasie ten rok. Nie uda się, to akurat za rok macie uzbierane.
Czy to jest podłe, jeżeli ktoś uważa że mu się należy od wspólnego budżetu, to pewnie tak. Czy to uderza w dramaty tych rodzin? Rykoszetem tak, ale ja chciałbym tu uderzyć w oczekiwanie że Państwo spełni wszystkie nasze marzenia. Państwo/ samorząd ma służyć równomiernie wszystki adresując problemy. Problem dzietności został rozwiązany, teraz problemem jest szukanie rodzin dla dzieci z domu dziecka. Jak ktoś ma pragnienie posiadać własne dziecko, wykonalne jest uzbierać samemu w międzyczasie podejmowania kolejnych prób. Jeżeli ktoś nie jest w stanie uzbierać? Niech się zastanowi czy na pewno powinien mieć dziecko.

I
Ikarus

XXI wiek! A u nas? Coraz większe zacofanie ale w imię czego?

J
Junior

nasłuchała się Radia Maryja i mając zlasowany mózg ( o ile go jeszcze ma ) plecie androny w stylu jej GURU o. Tadeusza ! Biedni są ci niektórzy starzy ludzie owładnięci hipokryzją szarlatana z Torunia !!!

e
egon

gzk ty mięgwo

k
kamil465

e moze tez powinnismy wierzyc ze slonce wokol ziemi przecierz tak bylo napisane w biblji :P 

Dodaj ogłoszenie