Port Lotniczy Wrocław dostał dziesiątki milionów euro. Prezes Dariusz Kuś zdradza, na co przeznaczy te pieniądze [WYWIAD]

Błażej Organisty
Błażej Organisty
Pawel Relikowski / Polska Press
Udostępnij:
38 milionów euro, czyli około 174 milionów złotych pozyskał Port Lotniczy Wrocław na inwestycje, które poprawią punktualność samolotów i zwiększą przepustowość lotniska. Z Dariuszem Kusiem rozmawiamy nie tylko o pieniądzach. Prezes wrocławskiego lotniska opowiada o rozkładzie lotów i negocjacjach z liniami lotniczymi, zapowiada egzotyczne nowości, wspomina pandemię i protest kontrolerów.

Zaplanował Pan już wakacje z wylotem z Wrocławia?
Oczywiście, że tak. Jak wielu mieszkańców Wrocławia i Dolnego Śląska korzystam z możliwości, jakie daje obecny rozkład pod kątem zaplanowania kilkudniowych podróży na południe Europy. Odwiedziłem już Cypr, parę dni temu wróciłem z Paryża, a wybieram się jeszcze do Włoch i do Chorwacji. Warto korzystać z tego, że w obecnym sezonie tanie linie zwiększyły częstotliwość połączeń na poszczególnych trasach. Są kierunki obsługiwane trzy, cztery razy w tygodniu, co sprzyja kilkudniowym wyjazdom. Jest dogodna możliwość podróżowania w okolicach weekendu, wtedy nie trzeba wykorzystywać wielu dni urlopu.

Dokąd latają teraz wrocławianie?
W grupie tanich lotów dominują podróże nad basen Morza Śródziemnego, do takich krajów jak: Włochy, Hiszpania i Grecja. Do tej listy musimy dopisać Chorwację, która zyskuje na popularności. Wśród czarterów, czyli wakacji z biurem podróży, z lotami i zakwaterowaniem w pakiecie prym wiodą dwa kraje: Turcja i Grecja. W tej grupie także pojawiły się większe możliwości pod względem długości wakacji. Możemy polecieć nie tylko na tydzień lub dwa, ale nawet na cztery czy pięć dni.

W Polsce pandemia oficjalnie się skończyła. Na lotnisku także? Zostały jakieś zasady specjalne?
Lotnisko działa normalnie. Obostrzenia zostały zniesione. Po pandemii pozostały przydatne rzeczy, takie jak dozowniki do dezynfekcji rąk. Niektóre linie lotnicze wymagają jeszcze noszenia maseczek na pokładzie, a niektóre kraje oczekują pokazania paszportu covidowego lub testu, ale to pojedyncze przypadki. Zmiany przebiegają dynamicznie. Przykładowo, od 1 czerwca Włochy zrezygnowały z paszportów covidowych. Trzeba powiedzieć głośno, że kraje południowe konkurują teraz o turystów, więc naturalnie zależy im, żeby wymogów było coraz mniej.

Nie ma ryzyka, że ewentualne protesty kontrolerów będą utrudniały pasażerom życie?
Nie ma. Nasi kontrolerzy nie brali udziału w proteście, mimo tego byliśmy przygotowani na każdą sytuację. Umówiliśmy nawet wsparcie kontrolerów z Niemiec i Czech. Na szczęście nie było potrzebne. Problem dotyczył przede wszystkim kontrolerów warszawskich. Strony sporu dogadały się tymczasowo, więc temat ucichł. Przynajmniej do 10 lipca, kiedy mają zapaść ostateczne ustalenia. Z Warszawy płyną jednak dobre informacje, że strony są blisko wypracowania docelowych rozwiązań.

Jakie jest Pana zdanie o tym proteście?
Myślę, że ani jedna, ani druga strona nie zadziałała w sposób profesjonalny. Z jednej strony, poprzednie władze Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej postąpiły zbyt ostro, z pominięciem dialogu niezbędnego do uniknięcia eskalacji konfliktu. Z drugiej strony, kontrolerzy wykorzystali sytuację, aby utrwalić swoje przywileje, ignorując, niestety, przy tym interesy tych, którzy za to wszystko płacą, czyli pasażerów. Mam nadzieję, że teraz kompromis będzie wypracowany nie pod presją czasu, ale za to z większym poszanowaniem potrzeb jednej i drugiej strony i bez naruszania interesu pasażerów.

Przez długi okres podczas pandemii ruch pasażerski był wstrzymany. Policzył Pan straty finansowe?
Kilkadziesiąt milionów złotych. Na szczęście przed pandemią prowadziliśmy ostrożną politykę finansową. Wykorzystaliśmy posiadaną umiejętność mocnego ograniczania kosztów utrzymania lotniska, i to praktycznie bez zwolnień pracowników. Dzięki temu ominęły nas problemy z obsługą samolotów, z jakimi boryka się część portów. Ponieśliśmy duże straty finansowe, ale przetrwaliśmy, także dlatego, że mieliśmy rezerwy pieniędzy zgromadzonych w latach poprzedzających pandemię. Jestem w spółce od 15 lat i wraz ze współpracownikami włożyliśmy mnóstwo pracy, aby z małego prowincjonalnego lotniska zrobić międzynarodowy port lotniczy na wysokim europejskim poziomie i zarazem świetnie prosperujący biznes, który z roku na rok przynosi zyski na poziomie 20 i więcej milionów złotych. To właśnie zyski z lat ubiegłych stanowiły naszą poduszkę powietrzną. Całe szczęście, że ją stworzyliśmy, bo pomoc rządowa tylko w niewielkim stopniu pokryła straty.

Na czym najwięcej zarabia taki biznes?
W tych czasach nowoczesne lotnisko musi zarabiać w każdym z trzech obszarów: pierwszy to obsługa pasażerów i samolotów, za co płacą nam linie lotnicze, drugi to sprzedaż paliwa lotniczego, a trzeci to przychody z wynajmu powierzchni i obsługi pasażerów w terminalu. Ostatni obszar to przychody związane na przykład z parkingami, sklepami, gastronomią czy specjalną obsługą pasażerską, w tym vipowską. Przez ostatnie lata przykładamy do niego szczególnie dużą uwagę. Uruchomiony w 2012 nowy terminal już dawał takie możliwości. Staliśmy się bardzo efektywni, dzięki czemu generujemy z niego duże przychody, jednocześnie elastycznie dopasowując ofertę dla pasażerów. Zyski ze wszystkich trzech obszarów pozwoliły przeżyć pandemię oraz rozwinąć lotnisko pod względem infrastruktury, połączeń i biznesu.

Mówiąc o rozwoju, jak zmieni się lotnisko w najbliższej przyszłości? Zacznijmy od infrastruktury i udogodnień dla pasażerów.
Sytuacja jest bardzo ciekawa, ponieważ po trzech latach starań udało się nam wygrać konkurs europejski na dofinansowanie rozbudowy i modernizacji infrastruktury lotniska. Mamy grant w wysokości 38 milionów euro. Za te pieniądze mocno rozbudujemy się w najbliższych latach, zwłaszcza płyty postojowe i drogi kołowania, tak żeby strona operacyjna lotniska była na jak najwyższym poziomie. Nowa infrastruktura pomoże też w lepszej obsłudze amerykańskich samolotów transportowych, które będą stacjonowały w bazie przeładunkowej APOD budowanej dla armii amerykańskiej na terenach dawnego lotniska wojskowego w naszym sąsiedztwie. O szczegółach będziemy wkrótce szerzej informować.

Jakie korzyści płyną z tego dla pasażerów?
Lepsza zdolność operacyjna to bardziej punktualne połączenia i większa przepustowość. Ponadto inwestycje te dadzą nam większe możliwości rozmowy z liniami lotniczymi na temat nowych połączeń.

Z punktu widzenia pasażerów nowych połączeń nigdy nie za wiele. Jakie nowości w rozkładzie w następnych miesiącach?
Rozkład na sezon letni jest już ustalony. Przypomnę tylko, że dodatkowo od sierpnia wystartują nowości od Wizz Air: Tirana, Rodos i Dubrownik w Chorwacji. Prowadzimy intensywne rozmowy na temat kolejnych sezonów. Staramy się, aby KLM zwiększyła liczbę połączeń do Amsterdamu. Być może uzyskamy drugie dziennie. Z Wrocławia samolot miałby startować z samego rana. Wracałby wieczorem. To hit, ponieważ przy takim układzie przesiadki w Amsterdamie stałyby się dużo bardziej atrakcyjne. Z kolei Lufthansę zachęcamy do zwiększenia częstotliwości połączeń do Frankfurtu i Monachium. Staramy się, by w rozkładzie były ponownie 4 pary lotów każdego dnia do Frankfurtu i 3 do Monachium, tak jak było przed pandemią. Czekamy wciąż na decyzję Air France o powrocie do latania na główne lotnisko w Paryżu. Rozmawiamy także z nowymi przewoźnikami. Są szanse na regularne loty do jednego z miast w Emiratach Arabskich oraz na połączenia czarterowe do Omanu w sezonie zimowym. Obok Zanzibaru będą to nasze kolejne kierunki egzotyczne.

Oby się udało. A jak tam Norwegian, który zadebiutował we Wrocławiu w kwietniu?
Tak naprawdę ta linia wraca do nas po przerwie. Bardzo cieszymy się z jej obecności, bo daje świetne możliwości podróży do Skandynawii. Norwegian lata z Wrocławia do Oslo-Gardermoen, które jest głównym lotniskiem w Norwegii. Można się na nim przesiąść na loty w głąb półwyspu, ale nie tylko. Warto wspomnieć, że z naszego lotniska do Oslo-Torp latają tanie linie Wizz Air i Ryanair. Mamy także nowe połączenia ze szwedzkimi lotniskami Arlanda oraz Skavsta w Sztokholmie i z duńskim w Billund. Liczba połączeń jest dowodem na to, że Skandynawia staje się coraz bardziej popularnym kierunkiem. Ruch na tych trasach generują zwłaszcza Polacy latający tam do pracy, coraz chętniej od czasów wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Więcej lotów do Skandynawii stwarza też olbrzymią szansę na pobudzenie ruchu turystycznego stamtąd do Wrocławia, na co bardzo liczymy. To są turyści o naprawdę zasobnych portfelach.

Czy to właśnie takie linie jak Norwegian najszybciej przywracają do rozkładu połączenia po przerwie spowodowanej pandemią?
Rozkłady najszybciej odtwarzają tanie linie, później czartery, a na końcu przewoźnicy sieciowi.

Rozkład letni jest już tak bogaty w kierunki jak w sezonach letnich przed pandemią?
Tuż przed szczytem sezonu letniego, przypadającym tradycyjnie na czerwiec, możemy powiedzieć, że tak. Brakuje jeszcze tych kilku połączeń od Lufthansy i Air France, które przed pandemią były realizowane głównie z nastawieniem na pasażera latającego w celach biznesowych. Teraz wiele firm pracuje zdalnie, dlatego te linie nieco wolniej odtwarzają siatkę, ale – jak wspomniałem wcześniej – prowadzimy z nimi rozmowy. Zbliżają się wakacje, więc spójrzmy na połączenia z południem Europy. Ich liczba realizowana w ciągu tygodnia jest o połowę większa niż w zeszłym roku i o 20 procent większa niż bezpośrednio przed pandemią, czyli w najlepszym dotąd roku 2019. Linie lotnicze doskonale wiedzą, że teraz pasażerowie potrzebują odpoczynku na południu.

Wrocławskie lotnisko obsłużyło w ubiegłym roku ponad 1,4 mln pasażerów. Rekord padł w 2019 r. Wtedy było 3,5 miliona pasażerów. Kiedy ten wynik może być powtórzony?
Szacujemy, że w tym roku obsłużymy 2,5 miliona pasażerów. Jedna z prognoz mówi, że do rekordu zbliżymy się w przyszłym roku. Na przełomie 2023 i 2024 powinniśmy trwale wrócić do statystyk sprzed okresu pandemii.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Neo Tools

NEO TOOLS 81-551-L

248,99 zł136,80 zł-45%
miejsce #2

adidas

Adidas Terrex Swift Solo D67031

339,99 zł239,99 zł-29%
miejsce #3

Hi-Tec

Hitec Męska Kurtka Softshell Hi-Tec Neti Czarna

154,99 zł137,99 zł-11%
miejsce #4

Hi-Tec

Hi Tec Hitec Kurtka Męska Softshell Kars Black

169,99 zł157,89 zł-7%
Materiały promocyjne partnera

Historia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie