Prezes KRRiT ws. transmisji meczu z Czarnogórą: Jeśli złamano przepisy, nadawcy mogą zostać ukarani

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Wojciech Barczyński/Polskapresse
Wciąż czekamy na opinię prawników Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na temat zgodności pokazania meczu reprezentacji Polski z Czarnogórą w systemie pay-per-view. O opinię w tej sprawie zapytaliśmy przewodniczącego KRRiT, Jana Dworaka.

Przypomnijmy, według ustawy o radiofonii i telewizji "ważne wydarzenia", w tym mecze eliminacji mistrzostw świata i Europy z udziałem reprezentacji Polski, może pokazać tylko "w programie ogólnokrajowym (...) dostępnym w całości bez opłaty, z wyłączeniem opłat abonamentowych". Przepis ten można ominąć tylko, gdy nadawca kanału płatnego "wykaże, że żaden nadawca programu spełniającego wymogi określone w ust. 1 pkt 1 [cytowane powyżej - red.] nie wyraził gotowości zawarcia umowy umożliwiającej nadanie transmisji".

Pytanie brzmi - czy zakończone fiaskiem negocjacje Sportfive z TVP można uznać za gotowość telewizji do zawarcia umowy? Jeśli tak, wygląda na to, że Sportfive nie ma prawa do pokazywania meczu i pobierania opłat za transmisję. Jeśli nie, otwiera się luka prawna - Sportfive może w przyszłości sztucznie zawyżać ceny praw do transmisji, by z korzyścią sprzedawać je telewizjom cyfrowym, a nie otwartym.

- Zgadzam się z Pana interpretacją. Musimy jednak poczekać na opinię prawników. Dzień roboczy się kończy, więc wkrótce powinna się ona pojawić. Wszystko zależy od oceny sytuacji, jaka zaistniała podczas negocjacji. Jeśli okaże się, że przepisy zostały złamane, KRRiT może nałożyć na nadawców kary - zapowiada Dworak. Jak wysokie mogą być kary? - Mogą być to kwoty w wysokości do 50 procent rocznej opłaty za używanie częstotliwości albo do 10 proc. przychodów danej firmy za poprzedni rok. Tak więc potencjalnie są bardzo dotkliwe - wyjaśnia przewodniczący KRRiT.

Inaczej interpretują kwestię legalności sprzedawania meczu w systemie pay-per view osoby z platform cyfrowych, które je pokażą. - Konsultowaliśmy to z prawnikami i naszym zdaniem przepisy uchwały o radiofonii i telewizji w wypadku meczu z Czarnogórą sprzedawanego w systemie pay per view nas nie dotyczą. Jesteśmy w tym momencie bowiem nie nadawcami, ale dystrubutorami produktu, czyli meczu. Przepis o pokazywaniu meczów kadry w otwartej telewizji dotyczy nadawców, którzy wykupią prawa do meczu. Wówczas są zobowiązani pokazać go w swoim otwartym, a nie kodowanym kanale. My praw nie kupujemy, tylko jestesmy dystrybutorem - powiedziała nam wpływowa osoba pracująca dla właściciela jednej z platform cyfrowych, który mają pokazywać mecz w systemie pay per view. Osoba ta prosiła jednak o nieujawnianie swojego nazwiska.

Skoro platformy są tylko dystrybutorem, to kto jest nadawcą? Firma Sportfive, która ma prawa do pokazywania meczu i wykorzystuje te platformy do pokazania go i sprzedania w systemie pay per view? Zapowiada się trudny spór prawniczy.
- Czy mecze kadry powinny być transmitowane w TVP? Oczywiście - mówi Dworak. - Cieszą się one dużym zainteresowaniem nie tylko zagorzałych kibiców, ale też tzw. "niedzielnych". Jednak cena praw do transmisji spotkań wyraźnie wypłynęła powyżej opłacalności rynkowej. Od TVP można oczekiwać, że trochę do takiej transmisji dopłaci, ale pod jednym warunkiem: jeśli nie będzie tego finansowała z rynku reklam. Niech ci, którzy mają pretensje do TVP popatrzą na siebie i zastanowią się, czy płacą abonament. Mówi się, że za obejrzenie meczu z Czarnogórą trzeba będzie zapłacić 20 czy 30 zł. Miesięczny abonament to niecałe 20 zł. Niech każdy sobie policzy, co opłaca się bardziej - dodaje Dworak.

Jan Dworak od lutego 2004 do maja 2006 był prezesem zarządu TVP. Zapytaliśmy go, czy w tym czasie stanął przed podobnym wyborem jak obecny zarząd: płacić horrendalne stawki za prawa do meczów reprezentacji albo zrezygnować z ich transmitowania. - Tak, prowadziliśmy wtedy podobne negocjacje. Sportfive to twardy rynkowy gracz i zabiega o jak największe przychody, to zrozumiałe. Albo daną telewizję na te prawa stać, albo nie. Za mojej kadencji porozumieliśmy się z Polsatem, dzieląc się prawami do transmisji meczów kadry. Dzięki temu zmniejszyliśmy koszty i wybrnęliśmy z trudnej sytuacji - tłumaczy Dworak.

Wideo

Materiał oryginalny: Prezes KRRiT ws. transmisji meczu z Czarnogórą: Jeśli złamano przepisy, nadawcy mogą zostać ukarani - Polska Times

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lotion

Taaaaaaaa lepszy faszysta Kacz...ki, ale co do rewolucji to się zgadzam.

w
wrog

POLSKA=od wielu wielu lat KORUPCJA, syf, bieda a opowiadaja jak tu wspaniale! ze niby co takiego fajnego? aaaaa ze bede zapierd**** do smierci noooo SUPER! i wiele innych spraw a ludzie sobie przy wodce ponarzekaja i tyle :( wezmy wszystko ROZ********Y, i zaczniemy od 0 bez tych samych mord od dzisiatek lat w rzadzie! DO BOJUUUU POLSKOOOO

w
wrog

wszedzie to samo, sam syf! co za narod!!! dalej glosujcie na ta bade! np takiego tu*ka bym juz dawno bym w upe kopna, w PL jest potrzebna rewolucja, musimy wszystko rozpie****ic!!!

p
polo

Bohaterką jest Bożena Walter (ta od TVN) która mówi, jak premier będzie "srał" na boisku.
Warto zobaczyć, bo wkrótce ocenzurują.

Z
Zaśnijcie Państwo z nami !

Przewodniczący KRRiTv wiedziałby więcej, gdyby zajmował się regulacją rynku audiowizualnego i odpowiednimi projektami ustaw (najśmieszniejszy był ten, w którym chciał opodatkować wynalazek elektryczności), a nie ustawianiem kadr i seriali w TVP.

Dodaj ogłoszenie