Przegrywają wojnę z gołębiami

Kacper Chudzik
Gdy pan Dariusz zabrał się za remontowanie mieszkania odziedziczonego po rodzicach nie mógł uwierzyć w to, co znajdowało się za oknami. Wychodzą one na blok przy ul. 1 maja. Warstwa ptasich odchodów na parapetach lokalu na II piętrze była tak wielka, jakby zbierała się tam od lat.

- Wśród nich leżał też martwy pisklak, później wiatr go zdmuchnął na dół. Moje parapety też są zabrudzone, ale nie aż tak. Zamierzam zamontować na nich osłony odstraszające gołębie. Ale na widok tych parapetów obok to się wymiotować chce - mówi nam głogowianin.

Do października lokal z niesamowicie brudnymi parapetami był wynajmowany przez głogowski Sojusz Lewicy Demokratycznej. Klub przeprowadził się jednak piętro niżej.

- Ten lokal stoi pusty i jest zarządzany przez ZGM. My przed oddaniem sprzątaliśmy wszystko. Z gołębiami tam był zawsze problem. Rok temu wynieśliśmy z parapetów blisko osiem worków z odchodami - mówi nam Wojciech Borecki, przewodniczący głogowskiego SLD.

Z pytaniem o posprzątanie i zabezpieczenie parapetów opuszczonego lokalu zwróciliśmy się więc do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. Jego dyrektor obiecał interwencję.

- Ten lokal będzie remontowany i zamontujemy przy oknach osłony. Wyślemy również kogoś do posprzątania parapetów. Żaden z lokatorów nie zgłaszał nam wcześniej takiego problemu - mówi Adam Butyński.

Dyrektor ZGM przyznaje też, że problem z gołębiami jest bardzo duży w całym mieście. Zwłaszcza przy ul. Poczdamskiej trwają działania nad zabezpieczeniem budynków. - Montujemy kolczaste odstraszacze i siatki, ale to nie zawsze odnosi skutek. Teraz praktycznie przy każdym remoncie dodajemy takie zabezpieczenia przeciw gołębiom - dodaje Butyński.

Wojna z gołębiami przypomina jednak walkę z wiatrakami. Wpływ na to ma też zachowanie niektórych mieszkańców miasta. Mówi o tym Mateusz Kowalski ze Spółdzielni Mieszkaniowej „Nadodrze”, która również ma problemy z brudzącymi ptakami. - Od lat prowadzimy akcję informacyjną, by uświadomić mieszkańcom, że dzikich zwierząt dokarmiać nie należy. Ta zasada powinna być też stosowana odnośnie gołębi. Nie ma żadnej potrzeby, by regularnie dokarmiać te ptaki. Niestety, wielu mieszkańców nie stosuje się do tej reguły - mówi M. Kowalski.

Spółdzielnia przypomina, że parapety zabrudzone odchodami trzeba sprzątać. Ich opary są szkodliwe dla zdrowia, a same odchody niszczą elewację.

- Tam, gdzie to zjawisko jest nasilone, prowadzimy częstsze prace porządkowe. To niestety niesie ze sobą dodatkowe koszty. Jeśli wnioskują o to mieszkańcy danej nieruchomości, to instalujemy także siatki i inne zabezpieczenia, które mają uniemożliwić gołębiom przesiadywanie na dachach, parapetach i poręczach - dodaje M. Kowalski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie