Prof. Władysław Dobrzaniecki, prekursor chirurgii...

    Prof. Władysław Dobrzaniecki, prekursor chirurgii plastycznej

    Małgorzata Matuszewska

    Aktualizacja:

    Wrocław buduje we Lwowie pomnik profesorów lwowskich, zamordowanych przez hitlerowców w 1941 roku
    Prof. Władysław Dobrzaniecki, jedna z ofiar nazistów

    Prof. Władysław Dobrzaniecki, jedna z ofiar nazistów ©Archiwum Kolegium Europy Wschodniej

    Urodził się 24 września 1897 r. w Zielińcach koło Borszczowa. Miał 21 lat, kiedy walczył w obronie Lwowa. Dyrektorem szpitala dziecięcego św. Zofii we Lwowie został trzy lata przed wybuchem II wojny światowej, kiedy miał 39 lat. Rok przed wojną objął profesurę Wydziału Chirurgii Uniwersytetu Jana Kazimierza. Dziś znany jest jako prekursor chirurgii plastycznej w Polsce. Ogłosił ponad 20 prac naukowych, dotyczących także przetaczania krwi.

    Hitlerowcy aresztowali go w nocy z 3 na 4 lipca 1941 roku i tej samej nocy rozstrzelali na Wzgórzach Wuleckich.

    Aresztowano go razem z przyjacielem, doktorem praw Tadeuszem Tapkowskim oraz mężem gospodyni domu - Eugeniuszem Kosteckim. Gospodyni prof. Dobrzanieckiego nie została aresztowana - hitlerowcy zatrzymali jej męża, który nie należał do służby profesora.

    "Jak pisała gospodyni prof. Dobrzanieckiego, Józefa Kostecka, hitlerowcy opróżnili kasę z biżuterii i dolarów, zabrali trzy pary irchowych rękawiczek i inne rzeczy, które zapakowali do walizki. W domu były antyki, dywany perskie, obrazy znanych malarzy polskich; wszystko to zostało zrabowane i wywiezione trzeciego dnia po morderstwie" - pisze Zygmunt Albert w wydawnictwie "Kaźń profesorów lwowskich - lipiec 1941".

    Prof. Groër, jedyny z aresztowanych profesorów, który ocalał, wspomina tak:
    "Minęło około 20 minut, kiedy usłyszałem strzały dochodzące gdzieś od Wzgórz Wuleckich. Po krótkim czasie przez te same tylne drzwi budynku wyszła na podwórze nowa grupa złożona z 20-30 osób i stanęła w 2-3 rzędach twarzą do ściany. Wśród nich rozpoznałem jedynie doc. Mączewskiego. Zaraz potem wyprowadzono z budynku służbę Dobrzanieckiego, Ostrowskich (kucharkę i młodszą), Greków (kucharkę i młodszą) oraz nauczycielkę angielskiego mieszkającą u Ostrowskich".
    Hitlerowcy zgarniali dla siebie wszystko. Zajmowali przede wszystkim domy aresztowanych, a potem zamordowanych więźniów.
    "Warto nadmienić, że willę Bartlów przy ul. Herburtów 5 zajął szef lwowskiego gestapo - dr Eberhard Schoengarth, mieszkanie Ostrowskich wyrabował v. Menten, a mieszkanie prof. Dobrzanieckiego zajął przyjaciel Mentena, Ukrainiec, dr med. Wreciono, brat komendanta ukraińskiej policji we Lwowie" - pisze Zygmunt Albert.

    Pomnik zamordowanych profesorów lwowskich ma zostać odsłonięty w tym roku, w rocznicę tragedii.

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo