Przed zgrupowaniem piłkarskiej reprezentacji Polski Andrzej Grajewski krytykuje: - Powołania selekcjonera Paulo Sousy to skandal

Adam Godlewski
Adam Godlewski
Paulo Sousa w piątek spotkał się z nowym prezesem PZPN, Cezarym Kuleszą. Przed tygodniem przy okazji pobytu w Rzymie rozmawiał przy kawie z poprzednim szefem piłkarskiego związku. Oby te dyskusje przełożyły się na punkty we wszystkich wrześniowych meczach eliminacji MŚ...
Paulo Sousa w piątek spotkał się z nowym prezesem PZPN, Cezarym Kuleszą. Przed tygodniem przy okazji pobytu w Rzymie rozmawiał przy kawie z poprzednim szefem piłkarskiego związku. Oby te dyskusje przełożyły się na punkty we wszystkich wrześniowych meczach eliminacji MŚ... Fot. polska press
Udostępnij:
Przed rozpoczęciem zgrupowania piłkarskiej reprezentacji Polski były właściciel Widzewa Łódź, a obecnie bezkompromisowy komentator naszej futbolowej sceny - Andrzej Grajewski - ocenił: - Dla mnie stagnacja, którą zaproponował selekcjoner, to skandal. Gołym okiem widać, że w drużynie potrzebna jest świeża i lepsza niż ostatnio krew, a nie tylko piłkarze wielokrotnie już przegrani!

Jak ocenia pan powołania Paulo Sousy na wrześniowe mecze eliminacyjne?

Dla mnie stagnacja, którą zaproponował selekcjoner, to skandal. Skoro powołał prawie wyłącznie zawodników, którzy nie tak dawno, podczas Euro 2020, zostawili go bez parasola na rzęsistym deszczu, to najwyraźniej nie martwi się o to, co będzie robił po 1 stycznia 2022. Może ma już inną pracę, może nie zwykł dbać o przyszłość; to zresztą jego sprawa. Ubolewam natomiast, że nie dba o jakość tak mocno przecież poturbowanej ostatnio reprezentacji Polski. Gołym okiem widać, że w naszej drużynie potrzebna jest świeża i lepsza niż ostatnio krew, a nie tylko piłkarze wielokrotnie już przegrani.

W kadrze znaleźli się młody Nicola Zalewski, jest Adam Buksa, do łask wrócił też nieobecny na Euro Sebastian Szymański.

Pierwsze nazwisko to dowód, że reprezentacja Polski nadal jest traktowana jak prywatny folwark pana Bońka, a nie dobro narodowe. Jeszcze jako szef PZPN Zbyszek rozmawiał z władzami AS Roma o ewentualnej pracy dla tego klubu po wygaśnięciu kadencji prezesa. A teraz, nagle i niespodziewanie, w reprezentacji na bardzo ważne mecze pojawia się zawodnik rzymskiego klubu, który w pierwszym zespole do momentu powołania rozegrał 24 minuty. Przecież to niepoważne. A nawet kpina. Z kibiców, ale przede wszystkim z reprezentacji Polski. Przecież nawet jeśli to niezwykle utalentowany chłopak, to jest melodią przyszłości. Tymczasem nasz zespół potrzebuje nowych bodźców na wczoraj.

Trener Sousa oglądał na żywo polskie zespoły po Euro. Może uznał, że nikt z naszej ekstraklasy nie prezentuje odpowiedniego poziomu?

Oznaczałoby to, że wybierał te stadiony, gdzie są najlepsze trybuny dla VIP i najbardziej wykwintny catering, a nie te, gdzie występują najlepsi obecnie piłkarze. Jakub Kamiński z Lecha Poznań świetnie wszedł w sezon i ma wszelkie dane, żeby rozruszać grę reprezentacji na skrzydle. Marcin Cebula, nie bez przyczyny nazwany był ostatnio polskim Zidanem, potrafi kreować w Rakowie z dużą fantazją. A Mateusz Wieteska trzyma obronę Legii i potrafi być bardzo groźny przy stałych fragmentach pod bramką przeciwnika. Przy odrobinie dobrej woli trudno było przeoczyć wysoką formę tego tercetu, szczególnie dwa tygodnie temu, gdy ogłaszana była kadra. Słyszę, że Kamiński - razem z Kamilem Piątkowskim - ostatecznie w seniorskiej reprezentacji się znajdzie. I bardzo dobrze, ale przecież ten młody piłkarz, jeśli ma być realną szansą na lepsze jutro reprezentacji, powinien być inaczej budowany od strony mentalnej przez selekcjonera. Przede wszystkim dostać czytelny sygnał w pierwotnym terminie powołań, że trener kadry w niego wierzy i wiąże z nim nadzieje, a nie zaproszenie w ostatnim momencie, gdy łatane są dziury w składzie.

Sądzi pan, że po zmianie na stanowisku prezesa PZPN odpowiedzialność za nieudane dotąd i nadal wzbudzające duże kontrowersyjne działania selekcjonera Sousy może się rozmyć?

Za blamaże, jakimi były selekcjonerskie nominacje dla nieprzygotowanych na tę funkcję Jerzego Brzęczka i Paulo Sousy, odpowiedzialność bierze Boniek. I fakt, że jest już nikim w PZPN, tego nie zmieni. Zwłaszcza że nie wiadomo, jak długo jeszcze do reprezentacyjnych powołań może dokładać swoje pięć groszy…

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Materiał oryginalny: Przed zgrupowaniem piłkarskiej reprezentacji Polski Andrzej Grajewski krytykuje: - Powołania selekcjonera Paulo Sousy to skandal - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
pamietacie Bońka jako selekcjonera reprezentacji? Piłkarzem był genialnym.Trenerem iżadnym.Prezesem...cóż...
Dodaj ogłoszenie