Puste ławki na religii

Agata Grzelińska, Małgorzata Kaczmar
Ks. Marcin Maślak z III LO we Wrocławiu nie boi się dyskusji ani żartów z uczniami
Ks. Marcin Maślak z III LO we Wrocławiu nie boi się dyskusji ani żartów z uczniami Tomasz Hołod
Udostępnij:
Coraz więcej młodych unika katechezy. Nie wystarczają im wiadomości. Chcą rozmawiać.

Licealiści masowo rezygnują z chodzenia na lekcje religii. Kuria nie ma jeszcze dokładnych danych, bo czeka na nie do 11 listopada. Już jednak wiadomo, że o ile w podstawówkach i gimnazjach na katechezy nie chodzą pojedyncze osoby, tak w szkołach średnich dochodzi do tego, że pojawia się siedmiu uczniów z klasy.

- Spośród 170 zeszłorocznych abiturientów u nas na religię chodziło raptem 38 - opowiada Marek Michalewski, dyrektor XI LO przy ul. Spółdzielczej. Wyjaśnia, że sam mógłby poprowadzić lekcje etyki, bo ma do tego uprawnienia, ale nie znajduje zainteresowanych.
Uczniowie bowiem nie muszą chodzić ani na lekcje religii, ani etyki. Wystarczy, że rodzice podpiszą kartkę, że się na to zgadzają. Ubolewają nad tym specjaliści od nauk społecznych i humanistycznych.

- Przecież pewnych problemów nie da się rozwiązać telefonem do wróżki, a i wyszukiwarka Google nie da odpowiedzi na wszystkie pytania - komentuje Tomasz Grzyb, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. - Etyka lub religia są licealistom niezbędne. To zajęcia, na których powinni móc podyskutować o wartościach - dodaje.

Dyrektorzy szkół obserwują, że z lekcji religii rezygnują przede wszystkim maturzyści.
- W pierwszej klasie na katechezę uczęszcza co drugi uczeń, w trzeciej - już tylko co czwarty - opowiada Michalewski. Tę tendencję potwierdza Magdalena Lazopoulos, wicedyrektor V LO przy ul. Grochowej. Tam religia prowadzona jest w trzech grupach, po 7 osób z każdej klasy.
- Uczniowie, którzy kończą 18 lat, sami decydują o tym, czy chcą chodzić na religię czy nie. I wybierają tę drugą opcję - tłumaczy. - Mają mnóstwo nauki i za mało czasu, by poświęcać go na katechezę.
Zainteresowanie religią kończy się po bierzmowaniu, czyli po kl. I liceum.

Seksualność, egzorcyzmy, antykoncepcja. O tych problemach dyskutuje ze swoimi uczniami ks. Marcin Maślak, który uczy religii w III LO we Wrocławiu. Na lekcje przychodzi w pasiastym swetrze. Często zdejmuje też koloratkę.
- Żeby nie wywoływać niepotrzebnego dystansu - tłumaczy. Na frekwencję nie narzeka. - W licealistach jest wiele buntu. Potrzebują ze strony katechety przede wszystkim otwartości.
Podobne spostrzeżenia ma katechetka z Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie. Stawia na rozmowę. Na początku roku szkolnego wielu mówi, że się wypiszą, ale potem zostają. Na jej lekcjach, zanim porozmawiają np. o dziesięciu przykazaniach, najpierw sami dochodzą do wniosku, że określone zasady obowiązują wszędzie, nawet w subkulturach.

- Młodym trzeba pokazać, że prawdy wiary są aktualne - tłumaczy Grażyna Włodarek. Bunt wobec religii, jej zdaniem, w dużym stopniu jest niezgodą na to, co się dzieje w rodzinach. Dlaczego mają chodzić na mszę, skoro rodzice tego nie robią? Idą do pierwszej komunii, bierzmowania, bo ważne są imprezy lub papierki. - Czują, że nie o to chodzi. Poszukują. Często trzeba zaczynać rozmowy z nimi od podstaw - dodaje katechetka. - Większość jednak chce tych lekcji.

A jak tłumaczą nieobecność ci, którzy opuszczają religię? Andrzej Masłowski z II klasy V LO we Wrocławiu rok temu chodził na religię. Ale przestał. - Uczyłem się rzeczy, które były mi nieprzydatne. Te lekcje powinny przekonywać, dlaczego warto być chrześcijaninem i częścią Kościoła - mówi. - Szczególnie, gdy młodzież odwraca się od struktur kościelnych.

O powodach niechodzenia na religię młodzież nie musi informować. Ks. Jerzy Rasiak z kurii wrocławskiej potwierdza, że frekwencja w starszych klasach w dużym stopniu zależy od katechety. - Jeśli podchodzi do uczniów apodyktycznie, młodzi nie są zachwyceni. I trudno im się dziwić, że stawiają wysokie wymagania - mówi ks. Rasiak.

Prof. Dariusz Doliński ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej uważa, że na puste ławki na religii mają wpływ nie tylko katecheci.
- Uczniowie nie przykładają już tak dużej wagi do spraw religii jak ich rodzice - tłumaczy. - Ale dla tych, którzy nie chodzą na katechezę, powinna być alternatywa. To skandal, że nie ma lekcji etyki. Szkoła to miejsce, gdzie uczeń powinien móc porozmawiać o tym, co dobre, a co złe - dodaje.

Od września 2009 roku w każdej szkole uczniowie, którzy nie uczęszczają na religię, mięli obowiązkowo chodzić na etykę. Niestety, lekcje tego przedmiotu we wrocławskich szkołach to fikcja. Brakuje nauczycieli, którzy mogliby się zająć nauczaniem etyki. Nie ma też podręczników. Osoby, które chcą uczyć etyki, muszą mieć dyplom z filozofii i przygotowanie pedagogiczne. Jedynym zatwierdzonym przez MEN podręcznikiem do etyki są "Pogadanki z etyki" ks. Andrzeja Szostka, wykładowcy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Podręcznik zawiera artykuły tego naukowca, publikowane w czasopiśmie "Niedziela".
Rezygnując z religii czy etyki, młodzi sami sobie robią krzywdę
Z o. Leonem Knabitem z Tyńca rozmawia Agata Grzelińska.

Jakie są, zdaniem Ojca, powody niechodzenia na religię?

Każdego trzeba traktować indywidualnie. Dużo zależy od osoby. Gdy ktoś nie lubi pani od chemii, nie nauczy się tego przedmiotu. Z religią jest tak samo. Ksiądz, obrażony, że go nie chcą, nie przyciągnie na katechezę. Inny powód to brak podatnego gruntu w rodzinie. Jeśli rodzice nie dają przykładu i nie uczą spolegliwości, trudno się dziwić, że młodzi nie chcą się podporządkować. Nie chodzi o tresowanie, ale o zwykłe posłuszeństwo. Zbyt szybko pozwalamy młodym decydować, choć jeszcze nie do końca potrafią właściwie wybierać.

A może to przejaw buntu?

Bunt wobec religii to cząstka ogólnego buntu. Nie sprzyjają dobremu nastawieniu do katechezy spory dorosłych, którzy kłócą się nie tylko o religię, ale o to, czy matura z matematyki ma być obowiązkowa czy nie. Niesprzyjający jest ogólny klimat nacisku. I negatywne informacje w mediach, np. o skandalach z udziałem duchownych. To wszystko powoduje szerzenie się wśród młodych postawy "Bóg mi nic nie da, Kościół też nie jest mi do niczego potrzebny".

A lenistwo? Gdyby można było nie chodzić na fizykę, wielu by zrezygnowało.

Od nauczycieli i profesorów słyszę, że spora część młodych się nie uczy, studenci ściągają. Chcą, by od nich za dużo nie wymagać. A papież, który bardzo kochał młodzież, jeszcze tak niedawno mówił: "Wymagajcie od siebie, nawet jeśli nikt od was nie wymaga".

Na jakich ludzi wyrosną ci, którzy nie chodzą ani na religię, ani na etykę?

Sami sobie robią krzywdę. Wystarczy poczytać kronikę kryminalną, by zobaczyć, jakie trudności psychologiczne mają ludzie bez ukształtowanej postawy etycznej. Życie bez zasad moralnych przypomina jazdę autem bez znajomości przepisów - szybko kończy się katastrofą.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
Jeszcze zatęsknicie za religią katolicką, jak zapanują porządki muzułmańskie, oj zatęsknicie ......
m
marbel1
Moralność, etyka, czy altruizm nie wynikają z religii.Do tego obliguje człowieczeństwo.
a
antyklerykał
to nie tylko tyczy szkoły. młodzi ludzie przestają chrzcić swoje dzieci. i bardzo dobrze. czas czarną mafię odciąć od kasy. samw zdechnie.
m
maja
za parę lat, czyli jak dzisiejsza młodzież będzie dorosła, mielibyśmy spokój z dyktaturą kleru :)
m
misfit
Kosciol klamie. kradnie, kombinuje i kreci jak wszyscy lacznie z policja. Klechy powinni wiedziec ze mlodzi to widza i maja nauczanie kosciola w plecach, czyli tam gdzie powinno byc. Czesi sie nie modla tylko po prostu sa pozadnymi ludzmi i to im wystarczy. Dosc cofania spoleczenstwa w okres sredniowiecza, oglupiania ludzi i zerowania na glupich ktorzy jeszcze chodza do kosciola. Jak ktos chce sie modlic to kosciol mu nie jest potrzebny.
p
poprawny katolik
Coś nie wyszedł ten artykuł . Agata Grzelińska stwierdza fakt oczywisty. Nawet wychowując dziecko w głebokiej wierze nie mamy wpływu na katechetkę. Należało więcej treści poświęcic temu faktowi. Tak naprawde wcale nie mamy wplywu na jakichkolwiek nauczycieli . Widać Pani Grzelińska nie ma dzieci i na co dzień obce jej są tematy , które nieporadnie próbuje poruszać . A artykułu nic nie wynika . Jakaś recepta ? Jakiś pomysł na rozwiązanie problemu? Wizyta w szkole i rozmowa z dzieciakami , dlaczego tak się dzieje? Fatalne dziennikarstwo !!!! Potraktowane jak ta religia w szkole!!!!
w
wrocławianin
poziom religi w szkołąch jest mniej niż zero. Księża, katecheci , siostry nie mają żadnego pomysłu na naukę religii - to nie może być przedmiot jak inne w szkole - z klasówkami odpytywaniami itp. a ostatnio tak im wychodzi bo tak najprościej. Z młodzieżą trzeba na religii podstawowo rozmawiać - to że ktoś wyrecytował 10 przykazań i prawdy wiary nie jest sygnałem że jest przygotowany do sakramentów. Tak długo jak osoby uczące religii nie zrozumieją tej prawdy tak długo na religii będą puste sale. Kiedyś jak religia była w kościele to do osoby przynudzającej tak jak obecni katecheci nikt nie chodził, a księża z autorytetem mieli przepełnione salki katechetyczne. tak więc najpierw trzeba reformować (i to w trybie pilnym - bo niedługo kościół straci całe pokolenie) kadry a potem walczyć o młodzież.A jak katecheta w gimnazjum sieje nienawiść do żydów, popełnia błedy historyczne i merytoryczne jest złośliwy i zfrustrowany brakiem autorytetu który chce zdobyć klasówkami to nie ma się czemu dziwić że w liceach na religię chodzą wyjątki
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie