Prezydent to ma klawe życie. Na pewno?

Mariusz Junik
Bronisław i Anna Komorowscy lubią zasiąść za stołem przy filiżance dobrej herbaty
Bronisław i Anna Komorowscy lubią zasiąść za stołem przy filiżance dobrej herbaty Archiwum rodzinne Komorowskich
Bronisław Komorowski: 15 tys. złotych co miesiąc w kieszeni, śmigłowce do dyspozycji, 10 pokoi w apartamencie, dziewięciu ochroniarzy i 40 osób obsługi.

Bronisław Komorowski nie będzie miał łatwego życia jako prezydent. Już nie będzie mógł pójść na piwo z kolegami ani też zamówić pizzy przez telefon. Będzie jednak więcej zarabiał, więc dostanie kiedyś większą emeryturę. Teraz każdy jego krok będzie musiał być taki, jak nakazuje protokół dyplomatyczny. A ten określa sztywne reguły, co prezydent może zrobić, a czego mu nie wolno.

Jako marszałek Sejmu co miesiąc dostawał na konto ok. 12 tys. zł (16,5 tys. brutto). Teraz będzie to prawie 15 tys. zł (ok. 20 tys. zł brutto) pensji prezydenckiej. Ze wszystkich dochodów prezydent będzie musiał się rozliczyć w urzędzie skarbowym. Tak jak miliony Polaków, do końca kwietnia przyszłego roku będzie musiał wysłać PIT-37.

Na każdym kroku będzie mu bowiem towarzyszyć dziewięciu pracowników Biura Ochrony Rządu (ochraniana będzie również cała jego rodzina), a znakomitą większość jego czasu będą pochłaniać sprawy wagi państwowej. O polowaniu lub oglądaniu meczów z kolegami prezydent Komorowski będzie mógł tylko pomarzyć.

O polowaniu lub oglądaniu meczów z kolegami prezydent Komorowski będzie mógł tylko pomarzyć

W zamian będzie miał lepszy transport od kolegów. Do wyłącznej dyspozycji prezydent ma luksusową i opancerzoną limuzynę BMW 7 z kierowcą (sam jednak nie może kierować samochodem). Jeśli chce się szybko gdzieś przemieścić, to może skorzystać ze śmigłowca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego lub z wypożyczonego niedawno od LOT samolotu Embraer 175.

Polepszy się znacznie jego standard mieszkaniowy. Na drugim piętrze Pałacu Prezydenckiego czeka wielki apartament. Jest w nim 10 pomieszczeń, które mają prawie 1 tys. m kw. Są tam m.in. sypialnia, sala do wypoczynku, pokój telewizyjny. Wszystko klimatyzowane i za darmo.

Prezydent praktycznie bowiem za nic nie płaci. Jedzenie przyrządzają mu kucharze, a ubrania kupują asystenci z kancelarii w ramach funduszu reprezentacyjnego.

Za darmo będzie mógł również wyjeżdżać na weekendy do czterech rządowych rezydencji rozsianych po Polsce: do nadmorskiego Helu, górskiej Wisły, uzdrowiskowego Ciechocinka albo Lucieni na Mazowszu. Darmowe będzie miał również podróże służbowe. Podczas nich może zapomnieć o samotnych spacerach po mieście.
Prezydent może jeść to, co chce. Ma bowiem do dyspozycji osobistych kucharzy, którzy przyrządzają mu posiłki. Może się również zdać na ich doświadczenie i jeść po prostu to, co przygotują. W swoich apartamentach ma prywatną kuchnię. Nie może jednak zadzwonić do pizzerii i zamówić dużej hawajskiej.

Prezydent ma do dyspozycji na co dzień ok. 40 osób obsługi. Oprócz kucharzy są to m.in. kelnerzy, pokojówki i sprzątaczki, które również odpowiadają za ubrania prezydenta. Garnitury oddawane są do pralni chemicznej. Wszyscy dbają o to, aby głowie państwa nigdy niczego nie zabrakło.

Osobisty lekarz prezydenta jest do jego dyspozycji przez całą dobę. Z całodobowego leczenia mogą korzystać również wszyscy członkowie najbliższej rodziny prezydenta (żona i pięcioro dzieci).

W sumie na usługach prezydenta pozostaje 300 osób, bo tyle jest zatrudnionych w jego kancelarii

W sumie na usługach prezydenta pozostaje 300 osób, bo tyle jest zatrudnionych w jego kancelarii. Część z nich odpowiada na listy, które w tysiącach przychodzą do prezydenta (głównie mejlem). W 2009 roku do prezydenta Lecha Kaczyńskiego nadesłano prawie 13 tysięcy takich listów. Urzędnicy z kancelarii piszą również dla prezydenta teksty wystąpień na różnych uroczystościach.

Bronisław Komorowski jako prezydent będzie otrzymywał setki prezentów. Wszystkie upominki są przechowywane w specjalnym magazynie. Wyjątkiem są rzeczy o charakterze religijnym, które trafiają do kościołów. W przypadku upominków osobistych do prezydenta należy decyzja, gdzie mają trafić.

Prezydent nie musi się martwić o swoją przyszłość. Jest ustawiony do końca życia. Po odejściu z urzędu dostanie dożywotnią pensję 4,4 tys. zł netto oraz 11 tys. zł miesięcznie na prowadzenie swojego biura. Ma też dożywotnią ochronę jednego oficera BOR. Nie musi się już więcej martwić o swoje zdrowie. Prezydent, ani nikt z jego najbliższej rodziny, nie będzie już nigdy stał w kolejkach do lekarzy. O ich zdrowie będą dbać bezpłatne kliniki rządowe. Poszkodowana może być nieco Anna Komorowska, gdyż w czasie, kiedy będzie panią prezydentową, nie może pracować i nie liczą jej się składki emerytalne.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dim

Byłym prezydentom przysługuje emerytura prezydencka.

Dodaj ogłoszenie