Przeszczepy krzyżowe: Daj komuś nerkę, twój bliski dostanie inną

Agata Wojciechowska
Szpital Wojskowy we Wrocławiu
W Polsce przeszczepia się nerki od osób zmarłych lub dawców spokrewnionych. Wrocławscy lekarze twierdzą, że przeszczepy krzyżowe mogą pomóc większej liczbie chorych. O co chodzi?

Jeśli ktoś z rodziny chce oddać nam nerkę, ale nie ma zgodności genetycznej (np. inna jest grupa krwi), trafia do specjalnej bazy danych. Gdy znajdzie się inna para ludzi z tym samym problemem, można dokonać transplantacji "na krzyż". A więc nerka od nieznajomego trafia do chorego z mojej rodziny, a moja - do pacjenta, który, choć mi obcy, jest moim bliźniakiem genetycznym.

- Na razie chcemy uświadomić ludziom, jak ważne są przeszczepy od osób żywych - mówi prof. Wojciech Witkiewicz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego Ośrodka Badawczo-Rozwojowego we Wrocławiu. - Wprowadzenie przeszczepów krzyżowych to cel na przyszłość. Chcemy wkrótce powołać koordynatora regionalnego dla dawców rodzinnych.

Z badań wynika, że chorzy dializowani żyją krócej, dlatego tak ważny jest szybki przeszczep. Dlaczego korzystniejsze jest pobranie nerki od żywego dawcy? - Do minimum skraca się czas "zimnego niedokrwienia", czyli okres pozostawania narządu poza organizmem. W przypadku dawcy żywego to około 2 godz., a u zmarłego - co najmniej 20 godz. - wyjaśnia prof. Witkiewicz.

Przeszczepy krzyżowe są szansą na rozwój polskiej transplantologii. Tym bardziej że Kościół katolicki popiera takie zabiegi, nazywając je darem życia. Ksiądz Tadeusz Reroń, wykładowca na Papieskim Fakultecie Teologicznym we Wrocławiu, przypomina słowa Jana Pawła II z encykliki "Evangelium vitae", że oddawanie organów należy do czynów heroicznych.

- Stwierdzenie to dotyczy głównie dawców żywych, którzy sami mogą podjąć decyzję, czy np. oddać dziecku nerkę - podkreśla ks. Reroń. - Oddanie organu musi być bezinteresownym gestem miłości.

Czy trudno będzie skłonić ludzi, by oddali nerkę obcemu? - Ktoś musi zrobić to jako pierwszy, by służyć za pozytywny przykład - mówi psycholog Bożena Uścińska, wykładowa Dolnośląskiej Szkoły Wyższej z Wrocławia. - Nie jest to łatwa decyzja. Jako naród mamy niski poziom zaufania. Zazwyczaj wolimy brać niż dawać.

Zauważa, że wielu katolików jest niechętnych przeszczepom, bo sądzą, że do raju trafią, gdy ich ciała są kompletne.

W tym roku w Polsce dokonano 1145 przeszczepów nerek, z czego 51 dotyczyło żywych dawców (4,5 proc.). Zaś na zachodzie Europy i w USA to ok. 50 proc. przeszczepów nerek. Koszt jednego zabiegu dializy w Polsce to ok. 400 zł, co daje w skali roku 62 tys. zł na pacjenta. Natomiast koszt przeszczepu nerki to ok. 5 tys. zł.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kret

palec a wezmie cala reke.Nic za frajer,jak chce wyjechac z podpozadkowanej to klne jak szewc,poznie mam POmoc jadnemu z nich?

A
A NIE DAĆ ZA DARMO

W UNII NIE MA NIC ZA DARMO. NAWET ZA ODDANIE KRWI PŁACI SIĘ NAJUBOŻSZYM. U NAS UBODZY ZDYCHAJĄ Z GŁODU.

Dodaj ogłoszenie