Prof. Stanisław Kulczyński - buntownik z wyboru

    Prof. Stanisław Kulczyński - buntownik z wyboru

    Małgorzata Kaczmar

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    "Tu trzeba działać szybko!" - poganiał swoich współpracowników pierwszy powojenny rektor.
    Zacięcie do nauki odziedziczył prawdopodobnie po ojcu Władysławie - zoologu, specjalizującym się w pajęczakach. Jego jednak bardziej od nogogłaszczek, szczękoczułek i odwłoków zainteresowała botanika.

    Studia ukończył w Krakowie, na Uniwersytecie Jagiellońskim. W wieku niespełna 30 lat stworzył we Lwowie, na Uniwersytecie Jana Kazimierza, Katedrę Systematyki i Morfologii Roślin, a sześć lat później, jako 35-latek, został profesorem zwyczajnym. Miał raptem 40 lat, gdy wybrano go rektorem lwowskiej uczelni.

    - Był człowiekiem, który bezgranicznie ufał zasadom - opowiada historyk, prof. Wojciech Wrzesiński, który przygotowuje biografię Stanisława Kulczyńskiego.

    W 1937 r., wobec narastających nastrojów antyżydowskich w Polsce, spowodowanych apelami endeckich organizacji studenckich (przede wszystkim Młodzieży Wszechpolskiej), wprowadzono na wielu uczelniach tzw.
    getto ławkowe. Na salach wykładowych Żydzi siedzieli tylko w specjalnie dla nich wydzielonych ławkach. Był człowiekiem, który bezgranicznie ufał zasadom.Na niektórych uczelniach wprowadzono także zasadę numerus clausus, która mówiła, że tylko co dziesiąty student na danej uczelni może mieć pochodzenie żydowskie.
    - On, zagorzały przeciwnik antysemitów, jako jedyny rektor we Lwowie sprzeciwił się gettu ławkowemu - mówi prof. Wrzesiński.

    Wobec braku reakcji władz i kolejnych przepisów, które ograniczały prawa Żydów do studiowania, w 1938 r. przyszły rektor Uniwersytetu Wrocławskiego po dwóch latach pełnienia najważniejszej funkcji na uczelni podał się do dymisji.

    Gdy wybuchła wojna, Kulczyński zaangażował się w działalność konspiracyjną.
    - Był delegatem Rządu RP na Wychodźstwie na Obszar Lwowski - wyjaśnia biograf pierwszego rektora. - Ale ponieważ długo pełnił funkcje publiczne, szybko został rozpoznany. Ktoś po prostu na niego doniósł - dodaje.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo