Protest przed chińską fabryką pod Wrocławiem (ZDJĘCIA)

Marcin MonetaZaktualizowano 
Kilkadziesiąt osób protestowało w poniedziałek przed siedzibą chińskiej firmy Chung - Hong Electronics w Biskupicach Podgórnych koło Wrocławia (to producent podzespołów do telewizorów). Wszystko po tym, jak w czwartek zarząd firmy, która produkuje płyty główne do telewizorów, m.in. marki Philips - zwolnił jednego z pracowników, który założył związek zawodowy w firmie.

Protestujący pracownicy nie zostali wpuszczeni do środka, jak mówią - odmówiono im skorzystania z toalety czy też możliwości napicia się wody. Wjazd na teren zakładu był zablokowany bramkami, których pilnowali ochroniarze. Na ulicy z kolei przed fabryką strajkujących wspierali związkowcy z Inicjatywy Pracowniczej, którzy przyjechali z różnych miejsc w kraju, było też kilka osób z zagranicy. Mielli transparenty "Precz z wyzyskiem" oraz "Najpierw ludzie, potem zyski".

- Większość osób pracuje tu za najniższą możliwą pensję, około 1100 zł na rękę, ostatnio też pracodawca zapowiedział, że zlikwiduje autobusy, które dowożą nas do pracy - opowiadała Jolanta Rynda, jedna ze strajkujących osób. Dodaje, że wielu ludzi dojeżdża do Biskupic aż z Nowej Rudy. Likwidacja transportu oznaczałaby dla nich konieczność zwolnienia.
- Ja sama jeżdżę do pracy 2 godziny w jedną stronę, Autobusy z Nowej Rudy odjeżdżają o 5 rano. Nie wyobrażam sobie, dojeżdżać na własną rękę i płacić za to z tak śmiesznie małej pensji - skarży się.

Ponadto strajkujący domagają się skrócenia okresów rozliczeniowych do miesiąca. Do tej pory - dni wolne za nadgodziny mogą odebrać dopiero po upływie 3 miesięcy. Wg nich, w firmie panuje terror, ludzie są zastraszani.
- Od dwóch miesięcy jesteśmy w sporze zbiorowym, jednak firma nie szuka porozumienia. Mediator powiedział nam, że nigdy jeszcze nie rozmawiał z pracodawcą, który tak wyraźnie ignorowałby załogę - tłumaczył zwolniony w czwartek szef związku Krzysztof Gazda, który dodaje, że zamierza w sądzie walczyć o swoje prawa.

- Oni zupełnie nie liczą się z polskimi przepisami. Mnie zwolnili mimo, że reprezentuję związek zawodowy. Referendum w sprawie strajku musieliśmy przeprowadzić w autobusie, bo nie pozwolono nam na spotkania w fabryce. Mnie zresztą nie wpuszczono do autobusu, doszło do szarpaniny z ochroniarzem. Pod tym pozorem zostałem zwolniony - tłumaczył.

Pracownicy opowiadali, że wszelkie próby dostarczenia szefostwu stanowiska związkowców kończą się fiaskiem. Biura zarządu pilnują ochroniarze, którzy nie wpuszczają nikogo z załogi. Wg strajkujących na sygnały o łamaniu prawa nie reaguje też inspekcja pracy, ani policja.

- Kilka razy wzywaliśmy patrol, który przyjechał, spisał ludzi i na tym się skończyło, a pracownicy koczują przed zakładem - dodaje Gazda. Strajkujący zapowiadają, że nie przerwą protestu dopóki zarząd firmy nie odpowie na ich żądania.

Co na to wszystko przedstawiciele Chung Hong Electronics?
Pracownica sekretariatu fabryki powiedziała nam, że zarząd firmy odmawia jakichkolwiek komentarzy w tej sprawie.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 154

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
jacek placek

Pracodawca palcem nie kiwnął do puki w fabryce nie było związków. Ale, że związkowcy się nie bali i dawali szefostwu niezły wycisk, ciągnąc za sobą całą załogę, pracodawca podjął działania mające na celu podzielić pracowników. Nielicznych pracowników faworyzował obdarowując ich słodyczami, alkoholem itp. Ludziom zabraniano komunikowania się ze sobą. Szefostwo nie wspominało o trwających mediacjach ze związkiem zawodowym. Cała prawda zawarta jest w dokumentacji jaką posiada związek i zostanie ujawniona przed sądem. To z dokumentów mediacyjnych wynika komu na prawdę pracownicy zawdzięczają premię frekwencyjną, kto domagał się jej wprowadzenia. a uzyskać można było znacznie więcej gdyby część załogi się nie wystraszyła. Większość załogi doskonale o tym wie. A pan zza biurka niech przestanie się ośmieszać i zamazywać rzeczywistość. Teraz w Chung Hong wszystko po staremu, została tylko premia.

K
Ktoś:)

Nie jestem pracownikiem Ch-H, ale również pracuję na tej strefie. Prawda jest taka, że wywalczona wolność - demokracja, a tym samym kapitalizm nigdy nie był idealnym systemem politycznym, nie ma idealnego systemu politycznego ponieważ w każdym z nich ktoś kogoś wyzyskuje. Wolność, którą nam wywalczono daje nam możliwość walki o godność jednostki, jednak w pojedynkę nikt z nas nic nie zrobi. Przykre jest, że nasz naród nie potrafi się jednoczyć, solidaryzować się w walce. Nie mam na myśli rozwiązań siłowych, bo to nie jest cywilizowany sposób. Merytoryczne dyskusje na pewno doprowadziłyby do jakiegoś zadowalającego kompromisu. A co do PIP, to faktycznie kary jakie mogą nakładać tym, co łąmią kodeks pracy są śmieszne, ale przypomnijcie sobie problemy w BIEDRONCE, tam udało się załodze coś wywalczyć, bo przez rozgłos o sytuacji pracowników tej sieci traciła marka, tu może być tak samo. Pomimo, że cały zachód ładuje kasę w azję, bo tam jest najtańsza siła robocza, to nikt nie dopuści do tego, aby w europejskich fabrykach tak samo traktowano ludzi, bo tu mamy cywilizowany kodeks pracy, który należy przestrzegać, a jego nieprzestrzeganie sprawia, że jest to nagłaśniane i wówczas cierpi na tym jego marka, co jest bardziej groźne niż jakiś tam mandacik od PIP.

k
komisarz rex

przyjmowalismy sie do pracy to wiedzielismy ile dostaniemny kasy a nie kredytow nabraliscie i strajkujecie teraz.To znajdz robote w N.RUDZIE ciesz sie ze robota jest ZEBY NIE CHINOLE to ciekawe co bys zrobil na posredniaku bys siedzial bez prawa do zasilku

j
ja

To jezusa też trzeba pogonić bo żyd???argumenty z Torunia

j
ja

to fakt bydlaki wyjątkowe

j
ja

to fakt bydlaki wyjątkowe

a
awentia

sam tak pracuj to może przestaniesz się wymądrzać

m
man

nie wiem jaki terror jakie zastraszanie?? Przyjmując się do pracy, każdy wiedział za jaką stawkę. warunki są jak w innych firmach. poza tym jest kryzys i nigdzie nie jest łatwo

K
Karola

Jeśli tak rzeczywiście jest, znaczy to, że w tym kraju mamy praktycznie samych łamistrajków i tchórzliwych zadowolonych z ochłapów niewolników. Wiem jednak jaka jest rzeczywistość - zawsze znajdzie się parę takich wsioków jak ty.

k
kenez

Do stefana.Ja widzę jednego strajkującego [niedoszłego darmozjada związkowego]i kilku gapowiczów.Nie mów w imieniu załogi.

M
Marek

Robotnik Forda miał tak zorganizowaną pracę, że samochód kosztował $500 (konkurencja sprzedawała po $10000). To dzięki tej organizacji pracy i wyzyskowi taki robotnik mógł zacząć śnić o kupieniu samochodu.

Nikt nie mówi o kopaniu, jest mowa o pracy za pieniądze, bo wiemy, że ludzie są chciwi. W kapitalizmie chciwość jest ograniczona drugim człowiekiem - ile za to co zrobiłem mi zapłaci, jak tanio mój pracownik będzie pracował. Tak się składa, że ten system co nie ma nic wspólnego z moralnością generuje największy dobrobyt i troskę o drugiego człowieka. Mieszasz wytworzone w czasach życia w małych grupach tysiące lat temu wyczucie sprawiedliwości z efektywnością pracy/życia w dużym społeczeństwie. Gospodarka była grą o sumie 0 wśród jaskiniowców, dziś nie jest.

Bezczelnie kapitalistyczna Korea Południowa żyje dziś na poziome, o którym przeciętny Polak może pomarzyć. Kraje socjalistyczne jak Indie, Ameryka Południowa itd. żyją w nędzy, Chińczycy startowali z podobnego poziomu a zaszli dużo dalej.

To nie jest żaden neoliberalizm a zwykły klasyczny liberalizm p. Say, Smith, Bastiat i inni.

M
Marek

Twoja analogia jest tak idiotyczna, że nie mam na to słów.

Obie strony - pracodawca i zatrudniany podpisali umowę. Nikt ich do tej umowy nie zmuszał. Mogą z niej odstąpić na warunkach w niej określonej. Ty za to chcesz zbirem (przemocą państwa) zmusić jedną ze stron do zrobienia czegoś dla drugiej. Pomijając niemoralność, jest to nieefektywne. Firma przeniesie się do Rumunii czy gdzie tam.

M
Marek

Zmuszanie pracodawcy do jakiegoś prawa pracy to socjalizm a nie kapitalizm. Dorośli ludzie mogą pracować na takich warunkach na jakich podpisali umowę. Gdy te warunki się łamie należy bezlitośnie karać.

Żeby nie było niejasności - wtedy też trzeba zlikwidować 99% lub cały kodeks pracy. W Polsce jest rozwiązanie pośrednie - kodeks pracy, ale zupełnie nie egzekwowany, kara za "przestępstwo" jest tak niższa od płacy wszystkich pracowników fabryki za 1 dzień.

M
Marek

Bangladesz to trochę większa bieda (p. Chiny 30 lat temu), ale porównajmy dochody:

PKB per capita nominalne:
Chiny $5 413
Polska $13 540

PKB per capita realne (czyli co może za to sobie kupić, czynsz, jedzenie itd.):
Chiny $8 382
Polska $20 334

Przy polskim wzroście (5% "wzrostu" i 6% inflacji) Chiny przegonią nas w przeciągu 10 lat.

w
wiwat!

Dziennikarze! Do śledztwa! Widzę tu i na forum gdzie są dość aktywni (gazeta.pl) walkę dwóch obozów! Który mówi prawdę? Jak to jest w tej fabryce w rzeczywistości? Kto KŁAMIE???

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3