Przygarnij kota na zdrowie. I to w dosłownym znaczeniu tego słowa

Małgorzata Romanowska
Badania nad kocim mruczeniem prowadzone są od wielu lat. I w tym czasie wiele eksperymentów pokazało, że mruczące dźwięki wydawane przez kota to potężne narzędzie. Na przykład - terapeutyczne, bo pomaga człowiekowi szybciej odzyskać siły i wyleczyć rany - oraz wzmacniające odporność. PolskaPressGrupa
Każda rodzina powinna mieć w domu chociaż jednego kota - uważają naukowcy z amerykańskiego Instytutu Komunikacji Zwierząt. Kocie mruczenie to ich zdaniem świetna terapia i niezły lek na wiele dolegliwości. Obecność kota redukuje poziom ludzkiego stresu.

Badania nad kocim mruczeniem prowadzone są od wielu lat. I w tym czasie wiele eksperymentów pokazało, że mruczące dźwięki wydawane przez kota to potężne narzędzie. Na przykład - terapeutyczne, bo pomaga człowiekowi szybciej odzyskać siły i wyleczyć rany - oraz wzmacniające odporność.

Lek na samotność

Jednak, by kot mruczał tak, by przynieść właścicielowi ulgę w chorobie lub pociechę, zwierzę musi naprawdę człowieka lubić i czuć się z nim związanym.
Kot chodzi własnymi ścieżkami, bywa lekceważący wobec ludzi, ale jednocześnie potrafi obdarzyć człowieka zaufaniem i bardzo się do niego przywiązuje. Czasami traktuje właściciela niemal jak matkę, domagając się pieszczot i ciągłej uwagi.
Z kolei kotka może wobec człowieka zachowywać się jak matka - np. próbując myć albo karmić. I - w przeciwieństwie do psa - nie tylko potrafi się dostosować, ale także bardzo skutecznie… wychować swoich opiekunów, by spełniali kocie zachcianki. W zamian rewanżują się przywiązaniem i troską, stają się nawet lekiem na całe zło.
Kot to świetny towarzysz, zwłaszcza dla ludzi samotnych. Jest czuły i kontaktowy. Nie tylko chętnie poddaje się pieszczotom, ale także - co niezwykłe u zwierząt domowych - pieszczoty odwzajemnia. Do tego bardzo jasno wyraża swoje pragnienia - właściciel nie musi zgadywać, czego zwierzę potrzebuje, bo kot potrafi wyrażać emocje, sygnalizuje nastroje ruchami ciała i ogona, ułożeniem uszu czy nawet wyrazem pyszczka. Niektóre wyraźnie odpowiadają człowiekowi i niekiedy może dojść do prawdziwej rozmowy kota z opiekunem. Są koty bardziej i mniej rozmowne - to zależy od charakteru osobnika, ale również od rasy. Niektórzy hodowcy twierdzą np. że świetnie można dogadać się z kotem syjamskim, bo to gaduła. Podobno potrafi przyzywać swojego opiekuna „imieniem” - pojedynczym lub złożonym dźwiękiem, które mu nadał.

Nerwy pod kocią ochroną

Obecność kota m.in. redukuje poziom ludzkiego stresu. Podczas badania pacjentów chorych na serce, u tych, którzy opiekowali się kotami, stwierdzono spadek napięcia nerwowego, a podczas bezpośredniego kontaktu (głaskania, mówienia do zwierzęcia) - obniżenie ciśnienia krwi.
Naukowcy z Uniwersytetu w Minnesocie po badaniach prowadzonych przez niemal dekadę na ponad czterech tysiącach Amerykanów w wieku od 30 do 75 lat, doszli do wniosku, że posiadanie kota zmniejsza ryzyko zawału serca. A w przypadku osób w stanie przedzawałowym obecność kota decydowała wręcz o ich przeżyciu.

Jak termofor

Każdy właściciel kota powie, że gdy zwierzę przytuli się do człowieka, robi mu się ciepło. Tak działa np. kot, leżący na kolanach czy na brzuchu. Od wydzielanego przez zwierzę ciepła rozszerzają się naczynia krwionośne, a to sprawia, że mniej czuje się ból, a w przypadku ran - szybciej się one goją.

Wewnętrzny motorek

Z punktu widzenia człowieka najprzyjemniejsze jest kocie mruczenie. „Włącza” się ono - jak wewnętrzny motorek - pod wpływem substancji wydzielanych w mózgu, gdy kot odczuwa przyjemność. Bywa, że mruczy także z wdzięczności.
Kocie mruczenie, czyli drgania o konkretnej stałej częstotliwości, ma duży wpływ na aktywację układu odpornościowego u człowieka. Kot, mrucząc, emituje dźwięki o niskiej częstotliwości - między 20 a 50 herców. Człowiek odbiera je nie tylko dzięki błonom bębenkowym w uchu, ale także przez zakończenia nerwowe przy powierzchni skóry. Wibracje dają uczucie rozluźnienia i odprężenia.
Po obserwacjach, że kotom szybciej zrastają się kości niż innym zwierzętom (prawdopodobnie ten fakt był podstawą wierzeń, że kot ma kilka żyć), lekarze zauważyli, że także ludzie „korzystający” z kociego mruczenia szybciej dochodzą do formy po złamaniach.
Kocie mruczenie powoduje też, że u właściciela poprawia się krążenie krwi w mózgu, normalizuje ciśnienie krwi, stabilizuje się rytm serca. Jednostajny mruczący dźwięk jest też niezłym lekiem na bezsenność.
Z kolei delikatne drapanie kocimi pazurkami - a kot, związany z człowiekiem, często w ten sposób go pieści, drażni tzw. strefy refleksyjne. To działanie podobne do akupunktury.
Badania wykazały, że właściciele kotów żyją średnio o 4-5 lat dłużej niż osoby nieposiadające kotów. Warto tu jednak dodać, że badania te dotyczyły wszystkich zwierząt domowych - nie tylko kotów.

Na kolejnej stronie przeczytasz o kototerapii i o tym jaki kot na co może nam pomóc.

Kototerapia

Zooterapia jest coraz bardziej popularna, również w Polsce, ale dotychczas do terapii wykorzystywano raczej psy czy konie. Jednak już i felinoterapia (czyli terapia z kotami) zyskuje zwolenników. Felinoterapia korzystnie oddziałuje na rozwój dzieci niepełnosprawnych, pobudza ich zmysły i wywołuje pozytywne emocje. Podobnie jak u osób z zaburzeniami psychicznymi.
W felinoterapii największe doświadczenie mają Amerykanie i Brytyjczycy. Koty wykorzystywane są w domach opieki, seniora, hospicjach. Z kolei w Szwecji zastosowano felinoterapię wobec osób autystycznych.
Zaobserwowano, że starsi i ciężko chorzy pacjenci dzięki kontaktom z kotami stają się pogodniejsi. Przede wszystkim jest to kontakt polegający na głaskaniu kociego futerka, przytulaniu zwierzęcia, zabawie z nim, czesaniu, wykonywaniu czynności pielęgnacyjnych, karmieniu czy choćby trzymaniu tylko kota na kolanach. Zabawa, a także mówienie do niego pozwalają np. wyzwolić się starszemu człowiekowi z depresji, zmniejsza poczucie samotności.
Zwierzę podczas zajęć z chorym może być prowadzone przez profesjonalistę lub przez wolontariusza - najczęściej to osoby, które mają koty i są gotowe pomagać osobom niepełnosprawnym.
Nierasowe, popularne koty radzą sobie z leczeniem człowieka równie dobrze, jak rasowe. Naukowcy uważają, że kotki wywierają lepszy efekt terapeutyczny niż samce. Najszybciej na „kototerapię” reagują osoby z chorobami układu nerwowego i narządów wewnętrznych, w następnym etapie te, które cierpią na choroby zwyrodnieniowe kręgosłupa, rwę kulszową czy zapalenia kości i stawów.
Podczas badania pacjentów chorych na serce, u tych, którzy opiekowali się kotami, stwierdzono spadek napięcia i ciśnienia krwi

Kocie specjalizacje

Uważa się, że koty - ze względu na rasę i umaszczenie - mają swoje „specjalizacje”
.
Białe koty są uważane za uniwersalne i to je często wybiera się do terapii, bo uspokajają. Rude koty poprawiają nastrój.
Koty perskie są mało aktywne i apatyczne, lubią spokój. Kot perski uwalnia człowieka od drażliwości i załamań nerwowych. „Leczą” depresję, bezsenność i rozdrażnienie.

Angory są czułe i nieagresywne. Uważa się je za „diagnostów” różnych chorób - kładą się w bolącym miejscu. Zwierzę potrafi godzinami dotrzymywać towarzystwa.
Koty syjamskie mogą „leczyć” z przeziębienia i uwolnić od wielu chorób zakaźnych.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dziwne

Trzeba mieć balkon, szanowna włościnako.

W
Wioletta

Bo o zwierzęta trzeba dbać,koty są bardzo czyste,myją się kilka razy w ciągu dnia a śmierdzi kuweta z odchodami których właściciel nie sprząta.
Sąsiedzi kłócą się raczej z innego powodu,nawet 10 kotów nie spowoduje wyciszenia u tych lokatorów.
Zamiast pisać brednie najpierw zapoznaj się z tematem.W artykule mowa o oddziaływaniu kota na emocje człowieka,a nie na smród.

G
Gość

NIKOMUUUŚ NiE POtrzebNY I ZAWADZAJONCY POgARDZANY I POnIRZANY W DZIKIM BANANOWYM HAMIM GAJU ZOOsTANIE CI FLASZKA A DO TOWARZYSTWA PIESS I LIBER KOT.

G
Gość

MAJOM KOta W HOHOLI HAMA ŁEBIE

m
mtr28

Chcesz miłą i ciepłą kobietę to wpierw sam taki bądż, pamiętaj chamstwo chamstwo przyciąga hahahah:)))

Q
Qwerty

Miałem kota. Kładł sie zawsze tam gdzie był stan zapalny. U ojca na barku, u mnie na kolanach. I grzał...cudownie grzał kolana....

t
tyle

w temacie.

S
Stop DTR

Nic tak nie działa na organizm, jak ciepła miła kobieta. Mam sąsiadów, którzy mają 3 sierściuchy i często się kłócą, ostro bluzgając. Jak otwierali raz drzwi to tak capiło sierściuchami, że o bało mie puściłem pawia...

M
Mam i ja

Mam Angore,jest tak jak piszą.Moje koty są wychodzące-warunki sprzyjają-wieś.Ale spanie kotów jest z psem w domu.PIes w typie kaukaza,angora przymila się do niej,co rano chodzą razem ze mną na spacer :D
Szkoda,że angora turecka to tak rzadka rasa w naszym kraju bo najprzytulaśniejsze ze wszystkich rasiastych i bez focha :)
p.s.moja angorka reaguje tylko na gwizdanie a drugi dzikusek tak jak kota się woła.

...skoro...

...takiemu fletowi jak ty IQ wyszło 112

B
Biały Pan

koty są fajne,tylko długo się gotują,tak powiedział,pewien Wietnamczyk!

W
Wrocławianka

Bez zbędnej dyskusji!! Mam trzy koty i balkon osiatkowany. Nie muszę się martwić, że któryś wypadnie i dojdzie do uszkodzeń i kosztownego leczenia!!

W
Włościanka

Kot potrzebuje powietrza, tylko w zamknięciu cierpi. Zabezpieczony balkon i kilka doniczek z zielenią.

...

Wypi...laj spamiarzu !!!!

k
kolp

Dziś Wpadłem na fajną stronke dzięki której sprawdzisz swoje IQ
Przeciętna człowieka to 90-109.

www.tester-20.Tk
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Mi wyszlo 112 Wiec ok. A ty jakie masz?
Przejdź test i sprawdź:)