Pracowała w więzieniu. Teraz sama może trafić za kratki

Kacper Chudzik
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Krzysztof Kapica, Polska Press
Pielęgniarka z zakładu karnego odpowie za fałszowanie dokumentacji medycznej. Teraz sama może trafić do więzienia.

Przed Sądem Rejonowym w Głogowie stanie Elżbieta U., była pracownica Zakładu Karnego w Głogowie, która odpowie za sfałszowanie książeczki zdrowia jednego z osadzonych.

Kobieta była tam zatrudniona jako pielęgniarka. Na początku roku przydzielono ją do konwoju więźniów skierowanych do konsultacji psychiatrycznej w Areszcie Śledczym we Wrocławiu. Gdy przyszła pora na badanie jednego z mężczyzn, okazało się, że brakuje jego książeczki zdrowia. Nie pomogło przeszukiwanie samochodów konwoju oraz miejsca, w którym czekano na badanie. Dokumentu nigdzie nie było. W kolejnych dniach również nie udało się go odnaleźć.

- Wiedząc, że dokument nie odnalazł się, postanowiła ona go sfałszować. Wezwała do siebie osadzonego i zażądała okazania dokumentacji medycznej, którą uzyskał przebywając na terenie Holandii. Elżbieta U. sporządziła jej kserokopię - wyjaśnia Marcin Knurowski, zastępca prokuratora rejonowego w Głogowie.

Następnie kobieta wpięła dokumenty do książeczki wyrwanej z dokumentacji innego skazanego. Pielęgniarka pomyliła się przy wpisywaniu dat. Przy jednej z części dokumentacji wstawiła datę z października 2017 roku.

Kobieta w swoje fałszerstwo próbowała wmieszać nieświadomego niczego innego pracownika, który zajrzał do jej biura podczas obchodu. Poinformowała go, że zakłada nową książeczkę, a on ma ładniejszy charakter pisma i czy mógłby wypisać nowy druk. Mężczyzna zrobił to, o co go poprosiła.

Kolejnego dnia, inne zatrudnione w Zakładzie Karnym pielęgniarki postanowiły sprawdzić, czy zagubiona książeczka się odnalazła. Widok dokumentu je zdziwił. Jedna z nich, posiadająca dobrą pamięć wzrokową, od razu zauważyła, że coś z książeczką się nie zgadza. Gdy zajrzały do środka okazało się, że w książeczce widnieją wpisy od 2014 roku. Było to o tyle nietypowe, że wtedy mężczyzna nie przebywał jeszcze w zakładzie karnym.

Gdy o sprawie dowiedział się dyrektor zakładu karnego, wszczął postępowanie wyjaśniające, które wskazało, że Elżbieta U. podrobiła dokumentację.

- Kobiecie postawiony został zarzut fałszerstwa, za co grozi jej kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności - dodaje prokurator Knurowski.

Przesłuchana pielęgniarka nie przyznała się do winy. Złożone przez nią wyjaśnienia mocno różnią się od ustaleń śledczych, dlatego prokuratura potraktowała je jako przyjętą linię obrony.

Elżbieta U. nie jest już pracownicą Zakłada Karnego w Głogowie.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Buuuuu

Nie zarobisz na chleb

A
Ahahahah

Kacper ogarnij się ,napisz coś fajnego , to jest fajans straciłem pare sekund na czytanie ,to jest dramat ,jak to afera na artykuł.smiechu warte

x
xyz

Ależ afera! Amber Gold i reprywatyzacja nieruchomości Warszawy to przy niej mały pikuś.

k
kapeć

lepsze rzeczy się dzieją

Dodaj ogłoszenie