Profesor chciał od studentek spotkań za wpisy do indeksu. Zwolniono go z Uniwersytetu

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Patryk Ciechanowski-Mirek
Udostępnij:
Senat Uniwersytetu Wrocławskiego zdecydował dziś o zwolnieniu z pracy prof. Piotra Żuka. W 2018 roku wrocławski sąd uznał go winnym żądania „korzyści osobistych”, czyli prywatnych spotkań ze studentkami, w zamian za zaliczenie przedmiotu. - Decyzję o zwolnieniu podjął rektor, a zatwierdził ją Senat – mówi rzeczniczka uczelni Katarzyna Uczkiewicz. Co ważne – od przeszło roku nie jest rozpoznany wniosek rzecznika dyscyplinarnego w sprawie skandalu ze studentkami. A wyrok sądu – skazujący profesora – już nie istnieje. Uległ zatarciu i formalnie Piotr Żuk jest osobą niekaraną. Tak przynajmniej wynika z naszych informacji.

- Uzasadnienie decyzji o zwolnieniu nie jest na razie opublikowane - tak Katarzyna Uczkiewicz odpowiada na pytanie czy decyzja ma związek ze sprawą studentek. Z pewnością decyzja o zwolnieniu nie ma związku z wnioskiem, jaki złożył rzecznik dyscyplinarny Uniwersytetu do komisji przy Ministrze Nauki, latem ubiegłego roku. Jak mówi nam pani rzecznik UWr komisja jeszcze się nie zebrała. Postępowanie dyscyplinarne sparaliżowała epidemia koronawirusa. Do profesora Żuka nie udało się nam dodzwonić. Od decyzji władz uczelni o swoim zwolnieniu będzie mógł się odwołać do Sądu Pracy.

TU WIĘCEJ o sprawie profesora

Przypomnijmy historię jego sprawy karnej. Zaczęła się w 2013 roku. Profesorowi postawiono 29 zarzutów. W tym tak poważne jak próby gwałtu i gwałt zbiorowy. Sąd skazał naukowca tylko za siedem przestępstw na 8 tysięcy złotych grzywny. Uznał, że doszło do żądania „korzyści osobistej” w zamian za zaliczenie przedmiotu. Chodziło o uzależnienie zaliczenia lub postawienia wyższej oceny od prywatnego spotkania. Ale nie były to propozycje spotkań „o charakterze seksualnym”, jak twierdziła prokuratura. Sąd ocenił, że należy się nadzwyczajne złagodzenie kary. Bo udowodnione przestępstwa nie są na tyle poważne by nadawały się nawet na najniższy wyrok więzienia w zawieszeniu.

Zgodnie z prawem kara grzywny ulega zatarciu rok po jej zapłaceniu. Profesor uczynił to w marcu 2019 roku. Czyli od kilku miesięcy jest formalnie osobą niekaraną. Tymczasem w Sądzie Najwyższym wciąż czekają na rozpoznanie kasacje oskarżenia od tej części wyroku, w której profesor został prawomocnie uniewinniony.

Przełomowe odkrycie polskich naukowców

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie