Puchar Polski: Śląsk - Legia 1:2 (Zdjęcia)

Mariusz Wiśniewski, Paweł Pluta
Śląsk przegrał na Własnym boisku z Legią 1:2 i odpadł z Pucharu Polski.

Trener Orest Lenczyk zdecydował się na duże zmiany na spotkanie z Legią. Przede wszystkim Śląsk zagrał w innym bardziej ofensywnym systemie. Nie było już trzech defensywnych pomocników, ale za to skrzydłowi i dwaj napastnicy. To wymusiło zmiany personalne. W obronie na lewej stronie zadebiutował młody Dawid Abramowicz, na lewym skrzydle zagrał wracający do Śląska Remigiusz Jezierski, a na drugiej stronie od początku występował Łukasz Madej. Trzeba też zwrócić uwagę na Krzysztofa Ulatowskiego, dla którego był to pierwszy występ w tym sezonie i brak Sebastiana Mili w wyjściowej jedenastce.

Tak zmieniony Śląsk nadspodziewanie dobrze prezentował się na tle teoretycznie silniejszej Legii. Co prawda to warszawianie mieli od początku optyczna przewagę, dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nic z tego nie wynikało. Poza kilkoma strzałami z dystansu goście w pierwszej połowie praktycznie ani razu poważnie nie zagrozili bramce Mariana Kelemena. To Śląsk był bliższy zdobycie gola w pierwszej części spotkania.

Najpierw po ładnej trójkowej akcji Łukasza Gikiewicza z Jezierskim i Cristiano Diazem ten ostatni znalazł się sam przed bramkarzem Legii. Argentyńczyk miał trudna pozycję i próbował lobem posłać piłkę do siatki. Uderzył ładnie, technicznie, ale gości uratowała poprzeczka.

Niestety przy tej sytuacji Diaz nabawił się urazu. Bramkarz Legii próbując ratować sytuacje skoczył na nogi napastnikowi Śląska i okazało się to na tyle ostre wejście, że Diaz musiał opuścić boisko i trafił do szpitala wojskowego, jednak w chwili zamykania tego wydania gazety, nie znaliśmy jeszcze diagnozy lekarzy.

Kilka chwil później ponownie gości uratowała poprzeczka. Tym razem strzelał Piotr Celeban i bramkarz Legii nawet nie zareagował, ale ponownie miał szczęście.
Po przerwie Legia zaczęła atakować groźniej. Najpierw strzelał Maciej Iwański, a kilka minut później zmierzającą piłkę do bramki z linii bramkowej wybił Celeban. Aż w końcu nadeszła 72 min. Po szybkiej wymianie piłki w dogodnej sytuacji znalazł się aktywny Sebastian Szałachowski i umieścił piłkę w siatce.

Ale swoje sytuacje miał też Śląsk. Groźnie strzelali Sebastian Mila, Przemysław Kaźmierczak i Madej. W kilku akcjach zabrakło ostatniego podania i zdecydowania. Tak jak przy kontrze Waldemara Soboty, który nie bardzo wiedział, czy ma podawać czy strzelać i w końcu stracił piłkę.
I kiedy wydawało się, że Śląsk ponownie przegra fantastycznym podaniem popisał się Mila. Zagrał idealnie do wbiegającego w pole karne rywali Soboty, a ten płaskim strzałem nie dał szans bramkarzowi gości.

Wydawało się, że będzie dogrywka, a jeżeli ktoś zdobędzie gola, to rozpędzający się Śląsk. Błąd niestety popełnił młody solidnie do tej pory spisujący się młody Abramowicz, który pozwolił uciec Manu. Portugalczyk dokładnie dograł i Szałachowski z bliska wepchnął piłkę do bramki.
Kilka chwil ponownie mógł być remis, ale Mila nie trafił z pola karnego. Na tym przygoda Śląska z Pucharem Polski się skończyła.

Kibice Śląska zobaczyli jednak zupełnie inny wrocławski zespół niż w poprzednich trzech spotkaniach pod wodzą Lenczyka

Kibice Śląska zobaczyli jednak zupełnie inny wrocławski zespół niż w poprzednich trzech spotkaniach pod wodzą Lenczyka. Okazało się, że Śląsk nadal potrafi grać ofensywnie, odważnie, a piłkarze potrafią walczyć. Ponownie jednak brakowało tego czegoś. Szczęścia? Umiejętności? Na te pytanie musi znaleźć już trener Lenczyk. I to szybko, bo ładnych porażek wrocławscy fani już chyba mają dosyć.

- Piłkarze Śląska nie zawiedli, bo stworzyli dzisiaj ciekawe widowisko. Mam szacunek dla chłopaków, którzy grali do końca, zarówno po stracie jednej jak i drugiej bramki. Być może za późno zrobiłem zmiany, ale nie chce już teraz gdybać. Z gry ofensywnej mojej drużyny jestem zadowolony - powiedział zaraz po meczu trener Śląska, Orest Lenczyk.

1/8 finału Pucharu Polski
Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 1:2 (0:0)
Awans do ćwierćfinału: Legia Warszawa
Bramki Sobota 82 - Szałachowski 72, 86 Sędziował Sebastian Jarzębak (Bytom) Widzów 5000
Śląsk: Kelemen - Pawelec, Fojut, Celeban, Abramowicz - Madej, Ulatowski (72. Sztylka), Kaźmierczak, Jezierski (57 Mila) - Gikiewicz, Diaz (32 Sobota).
Legia: Machnowskij - Rzeźniczak I, Astiz, Wawrzyniak, Komorowski - Manu (90 Mezenga), Iwański, (90 Jędrzejczyk) , Vrdoljak I, Borysiuk, Szałachowski - Kucharczyk (46 Radović).

RELACJA NA EKSTRAKLASA.NET

4 min - na razie żadna z drużyn nie przeprowadziła żadnej składnej akcji
8 min - Kelemen musi interweniować po raz pierwszy
12 min - Manu strzelał, ale Kelemen nie miał problemów
Mecz ogląda około 5 tysięcy widzów.
15 min - pierwszy rzut rożny dla Legii
20 min - Legia atakuje, ale kiepsko. Śląsk czeka na kontrę.
21 min - z 25 metrów strzela Borysiuk, ale kilka metrów obok słupka
25 min - pierwszy celny strzał na bramkę w tym meczu. Strzela Borysiuk, a Kelemen łapie piłkę z kłopotami
27 min - Legia atakuje, ale bez rewelacji. Śląsk za podwójną gardą.
30 min - pierwsza groźna akcja Śląska, piłka po uderzeniu Diaza trafia w poprzeczkę.
30 min - pierwszy rzut rożny dla Śląska
33 min - po tej akcji Diaz doznał kontuzji i opuścił boisko, a zastąpił go Sobota.
34 min - po drugim rzucie rożnym i strzale Celebana piłka trafia po raz drugi w poprzeczkę Legii.
Diaz opuszcza murawę stadionu na noszach. Zanosi się na poważniejszą kontuzję.
38 min - Śląsk złapał wiatr w żagle i egzekwuje trzeci róg. Niestety bez efektu.
40 min - trzeci róg także dla Legii główkuje Komorowski, ale Kelemen łapie bez problemu.
43 min - żółtą kartkę za ciągnięcie za koszulkę otrzymuje Rzeźniczak z Legii.
45 min - sędzia Jarzębak z Bytomia dolicza 2 minuty.
45 + 1 min - Manu minął Kelemena, ale nie zdążył dośrodkować piłki, która opuściła końcową linię boiska.
Koniec pierwszej połowy 0:0.
Od początku meczu przeważała Legia, ale groźniejsze sytuacje miał Śląsk. Dwukrotnie (w 30 min i 34 min) piłka po strzałach piłkarzy Oresta Lenczyka trafiała w poprzeczkę warszawskiej drużyny.

Rozpoczęła się druga połowa spotkania.
Za Michała Kucharczyka wszedł Miroslav Radovic.
47 min - po wrzutce Madeja z rzutu wolnego piłka mija wszystkich w polu karnym Legii.
52 min - atakuje Sobota, a piłkę po słabym strzale Gikiewicza łapie Machnowski.
56 min - Groźnie pod bramka Śląska: Szałachowski wpada w pole karne, ale Kelemen odbija piłkę.
56 min - Sebastian Mila wchodzi za Remigiusza Jezierskiego.
58 min - żółta kartka za faul na Celebanie dla Vrdoljaka.
60 min - rzut wolny niemal z narożnika pola karnego egzekwuje Mila, ale trafia w boczną siatkę.
64 min - bardzo groźnie pod bramką Śląska. Szałachowski sam na sam, strzela, piłkę odbija Kelemen, a z linii bramkowej wybija ją Celeban.
66 min - natychmiastowa odpowiedź Śląska, ale dośrodkowanie Soboty odbijają obrońcy Legii.
67 min - Kaźmierczaka strzela, ale prosto w ręce Machnowskiego.
72 min - 1:0 dla Legii. Gola po rajdzie lewą stroną boiska i strzale z ok. 10 metrów zdobywa Szałachowski.
73 min - zmiana w Śląsku. Za Ulatowskiego wchodzi Sztylka.
73 min - ponownie groźnie pod bramką Śląska.
75 min - drugi z rzędu rzut rożny dla Ślaska. Rzeźniczak wybija piłkę z linii bramkowej i znów róg dla WKS-u.
76 min - Śląsk dominuje. Groźnie strzela Mila a broni bramkarz Legii.
77 min - Wawrzyniak pod bramką Śląska, ale Kelemen łapie piłkę.
78 min - strzela Manu, ale znów Kelemen na posterunku.
79 min - Każmierczak strzela z wolnego z 25 metrów, ale Machnowski wybija piłkę na róg.
79 min - zamieszanie pod bramką Legii i kolejny rzut rożny.
82 min - 1:1 po golu Soboty, który wpadł w pole karne, po tym jak otrzymał wspaniałe podanie od Mili.
86 min - 2:1 dla Legii. Po dośrodkowaniu Manu piłkę z bliska pakuje do bramki Szałachowski.
89 min - Mila dostał piłkę w polu karnym i 14 metrów strzelił nad poprzeczką.
90 min - sędzia dolicza 3 minuty.
90 + 1 min - rzut rożny dla Śląska. Zmiana w Legii za Iwańskiego wchodzi Jędrzejczyk. Kelemen w polu karnym Legii.
90 + 3 min - kolejna zmiana taktyczna w Legii. Za Manu wchodzi Mezenga.
Koniec meczu. Śląsk przegrywa z Legią 1:2, która awansowała do ćwierćfinału Pucharu Polski.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jb
to tylko kopana. Porażki są irytujace. Może rzeczywiście w klasie nizej bedzie łatwiej o wygrane. Kramy ze świebodzkiego przenieść pod stadion na Maślicach- Pilczycach i będzie gites ten teges
G
GASZE SWIATLO
Juz jeden taki byl co ciagle byl zadowolony i chwalil kopaczy O.L. juz zaczyna to samo dostali baty a on zadowolny z ofensywy jeszcze tylko zacznie chwalic kopaczy i powtorka z rozrywki
j
jaro
ja juz dawno mowilem zeby rozwiazali ten klub, a kase co daje miasto spozytkowac na co innego
R
Rezerwista
Regularny łomot w lidze, pożegnanie z pucharem. Na otarcie łez pozostanie wrocławianom najładniejszy stadion (Maślice) w I lidze, a może za niecałe dwa lata również w II lidze :-)) Kara musi być za lata podkradania sportowców pod pozorem zaszczytnej służby wojskowej. W następnej rundzie PP niech kopa dostanie jeszcze ITI Warszawa i będzie OK :-))
Dodaj ogłoszenie