MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Profesor Simon: Nie rozumiem zakazu jazdy na rowerze. Gorsze jest picie wódki w domu

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Absolutnie nie rozumiem prześladowania ludzi i dawania mandatów za to, że biegają czy jeżdżą na rowerach – mówi wrocławski lekarz – zakaźnik, prof. Krzysztof Simon. Jest ordynatorem jednego z oddziałów w szpitalu przy Koszarowej i kierownikiem kliniki chorób zakaźnych. To pod jego okiem leczone są osoby zakażone koronawirusem. - To właśnie tężyzna fizyczna przeciwdziała szerzeniu się tego rodzaju zakażeń, a nie siedzenie w domu, kłótnie i picie wódki - stwierdził Simon na antenie TVN24.

Coraz więcej emocji budzą w ostatnich dniach surowe zakazy – m. in. wychodzenia z domu bez ważnej potrzeby, wchodzenia do parków, skwerów czy do lasu. Coraz surowiej są bowiem egzekwowane przez policję. Dodatkowy problem polega na tym, że policjanci i ludzie inaczej interpretują niektóre zapisy sanitarnych rozporządzeń. Stąd spory czy wolno wyjść z domu na rower, pobiegać czy na spacer? Czy to łamanie zasad?

Minister Zdrowia Łukasz Szumowski, na konferencji prasowej informującej o wprowadzeniu stanu epidemii i kolejnych restrykcjach w poruszaniu się, mówił, że to nie jest czas na uprawianie sportu. Ale też stwierdził, że nie jest zakazany krótki spacer w celu psychicznego odprężenia. Jego słowa w tej kwestii brzmiały wyraźnie jak zalecenie, a nie surowy przepis. Nie znalazły też wprost odzwierciedlenia w wydanym później rozporządzeniu ministra.

Przeczytaj koniecznie

Zdaniem profesora Simona, powinno się ludziom pozwolić na spacery, czy jazdę na rowerze. Bo to dobre dla zdrowia. - To właśnie tężyzna fizyczna przeciwdziała szerzeniu się tego rodzaju zakażeń, a nie siedzenie w domu, kłótnie i picie wódki – powiedział w TVN24. Dodając, że przybywa osób, które siedzą w domach i nadużywają alkoholu. - Mamy pełno takich przywożonych na izbę przyjęć z alkoholowym zapaleniem wątroby – zdradził.

Profesor Simon skrytykował też niedawno wprowadzony na polecenie premiera Mateusza Morawieckiego zakaz wstępu do lasu. - To szaleństwo - mówił. - Zachęcałem do wprowadzenia restrykcji. Słusznie, że dotyczyły kawiarni, restauracji, hoteli, barów, miejsc gromadzenia się ludzi, kin, teatrów, zabrań. To jest poza dyskusją. Galerie też powinny być zamknięte z uwagi na bliski kontakt ludzi - zaznacza profesor. - Nie bardzo wiem jednak, dlaczego nie można wejść do lasu, gdzie spotyka się jedną osobę na dziesięć kilometrów. To chyba są nadmierne restrykcje. To jest szaleństwo. To nie jest prawidłowe podejście - stwierdził lekarz.

Nie przegap tych informacji

Zobacz koniecznie

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grosicki kończy karierę, Polacy przed Francją czyli STUDIO EURO odc.5

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska