Proces Janicki - Dutkiewicz. Przedstawiciel UEFA: Janicki był numerem jeden w sprawach Euro

MAT
Pawel Relikowski / Gazeta Wroclawska
Dziś kolejny dzień procesu, jaki Michał Janicki wytoczył prezydentowi Rafałowi Dutkiewiczowi.

Michał Janicki, to były wiceprezydent Wrocławia, zdymisjonowany przez Dutkiewicza za nierozliczenie imprez na stadionie. Chodzi o koncert zespołu Queen i turniej piłkarski Polish Masters. Obie te wakacyjne imprezy organizowała firma Dynamicom, której szefem był Tomasz Góralski, znajomy Janickiego.

Janicki - przypomnijmy - czuje się obrażony wypowiedziami prezydenta z konferencji prasowej z października 2012. Dutkiewicz mówił wtedy o powodach zdymisjonowania Janickiego i uczynił go odpowiedzialnym za brak rozliczenia imprez na stadionie z lipca 2012 - koncertu Queen i piłkarskiego turnieju Polish Masters.

Janicki domaga się przeprosin od Dutkiewicza. Dziś miał zeznawać Marcin Bużantowicz, wspólnik Górlaskiego. Nie stawił się jednak przed obliczem sądu.

Jako pierwszy miał dzisiaj zeznawać Marcin Bużantowicz, były wspólnik Tomasza Góralskiego w firmie Dynamicom. Nie stawił się jednak, dlatego też sąd ogłosił przerwę i po niej przesłucha innych świadków.

Zeznania złożyła już za to Agnieszka Cybulska - Małycha, która w 2012 roku pracowała w biurze do spraw Euro 2012 i była podwładną Janickiego. Jej zeznania nie wniosły za wiele do sprawy. Mówiła, że Janicki był w radzie nadzorczej stadionowej spółki Wrocław 2012, więc miał wpływ na organizację imprez na Pilczycach.

Przed sądem zeznawał też Dominik Kowalski, czyli przedstawiciel UEFA we Wrocławiu.
Mówił, że nie znał roli Janickiego w zakresie organizacji dwóch wspomnianych imprez. Za to blisko współpracował z byłym wiceprezydentem jeśli chodzi o Euro 2012. - Był numerem jeden, jeśli chodzi o miasto i kontakty z UEFA - twierdził Kowalski.

Jeśli chodzi o koncert Queen i turniej, to Kowalski powiedział jedynie, że o pierwszej imprezie dowiedział się od Roberta Pietryszyna, szefa spółki Wrocław 2012. - Chodziło o to, aby organizator, Tomasz Góralski, mógł wejść na stadion i zapoznać się z obiektem, którym jeszcze wtedy zarządzała UEFA.
Kowalski podkreślał, że z Janickim nie rozmawiał ani razu o innych wydarzeniach, niż tych związanych z Euro.

Przypomnijmy, że taktyka wiceprezydenta jest taka, że próbuje udowodnić, że to nie on miał nadzorować Queen i Polish Masters. Twierdzi, że został odsunięty od tego przez Dutkiewicza, a jego zadania przejęli inni urzędnicy, w tym wiceprezydent Maciej Bluj i skarbnik Marcin Urban. Dlatego też - jak uważa Janicki - nie może być odpowiedzialny za brak rozliczeń z Dynamicomem.

Sąd wyznaczył kolejną rozprawę na 16 czerwca. Wtedy zeznawać będzie Jarosław Broda (szef wydziału kultury w magistracie) i Tomasz Góralski.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wyborca
Chodzi o proces przeciwko Dutkiewiczowi, Janickiemu i Góralskiemu za przepuszczenie 14 000 000 zł publicznych pieniędzy.
Proces Dutkiewicz-Janicki to tylko zasłona dymna, która ma pokazać, że niby coś się w tej sprawie dzieje. A to zwykły proces cywilny o zniesławienie a nie o 14 milionów złotych.

Czekam też na proces w którym Dutkiewicz zostanie skazany za zmarnowanie publicznych pieniędzy na zakup firmy przynoszącej straty czyli WKS Śląsk.
Dodaj ogłoszenie