18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Posłowie PO Wojnarowski i Jaros nie przyszli na komisję sejmową w sprawie afery taśmowej

Marcin Torz
Dwa posłowie Platformy Obywatelskiej - Michał Jaros i Norbert Wojnarowski, nie przyszli na zaplanowaną na dziś sejmową komisję etyki. Na niej mieli wyjaśniać kolegom z ław poselskich swój udział w tzw. aferze taśmowej".

Ani Jaros, ani Wojnarowski nie pojawili się jednak na obradach. - Obecność na komisji nie jest obowiązkowe - zaznacza Wojnarowski. W piśmie wysłanym do komisji pisze również, że zatrzymały go obowiązki w Lubinie, gdzie uczestniczy w uroczystościach święta górników - Barbórki.

Norbert Wojnarowski pisze również: "przytoczony w mediach tekst stanowi cześć wybiórczą znacznie dłuższej rozmowy (prywatnej). Poszczególne zdania zostały wyrwane z kontekstu i celowo przytaczane na moją niekorzyść. W związku z powyższym materiał ten nie może stać się podstawą uczciwej i rzetelnej oceny mojego zachowania. Jednakże z uwagi na zakres komentarzy z tym, związanych wyrażam szczere ubolewanie, iż padłem ofiarą prowokacji. Wszystkich, którzy poczuli się zniesmaczeni materiałem, a którego bez mojej woli stałem się bohaterem, przepraszam".

Natomiast Jaros się spóźnił. - Od godz. 9.30 trwa komisja finansów dotycząca OFE, której jestem członkiem. Musiałem na niej być. Poprosiłem przewodniczącego, aby pozwolił mi wyjść na komisję etyki, która zaczęła się o godz. 10. Moja sprawa była ostatnim punktem w planie pracy. Dotarłem dokładnie o 10.12, 120 sekund po formalnym zakończeniu prac komisji etyki. Członkowie komisji byli jeszcze na sali. Na następne posiedzenie przyjdę z wyprzedzenem - twierdzi Michał Jaros.

Kolejne posiedzenie komisji wyznaczono na przyszłą środę.

Przypomnijmy, że tuż po wyborach regionalnych w Karpaczu, gdzie nowym szefem PO na Dolnym Śląsku został Jacek Protasiewicz, wybuchła afera. Ujawniono dwa nagrania. Na jednym słychać, jak poseł Wojnarowski namawia jednego z lubińskich delegatów do głosowania na Jacka Protasiewicza. Oferuje przy tym pomoc w znalezieniu pracy w KGHM. Michał Jaros został nagrany przez Pawła Frosta (radnego PO z Legnicy). Na taśmie nie słychać niczego niezwykłego, choć rozmawiano o poparciu Jacka Protasiewicza.

We poniedziałek prokuratura w Legnicy odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie nagrań. Za to na przełomie roku wszystkimi osobami zamieszanymi w aferę zajmie się sąd koleżeński PO.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PO
co niby mieli by przyjść? Tylko u nas!
J
Jonasz
"Bycie" posłem z woli ludu, to uznanie najwyższych moralnych standartów za swoje credo.
Gdy czyta się i słucha o tych młodych ludziach, którzy "uwierzyli" w swoje "przeznaczenie", to strach pomyśleć, co będzie, gdy zakotwiczą się na stałe w naszym życiu... Oby tak się nie stało. Nadzieja w mądrości wyborców....
w
w mętnej wodzie
...............
J
Juzef
U nich "wszystko"jest wyrwane z kontekstu.... Ich "służba" dla społeczeństwa również.
k
kurka
.....obleciał Panowie /p/osłowie brak JAJ .....no comm.,
w
wojjar
I basta!
q
qwert
A co się będą błahostkami przejmować królowie życia
u
ubawiony
Co za precyzja w podawaniu czasu! Jaros, a jaki masz zegarek?
T
Tamara
PO to naprawdę jakieś nieporozumienie w tym sejmie.W d**** mają jakieś komisje..Pojechali tam gdzie mogą się nażreć,napić za free i załatwić komuś posadkę.
l
lng
a nie dwie posły?
Dodaj ogłoszenie