Radków: Skazany za gwałt wciąż na wolności

Natalia Wellmann
Policjant miał trafić do więzienia w lipcu, jednak robi wszystko, by opóźnić pobyt za kratkami
Policjant miał trafić do więzienia w lipcu, jednak robi wszystko, by opóźnić pobyt za kratkami fot. wojciech matusik
Policjant skazany za gwałt wciąż na wolności. W Radkowie boją się, że w ogóle ominie go kara/

Skazany za gwałt były policjant z Radkowa wciąż jest na wolności. Mężczyzna miał trafić do więzienia w lipcu, jednak robi wszystko, by opóźnić swój pobyt za kratkami.

Mieszkańcy Radkowa obawiają się, że Grzegorz L. może nigdy do więzienia nie trafić.
- Już on wie, jak ominąć prawo. Tak będzie kombinował, że może się od tej kary wywinąć. A przecież tyle złego zrobił - mówi jeden z mieszkańców (dane do wiadomości redakcji).
35-letni Grzegorz L. o pseudonimie "Kotlet" od wielu lat ma w mieście złą reputację. Będąc policjantem, wielokrotnie przekraczał swoje służbowe uprawnienia. Pod koniec kwietnia został skazany prawomocnym wyrokiem.

Za gwałt na szesnastoletniej dziewczynie sąd skazał go na cztery lata więzienia. Mężczyźnie udowodniono też próbę gwałtu na innej małoletniej dziewczynie. Do więzienia Grzegorz L. miał trafić na początku lipca. Napisał jednak do Sądu Okręgowego w Świdnicy wniosek o odroczenie kary ze względu na trudną sytuację rodzinną. Sąd odrzucił jego wniosek i wyznaczył kolejny termin rozpoczęcia odsiadki na 30 września.

Ale Grzegorz L. i tym razem za kratki nie trafił. Najpierw przebywał w szpitalu, a potem napisał kolejny wniosek o odroczenie kary. - W uzasadnieniu powołał się na kłopoty ze zdrowiem - wyjaśnia sędzia Tomasz Białek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Świdnicy.
Dodaje, że sąd po raz drugi nie przychylił się do jego wniosku i odrzucił go 14 grudnia. Postanowienie nie jest jednak prawomocne.

Grzegorz L. może złożyć zażalenie na decyzję sądu i najprawdopodobniej z tego prawa skorzysta.
Czy może unikać więzienia w nieskończoność? Sędzia Tomasz Białek twierdzi, że nie. Wszystko zależy teraz od decyzji Sądu Apelacyjnego.

- Jeśli zażalenie nie zostanie uwzględnione, to sąd wyznaczy kolejny termin rozpoczęcia kary. Gdyby zaś Grzegorz L. ponownie nie stawił się w zakładzie karnym, to zostanie do niego przymusowo doprowadzony - tłumaczy sędzia Białek. Dodaje, że były policjant nie uniknie kary nawet w sytuacji, gdyby Sąd Apelacyjny uwzględnił jego zażalenie lub cofnął wniosek o odroczenie kary do ponownego rozpatrzenia.

- W tej sytuacji Grzegorz L. trafi do zakładu karnego nieco później - zapewnia sędzia.
Grzegorz L. czeka na wyrok jeszcze w innej sprawie. Wspólnie z kolegą z komisariatu, Tomaszem L., odpowiadają za przekroczenie uprawnień służbowych. Obaj są oskarżeni o pobicie i bezprawne zatrzymania kilku młodych osób. Jednym z nich był 15-letni Patryk z Wambierzyc, który dwa miesiące później popełnił samobójstwo. Babcia chłopca tłumaczyła nam wówczas, że chłopiec od momentu zatrzymania zamknął się w sobie i był wystraszony. Wcześniej tak się nie zachowywał.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
krem23
Takie kanalie, które miały pilnować porządku a zamiast tego albo przy okazji robiły "swój burdel" powinny po wyjściu z pierdla otrzymać propozycję przymusowej pracy w kamieniołomie albo w kopalni albo też zakaz pobytu w danej gminie i/lub powiecie. To co robili, tego w amerykańskich filmach jeszcze nie było!
n
nera
taki współczesny komunizm
Dodaj ogłoszenie