Porozmawiajmy grzecznie jak Monika z Grzegorzem

Janusz Michalczyk
archiwum polskapress
Ajednak można grzecznie, spokojnie, bez zacietrzewienia rozmawiać - tymi słowami redakcyjny kolega zwrócił moją uwagę na zapis spotkania Moniki Jaruzelskiej z Grzegorzem Braunem (You Tube, kanał Towarzyszka Panienka).

Dodajmy, że chodzi o córkę generała Wojciecha Jaruzelskiego. Zaś poseł Konfederacji uchodzi za jednego z prawicowych radykałów, który potępia w czambuł „komunę”. Faktycznie, godzinna audycja robi dość mocne wrażenie, bo - wbrew schematowi typowemu dla telewizyjnych pyskówek - nikt nikogo brutalnie nie atakuje, nikt nikomu gwałtownie nie przerywa. Ba, oboje demonstrują wobec siebie szacunek i kurtuazję.
Oglądający mogą być wręcz zszokowani, że gdy Braun wypowiada mocno krytyczne opinie pod adresem nieżyjącego generała - jego córka wysłuchuje ich z kamienną twarzą. A po chwili znów się uśmiecha. Nic dziwnego, że w komentarzach pod tym materiałem osoby o prawicowych przekonaniach wyrażają wielkie uznanie, a nawet podziw dla Jaruzelskiej za „dziennikarski obiektywizm”. Dodajmy jeszcze, że rozmowa toczy się w domu generała, zaś poseł czerpie z tego faktu nieskrywaną satysfakcję.
Zresztą tak naprawdę jest to nie tyle rozmowa, co monolog Brauna, który z wielką swadą przedstawia swoje poglądy, opowiada o swoich filmach dokumentalnych i książkach, przywołuje intrygujące anegdoty. Muszę przyznać, że ten wizerunek polityka mocno odbiega od przypiętej mu łatki oszołoma czy wariata.
Podejście Jaruzelskiej skojarzyło mi się w pierwszej chwili z metodą Andrzeja Woyciechowskiego, który kiedyś prowadził w telewizji program „Na każdy temat” (zastąpił go Mariusz Szczygieł). Dziennikarz zawsze okazywał swoim rozmówcom życzliwość, nawet gdy mówili o szokujących faktach, które mogły ich stawiać w nieciekawym świetle. Jego rozmówca miał wrażenie, że dociekliwe pytania wynikają jedynie z tego, że dziennikarz pragnie zrozumieć intencje i motywy. W takiej bezpiecznej atmosferze goście „odkrywali się”, mówili to, co naprawdę myślą, bez autocenzury. Rezultat? Widzowie nierzadko w osłupieniu wysłuchiwali opowieści łamiących różne, głównie obyczajowe tabu.
Mam wiele uznania dla Jaruzelskiej za kulturalne potraktowanie gościa, ale zabrakło mi dociekliwości w stylu Woycie-chowskiego. Owszem, poseł swobodnie mówił, co chciał, lecz właściwie nie dostał ani jednego trudnego pytania. Choćby wtedy, gdy oświadczył, że policja powinna aresztować uczestników Parad Równości za propagowanie zboczeń. Na katalog wartości głoszony przez Brauna składają się m.in: suwerenność państwa, wolność sumienia, wiara katolicka, własność prywatna. Wszystko pięknie, tyle że po przełożeniu na praktykę gołym okiem widać radykalizm poglądów i niebezpieczny idealizm.
Na przykład Braun wyśmiewa obecny rząd, niepotrzebnie podlizujący się Amerykanom, ale nie wyjaśnia, jakim cudem leżąc między Rosją a Niemcami mamy prowadzić całkowicie niezależną politykę (według niego Unia Europejska jest nam niepotrzebna). Własność prywatna jest zawsze święta, ale nie dotyczy to mienia żydowskiego. ZUS to oszustwo, piramida finansowa, rażąca niesprawiedliwość wobec młodych pokoleń, skazanych na utrzymywanie rosnącej rzeszy emerytów.
Moniko, ja nie chciałbym żyć w państwie rządzonym przez Brauna. A ty?

Od października zmiany przy wjeździe do Wielkiej Brytanii

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
s

Zrazu chciałem napisać coś mądrego, coś, co w łagodny, wyważony, acz merytoryczny sposób wejdzie w dyskurs z treścią komentowanego przeze mnie felietonu(?) autorstwa red. Janusza "mudra" Michalczyka, coś, co na końcu stanie się źródłem kolejnych pytań, a więc odpowiedzi filozoficznej, skłaniającej do refleksji, jakimś rodzajem prasowej, czy też raczej blogowej/forumowej inteligentnej (choć zapewne jednostronnej) polemiki - ale po krótkiej reminescencji (bardzo krótkiej), czym jest Gazeta Wrocławska i kim są jej (współ)pracownicy, jaki rodzaj dziennikarstwa uprawiają i reprezentują, w głowie rozbrzmiały mi słynne już słowa Władka Frasyniuka. I wiesz co, panie red. Michalczyk? Jako, że Gazeta Wrocławska i przynależne do niej forum Wersalem nigdy nie były (choć z drugiej strony, Wersal za fasadą przepychu był wszak ciemny, duszny, brudny i cuchnący) parafrazując Frasyniuka, powtórzę: ebać Gazetę Wrocławską i się nie bać! Od siebie zaś w gratisie dodam: spadaj tabloidowy dziadu!

Każdy, szanowny panie red. Michalczyku, ma taki feedback i taką polemikę, na jaką zapracował.

Pozostając bez wyrazów szacunku,

Z odrazą,

nie-czytelnik

sj

Dodaj ogłoszenie