Profesor Jan Miodek pisze o... milionach [FELIETON]

Prof. Jan Miodek
fot. Arkadiusz Gola

JAN MIODEK
Rzecz o języku
Jest 500 milionów, 3 miliony korzystały

Z listu Pani M.P. z Wrocławia: „Jak mam wytłumaczyć cudzoziemcowi uczącemu się naszego języka ewidentną nielogiczność liczebnikowo-czasownikową tkwiącą w zdaniu-fragmencie pewnego wywiadu prasowego: „Jest nas w Europie 500 mln, a tylko 3 mln z programu Erasmus korzystały”? Przy związku wyrazowym 500 milionów mamy czasownik w liczbie pojedynczej jest, przy syntagmie 3 miliony – pluralną postać korzystały”.

By tę dziwność wytłumaczyć, musimy nawiązać do historii języka. Otóż liczebniki to kategoria gramatyczna, która ostatecznie ukształtowała się dopiero w XIX wieku. Proszę zatem spróbować sobie wyobrazić, że „jeden” to był najpierw zaimek (dlatego i dziś możemy jeszcze powiedzieć „jeden chłopiec na ciebie czeka”, „to jedna dziewczyna zrobiła”, „jednego razu odwiedzili mnie nieznani ludzie”, a w zdaniach tych forma „jeden” jest oczywistym zaimkiem nieokreślonym!), „dwa”, „trzy”, „cztery” – to dawne przymiotniki, a „pięć”, „sześć”, „siedem”, „osiem”, „dziewięć”, „dziesięć” oraz „sto” – to prymarne rzeczowniki.

Jeśli zatem „dwa”, „trzy”, „cztery” to dawne przymiotniki, to tak jak mówimy np. „ładne domy (stały)”, powiemy także „dwa, trzy, cztery, domy (stały)” – z czasownikami w liczbie mnogiej, te liczebniki natomiast, które kiedyś – jak powiedzieliśmy wyżej - były rzeczownikami, czyli „pięć”, „sześć” itd., zachowują się w zdaniu jak rzeczowniki: gdy towarzyszy im drugi rzeczownik, to występuje on w drugim przypadku (dopełniaczu) – jak np. w połączeniach „grupa kolegów (wyjechała)”, „zespół uczniów (wyjechał)”, a w składniowy związek z tymi wyrażeniami wchodzą czasowniki w liczbie pojedynczej.

Jeśli sobie to wszystko uświadomimy, a – powtórzę – nie jest to łatwe, łatwiej zaakceptujemy konstrukcje z przywołanego wywiadu prasowego – typu „jest 500 milionów”, „3 miliony korzystały”.
Identycznie jak „siedem” czy „czternaście” – dopowiedzmy dla porządku - zachowują się w zdaniu wyrazy „dużo”, „mało”, „kilka”, „kilkadziesiąt” itp. – wymagają one dopełniacza i czasownika w liczbie pojedynczej (dużo osób przyszło, mało uczniów wyjechało, kilka domów stało przy tej ulicy, kilkadziesiąt domów stało przy tej alei).

A że kluczem do zrozumienia wszelkich stanów językowych jest frekwencja, powiedzmy na koniec i to, że ponieważ połączeń typu „pięć, sześć, siedem, osiem osób przyszło” jest więcej od tych z liczebikami przedziału od dwu do czterech („dwie, trzy, cztery osoby przyszły”), bardzo często i te ostatnie traktujemy jak związki rządu – z rzeczownikiem w dopełniaczu i czasownikiem w liczbie pojedynczej, np. „padło cztery bramek” (dosłowne przytoczenie wypowiedzi jednego z naszych trenerów piłkarskich) – zamiast „padły cztery bramki”.
Jan Miodek

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
ZAWSZE Z DUŻEJ LITERY

TAK JAK SYN BOŻY.

u
uczeń

Czy "towarzysz" pisze się z malej czy z dużej litery ?

u
ula

Dawniej mówiło się: "jak mówisz papą, to nie machaj łapą". A prof. Miodek cały czas macha. Nie wiadomo czy go słuchać, czy oglądać należy.

Dodaj ogłoszenie