Przemysław Liszka i Patryk Wojdyło: Młode wilki Sparty...

    Przemysław Liszka i Patryk Wojdyło: Młode wilki Sparty gotowe, by coraz mocniej wspierać zespół

    Dawid Foltyniewicz

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Przemysław Liszka i Patryk Wojdyło: Młode wilki Sparty gotowe, by coraz mocniej wspierać zespół

    ©Paweł Relikowski

    W 2018 roku Przemysław Liszka i Patryk Wojdyło z Betardu Sparty Wrocław zadebiutowali w PGE Ekstralidze i sięgnęli po brązowy medal Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych. Obaj zgodnie przyznają, że ciężko pracują, aby zdobyte przez nich doświadczenie zaprocentowało w najbliższym sezonie.
    Przemysław Liszka i Patryk Wojdyło: Młode wilki Sparty gotowe, by coraz mocniej wspierać zespół

    ©Paweł Relikowski

    Zważając na formę Maksyma Drabika, to właśnie Przemysławowi Liszce i Patrykowi Wojdyle przyjdzie w 2019 roku powalczyć o miejsce w formacji juniorskiej Betardu Sparty. – Świadomość, że z Patrykiem rywalizuję o miejsce w składzie, faktycznie jest gdzieś z tyłu mojej głowy. Tę walkę toczymy jednak oczywiście w zdrowych relacjach i na dużym luzie – wyjaśnia Liszka.

    18-latek cierpliwie czekał na szansę występu w PGE Ekstralidze.
    Jego debiut przypadł na mecz z Grupą Azoty Unią Tarnów. Trzy punkty z bonusem to dorobek, którego 18-latek nie musiał się wstydzić. – Debiut wspominam bardzo miło, w końcu nastąpił on przed własną publicznością. Kibice na pewno w większym stopniu dodają nam skrzydeł niż w jakikolwiek sposób wywierają na nas presję. Kiedy podjeżdżamy pod taśmę, skupiamy się jednak na tym, co mamy zrobić – mówi wrocławianin.

    Liszka to członek Betardu Sparty, którego kibice najczęściej mogą zobaczyć na wrocławskich ulicach. – Bardzo lubię zwiedzać swój dom, czyli Wrocław. Rower to dla mnie druga po żużlu pasja, więc cały czas pozostaję wierny dwóm kółkom. Na swój sposób to aktywność, którą można uznać za element przygotowania. Łącząc przyjemne z pożytecznym, mogę w miłych okolicznościach spędzić czas na świeżym powietrzu – tłumaczy „Jason”.

    Wrocław nieco słabiej zna natomiast Wojdyło. – Do tej pory miałem okazję poznać miasto wyłącznie podczas okazjonalnych wyjść. Mieszkańcom mogę polecić jednak jazdę na hulajnodze elektrycznej, co naprawdę może być dobrą zabawą. Prawdziwy wrocławski hit! – śmieje się wychowanek Stali Rzeszów, dla którego przyjście do WTS-u było pewnego rodzaju wybawieniem. 19-latek w 2017 roku w czasie ligowego meczu na kołnierzu okalającym szyję nie miał logotypu jednego ze sponsorów klubu. „Żurawie” przyznały mu grzywnę w wysokości 25 tys. zł. Ostatecznie kara została anulowana, ale zachowanie macierzystego klubu sprawiło, że Wojdyło kategorycznie odmówił kontynuowania kariery w Rzeszowie.

    Junior Betardu Sparty swojego powitania w zespole zapewne długo nie zapomni. Podczas ubiegłorocznego obozu przygotowawczego w Świeradowie-Zdroju koledzy z drużyny zgolili mu włosy na głowie, a na klatce piersiowej wymalowali logotypy znajdujące się na kevlarach WTS-u. „Dzieło” wrocławskich żużlowców można było zobaczyć w relacji Macieja Janowskiego na Instagramie. – Z tego, co pamiętam, malowali mnie wszyscy, a każdy z chłopaków dorysował jakiś element umownego kevlaru – śmieje się 19-latek. – Ja miałem okazję zostać przywitany podobnie. Z tradycją nie sposób dyskutować – wtóruje mu Liszka.

    Wojdyło po takim chrzcie bojowym mógł we Wrocławiu w pełni skupić się na jeździe, bez zaprzątania sobie głowy pozasportowymi kwestiami. – Debiut i cały sezon 2018 to na pewno duże doświadczenie. Pierwsze występy w PGE Ekstralidze już za mną, więc pozostaje mi tylko dalej się rozwijać i stale dążyć do przodu – przekonuje. Wyniki osiągane przez wychowanka Stali w pierwszym roku startów dla Betardu Sparty nie powalają jednak na kolana. W 12 meczach zdobył 16 punktów i 5 bonusów (średnia biegopunktowa – 0,636). Nieco lepiej prezentuje się średnia Liszki – 0,684 (10 oczek i 3 bonusy w 7 spotkaniach).

    Postawa młodzieżowców „Spartan” w najbliższych rozgrywkach będzie tym istotniejsza, że w 2019 roku Drabik po raz ostatni będzie pełnił rolę juniora. O tym, jak wartościowym zawodnikiem jest „Torres”, żadnego z sympatyków WTS-u przekonywać nie trzeba. Jeśli Liszka i Wojdyło wezmą przykład ze swojego bardziej doświadczonego kolegi z formacji, wrocławscy fani będą mieli z nich jeszcze sporo pociechy. – Im więcej kibiców, tym lepiej się czuję. Mamy świadomość, o jaką stawkę i dla kogo jedziemy – kończy Wojdyło.


    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Trzymamy kciuki!

    ROKO (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 1

    Naprzód Sparta!

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo