Prokurator chce dożywocia dla wampira z Legnicy

Tomasz Woźniak
Prokurator domaga się dożywocia dla Łukasza M.
Prokurator domaga się dożywocia dla Łukasza M. Piotr Krzyżanowski
- Traktuje kobiety przedmiotowo i zmasakrowanie zwłok mogło być wyrazem poniżenia ofiary - stwierdził biegły psychiatra Dominik Drogosz-Rynowiecki. - Mógł w ten sposób redukować poczucie winy, że zabił nie człowieka, a jedynie przedmiot.

Biegli psychiatrzy stwierdzili przed Sądem Okręgowym w Legnicy, że 20-letni dziś Łukasz M. cierpi na zaburzenia osobowości, ma niski próg agresji, tolerancji dla frustracji i brak poczucia winy, ale jest poczytalny. Prokurator Radosław Wrębiak domaga się dożywocia za mord.

- To jest za wysoka kara - to jedyne słowa, jakie padły z ust oskarżonego w jego mowie końcowej.
Makabryczna zbrodnia z listopada 2008 roku wstrząsnęła Legnicą. Jak ustaliła prokuratura, 18-letni Łukasz M. najpierw jednym, potem kolejnym nożem, a na koniec jeszcze tłuczkiem do mięsa zadał 51-letniej legniczance liczne rany cięte, kłute i tłuczone. Nie przestał znęcania się nad ofiarą nawet po jej śmierci. Nożem odciął jej piersi, pokaleczył miejsca intymne.

Nagie zwłoki ofiary policja znalazła w mieszkaniu przy ul. Jaworzyńskiej. Mord próbowano tłumaczyć kompleksem onanistycznym napastnika, ale biegli psychiatrzy nie potwierdzili jego wpływu na przebieg zbrodni.

Łukasz M. był od dawna w konflikcie z ofiarą . Urszula J. żyła wcześniej w związku z jego dziadkiem. Przestała tolerować przyszywanego wnuka, gdy z mieszkania zaczęły znikać różne przedmioty, m.in. pralka. Dziadek planował, by mieszkanie po nim dostał właśnie Łukasz M., ale kobieta, wcześniej bita przez konkubenta, nie chciała chłopaka tam widzieć.

Feralnego dnia Łukasz M. był pod wpływem alkoholu i amfetaminy. Prokuratura ustaliła, że wyłamał zamek w drzwiach mieszkania Urszuli J. Kobieta zamykała się właśnie przed nim i wpuszczała do domu tylko znajomych, którzy znali umówiony sygnał domofonu. W dniu morderstwa brama do budynku była jednak otwarta.

Prokuratura oskarża Łukasza M. także o zadanie kilkunastu cięć i pchnięć nożem znajomej Urszuli J., do której bandyta przyszedł z alkoholem. Zaatakował ją, a pokrwawionej kazał się rozbierać. Ratowała się skokiem z balkonu i w ciężkim stanie trafiła do szpitala.

Łukasz M. tuż po zatrzymaniu przez policję przyznał się do zabójstwa. Teraz nie przyznaje się do żadnego z tych przestępstw. Potwierdza jedynie, że w noclegowni, w której przebywał, skopał do nieprzytomności bezdomnego.

Adwokat Zdzisław Kulczycki w piątek w mowie końcowej próbował przekonać sąd, że pewne zachowania są wynikiem tego, że oskarżony w dzieciństwie był bity przez matkę i jej kolejnych konkubentów. - Jedyną dobrą osobą w jego życiu była babcia - dodał mecenas. Ogłoszenie wyroku w przyszłym tygodniu.

Czy trudne dzieciństwo usprawiedliwia popełnianie przestępstw?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

...
akurat to nie on jej wybil
A
Absolut
Kulka w łeb i do piachu śmiecia. On NIGDY nie będzie w stanie funkcjonować w społeczeństwie, on zawsze BĘDZIE dla niego zagrożeniem.
Dodaj ogłoszenie