Przemysław Karnowski nie został wybrany w drafcie do NBA. Co teraz?

Michał Rygiel
Udostępnij:
W nocy z czwartku na piątek podczas draftu do NBA organizowanego w Barclays Center usłyszeliśmy nazwiska sześćdziesięciu zawodników, którzy będą mieli szansę zagrać w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Przemysław Karnowski nie został wybrany przez żadną z drużyn i jest obecnie wolnym agentem

Na długo przed tegorocznym draftem mówiło się o nikłych szansach byłego już centra uniwersytetu Gonzaga na zaistnienie w NBA. Od dawna nazwisko Karnowskiego nie pojawiało się w żadnych eksperckich analizach i wielu wersjach próbnych draftów. Amerykanie przeprowadzają takich analiz setki, szukając zawsze odpowiedniego połączenia klubu i zawodnika. 24-letniego Polaka próżno było szukać na listach. Nie pomógł w tym słaby występ centra w finałowym meczu NCAA przeciwko uniwersytetowi North Carolina.

Amerykańscy eksperci nie pomijają rekordów, które bił podczas lat spędzonych na uniwersytecie Gonzaga, gdzie jako pierwszy Polak w historii zagrał w finale NCAA. Karnowski został także zawodnikiem z największą liczbą zwycięstw w historii uniwersyteckich rozgrywek, bijąc wydawało się nieosiągalny rekord Shane'a Battiera z Duke. Scouci i analitycy patrzą jednak w mniejszym stopniu na osiągnięcia akademickie, a w większym na to, co gracz jest w stanie zaoferować zespołowi z NBA.

Zawodników w wieku niemal 24 lat wybiera się podczas draftu niezwykle rzadko. Od 1985 roku, kiedy wprowadzono loterię przed draftem, znalazło się łącznie 56 takich graczy. W zeszłym roku udało się to Michaelowi Gbinije, który z 49. numerem trafił do Detroit Pistons, ale nie zagrał on w NBA choćby minuty. Poprzedni przypadek to rok 2012 i Bernard James - 27-letni koszykarz z 33. numerem trafił do Dallas Mavericks, grając łącznie 92 spotkania w lidze.

Z największych nazwisk wybranych po 24 roku życia należy wymienić Dennisa Rodmana oraz Dikembe Mutombo. Ostatni zawodnik wybrany w pierwszej rundzie to Taj Gibson w 2009 roku, z 26. numerem trafił do Chicago Bulls. Wiek Karnowskiego to pierwszy spory minus.

Drugi i nawet poważniejszy od liczby wiosen na karku, to jego szybkość lateralna. Bez szybkiego przemieszczania się na nogach trudno zaistnieć w nowoczesnej NBA, lidze stawiającej na coraz niższych, bardziej dynamicznych graczy. Nawet dobrze broniący centrzy powinni teraz rzucać za trzy, inaczej mogą skończyć jak Dwight Howard. Jeszcze parę lat temu był postrachem wszystkich przeciwników, a przedwczoraj Atlanta Hawks wymieniła go żeby zwolnić nieco miejsca w limicie płac.

Karnowski waży za dużo (nawet jeśli, wedle doniesień, w ostatnich tygodniach zredukował wagę), jest zbyt powolny na nogach i w NBA prawdopodobnie każdy gracz obwodowy oraz większość podkoszowych będzie w stanie oszukać polskiego centra. Brakuje mu atletyzmu, który w lidze zostałby obnażony zwłaszcza w grze pick and roll. Z przywar mierzącego 216 centymetrów koszykarza zdaje sobie sprawę także Marcin Gortat.

- Chciałbym, żeby zagrał w NBA mocno mu kibicuję. Przemek jest dla mnie jak brat, zresztą dużo klubów dopytuje się u mnie o niego. On jednak wie doskonale, co stoi na przeszkodzie i jaki jest jego problem. I tylko on go może rozwiązać. A miał na to pięć lat. Przed nim trudne zadanie - mówił Gortat w wywiadzie dla "Gazety Krakowskiej". Jedyny Polak w NBA doskonale wie, co trzeba zrobić żeby znaleźć się na stałe w rotacji jednego z klubów.

Potencjalnym problemem jest także zdrowie doświadczonego na poziomie akademickim koszykarza. W grudniu 2015 roku przeszedł operację pleców. Na tę chwilę nie ma sygnałów o dolegliwościach związanych z tą częścią ciała, ale kluby zawsze z ostrożnością podchodzą do wysokich graczy, którzy są po poważnych przejściach zdrowotnych.

Dobra technika użytkowa oraz umiejętność podania do kolegi z zespołu będąc pod koszem to niewątpliwe atuty Karnowskiego. Jego rzut hakiem sprawdziłby się także w NBA, ale pod kosz już się raczej nie podaje. Maksimum, jakie urodzony w Bydgoszczy zawodnik mógłby osiągnąć w najlepszej koszykarskiej lidze świata to bycie dobrym zadaniowcem, który gra po kilkanaście minut w meczu i wykonuje solidną pracę. Ta droga wciąż nie jest dla Karnowskiego zamknięta.

Jako niewybrany w drafcie gracz, Polak ma teraz otwartą drogę do gry w lidze letniej, serii spotkań w której kluby testują swoje nowe młode gwiazdy oraz zapraszają zawodników, których mogą sprowadzić do siebie później. Każda z 30 drużyn może wystosować takie zaproszenie do Karnowskiego.

Po lidze letniej są także przedsezonowe campy. Tam również można podpisać krótki kontrakt z klubem i powalczyć o miejsce w 15-osobowym składzie klubu NBA. W najgorszym wypadku pozostaje transfer za ocean i szukanie przyszłości w Europie.

Zobaczmy jednak, kto z stawki NBA mógłby potencjalnie być zainteresowany usługami naszego centra.

Karnowski pojawił się w na treningach organizowanych przed draftem w siedmiu klubach. Są to, w kolejności chronologicznej, Washington Wizards, Charlotte Hornets, Orlando Magic, Dallas Mavericks, Atlanta Hawks, Denver Nuggets i Sacramento Kings.

Raczej można z tej listy skreślić Charlotte, ponieważ to właśnie do "Szerszeni" został oddany Howard. Wizards mają dwóch drogich centrów - Gortata i Iana Mahinmiego. To samo tyczy się Magic. Nuggets zaś są związani kontraktami z trzema środkowymi, a w drafcie dodali kolejnych podkoszowych. W grze z tej siódemki wydają się pozostawać zawsze nieprzewidywalni Kings, pozbawieni solidnego centra Mavericks oraz posiadający miejsce na dodatkowego gracza na tej pozycji Hawks. Czas pokaże, czy któraś z tych ekip będzie chciała w nadchodzących miesiącach sprawdzić Karnowskiego podczas przygotowań do sezonu.

Draft NBA 2017 - wybory:
1, Markelle Fultz (Philadelphia 76ers, rozgrywający), 2. Lonzo Ball (LA Lakers, rozgrywający), 3. Jayson Tatum (Boston Celtics, niski skrzydłowy), 4. Josh Jackson (Phoenix Suns, niski skrzydłowy), 5. De'Aaron Fox (Sacramento Kings, rozgrywający), 6. Jonathan Isaac (Orlando Magic, skrzydłowy), 7. Lauri Markkanen (Chicago Bulls po wymianie z Minnesotą Timberwolves, silny skrzydłowy/środkowy), 8. Frank Ntilinkina (New York Knicks, rozgrywający), 9. Dennis Smith jr (Dallas Mavericks, rozgrywający), 10. Zach Collins (Portland Trail Blazers po wymianie z Kings, silny skrzydłowy/środkowy).

11. Malik Monk (Charlotte Hornets, rzucający obrońca), 12. Luke Kennard (Detroit Pistons, rzucający obrońca), 13. Donovan Mitchell (Utah Jazz po wymianie z Denver Nuggets, rzucający obrońca), 14. Bam Adebayo (Miami Heat, silny skrzydłowy), 15. Justin Jackson (Kings po wymianie z Trail Blazers, rzucający obrońca), 16. Justin Patton (Timberwolves po wymianie z Bulls, środkowy), 17. DJ Wilson (Milwaukee Bucks, silny skrzydłowy), 18. TJ Leaf (Indiana Pacers, silny skrzydłowy), 19. John Collins (Atlanta Hawks, silny skrzydłowy), 20. Harry Giles (Kings po wymianie z Trail Blazers, silny skrzydłowy).

21. Terrance Ferguson (Oklahoma City Thunder, rzucający obrońca), 22. Jarrett Allen (Brooklyn Nets, środkowy), 23. OG Anunoby (Toronto Raptors, silny skrzydłowy), 24. Tyler Lydon (Nuggets po wymianie z Jazz, silny skrzydłowy), 25. Anžejs Pasečņiks (76ers po wymianie z Magic), 26. Caleb Swanigan (Trail Blazers, silny skrzydłowy), 27. Kyle Kuzma (Lakers po wymianie z Nets, niski skrzydłowy) 28. Tony Bradley (Jazz po wymianie z Lakers, środkowy), 29. Derrick White (San Antonio Spurs, rozgrywający), 30. Josh Hart (Lakers po wymianie z Jazz, rzucający obrońca).

31. Frank Jackson (New Orleans Pelicans po wymianie z Hornets, rozgrywający), 32. Davon Reed (Phoenix Suns, rzucający obrońca), 33. Wesley Iwundu (Magic, niski skrzydłowy), 34. Frank Mason (Kings, rozgrywający), 35. Ivan Rabb (Memphis Grizzlies po wymianie z Magic, silny skrzydłowy), 36. Jonah Bolden (76ers, silny skrzydłowy), 37. Semi Ojeleye (Celtics, niski skrzydłowy), 38. Jordan Bell (Golden State Warriors po wykupieniu wyboru od Bulls, silny skrzydłowy), 39. Juwan Ewans (LA Clippers po wymianie z 76ers, rozgrywający), 40. Dwayne Bacon (Hornets po wymianie z Pelicans).

41. Tyler Dorsey (Hawks, rzucający obrońca), 42. Thomas Bryant (Lakers po wymianie z Jazz, środkowy), 43. Isaiah Hartenstein (Houston Rockets, niski skrzydłowy) 44. Damyean Dotson (Knicks, rzucający obrońca), 45. Dillion Brooks (Grizzlies po wymianie z Rockets, niski skrzydłowy), 46. Sterling Brown (Bucks po wykupieniu wyboru od 76ers, rzucający obrońca), 47. Ike Anigbogu (Indiana Pacers, środkowy), 48. Sindarius Thornwell (Clippers po wykupieniu wyboru od Bucks, rzucający obrońca), 49. Vlatko Cancar (Nuggets, niski skrzydłowy), 50. Matthias Lessort (76ers, niski skrzydłowy).

51. Monte Morris (Nuggets, rozgrywający), 52. Edmond Sumner (Pacers po wykupieniu wyboru od Pelicans, rozgrywający), 53. Kadeem Allen (Celtics, rozgrywający), 54. Alec Peters (Suns, silny skrzydłowy), 55. Nigel Williams-Goss (Jazz, rozgrywający), 56. Jabari Bird (Celtics, rzucający obrońca), 57. Alexander Vezenkov (Nets, silny skrzydłowy), 58. Ognjen Jaramaz (Knicks, rozgrywający), 59. Jaron Blossomgame (Spurs, niski skrzydłowy), 60. Alpha Kaba (Hawks, silny skrzydłowy/środkowy).

PRZEMEK KARNOWSKI NBA DRAFT KARNOWSKI NBA DRAFT PRZEMYSŁAW KARNOWSKI NBA DRAFT KARNOWSKI DRAFT NBA DRAFT 2017 KARNOWSKI DRAFT 2017 DRAFT NBA 2017 WYBORY

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Random
Wróci do Europy i tu chociaż będzie dominował. Walić te NBA.
b
bazaq
To było wiadomo juz przed draftem, że jego szanse na wybór sa zerowe. Więc po co pompować balon? Za stary, za ciężki, NBA ewoluuje i takich graczy nie potrzebuje.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie