Poranne zamknięcia ulic przed szkołami we Wrocławiu. Rusza pilotażowy program

Konrad Bałajewicz
Konrad Bałajewicz
Wzmożony ruch samochodowy jest największym zagrożeniem dla dzieci idących do szkoły - tłumaczą urzędnicy
Wzmożony ruch samochodowy jest największym zagrożeniem dla dzieci idących do szkoły - tłumaczą urzędnicy Tomasz Hołod / zdjęcie ilustracyjne
Od 1 października ruszy pilotażowy program "Szkolna Ulica". Przez miesiąc ulice przy trzech wrocławskich szkołach podstawowych będą wyłączone z ruchu samochodowego na pół godziny przed pierwszą lekcją.

Głównym celem programu "Szkolna Ulica" jest zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom idącym do szkoły. Wrocławscy urzędnicy tłumaczą, że wzmożony ruch samochodów tuż przed pierwszym dzwonkiem jest największym zagrożeniem dla uczniów. W zamierzeniu inicjatywa ma także zachęcić dzieci i ich opiekunów do codziennego ruchu oraz ograniczyć hałas i emisję tlenków azotu.

W programie biorą udział trzy szkoły:

Szkoła Podstawowa nr 84 przy ul. Górnickiego na Ołbinie

Szkoła Podstawowa nr 76 przy ul. Wandy na osiedlu Powstańców Śląskich

Szkoła Podstawowa nr 24 przy ul. Częstochowskiej na Złotnikach

Poranna organizacja ruchu

Od 1 października na ulicach przed szkołami pojawią się znaki "zakaz ruchu" (B-1) oraz bariery rozkładane przez straż miejską. Wyznaczą one odcinki ulic dostępne tylko dla poruszania się pieszo, rowerem bądź hulajnogą. Wraz z rozpoczęciem zajęć szlabany zostaną usunięte i przejazd dla samochodów zostanie wznowiony. Nad zmienioną organizacją ruchu będzie czuwać straż miejska.

- Wyłączane odcinki ulic nie są długie, mają maksymalnie około 100 m. Chcemy, by przed lekcjami stały się pewnego rodzaju przedłużeniem szkolnego podwórka, obszarem na którym dzieci mogą czuć się bezpiecznie i spokojnie dotrzeć do szkoły – tłumaczy Anna Szmigiel-Franz, oficerka piesza z Biura Zrównoważonej Mobilności Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Czy program zostanie we Wrocławiu na stałe?

Na to pytanie będzie można odpowiedzieć na początku listopada. Jednym z elementów "Szkolnej Ulicy" jest badanie ruchu wokół szkół oraz przeprowadzenie ankiet wśród rodziców i dzieci. Wyniki tych badań, a także opinie dyrekcji szkół, rad osiedli oraz straży miejskiej pomogą urzędnikom podjąć decyzję o utrzymaniu bądź zmianie organizacji ruchu na zakończenie pilotażowego miesiąca.

Co myślicie o porannym zamykaniu ulic przed szkołami? Dajcie znać w komentarzach

TSUE na wojnie z Polską

Wideo

Komentarze 42

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
maniolo
Bardzo dobrze wyglada to na poludniu Wloch/Bari/ wiem bo do szkoly chodzi tam moja wnuczka.Zamkniete sa ulice przy ktorych znajduja sie szkoly/od 15 do 30 min. przed pierwsza lekcja.Wszyscy to rozumieja i nie ma tak idiotycznych komentarzy.
G
Gość
27 września, 14:25, Gość:

Ograniczenia prędkości w postaci znaków na nic się zdają. Trzeba fizycznie uniemożliwić jazdę z wyższą prędkością w takich strefach i po sprawie. Są progi zwalniające, które nie łupią po zawieszeniu jak ostry krawężnik i można przejechać z prędkościa 30km/h z niewielkim bujnięciem auta. Kto pojedzie szybciej od razu odczuje skutki. Szybka lekcja, ale jeśli zamontowanie takich progów to jest wielki problem, to nie bardzo rozumiem jak miasto radzi sobie z poważniejszymi wyzwaniami.

27 września, 18:33, Dex:

Przykro mi ale jesteś idiotą całe miasto jest pokryte w progach i co to da?

ktoś kto ma dużego suva może 100 na godzinę przejechać i absolutnie tego nie odczuje

odczują małe samochody osobowe ewentualnie karetki i straż pożarna

jedynym rozwiązaniem to fotoradary.

Proszę porozmawiać z kierowcami karetki co się dzieje jakie wiozya chorego.

Przykro mi, że nie potrafisz prowadzić rozmowy na poziomie. Ja do twojego równał nie będę :-)

D
Dex
27 września, 14:25, Gość:

Ograniczenia prędkości w postaci znaków na nic się zdają. Trzeba fizycznie uniemożliwić jazdę z wyższą prędkością w takich strefach i po sprawie. Są progi zwalniające, które nie łupią po zawieszeniu jak ostry krawężnik i można przejechać z prędkościa 30km/h z niewielkim bujnięciem auta. Kto pojedzie szybciej od razu odczuje skutki. Szybka lekcja, ale jeśli zamontowanie takich progów to jest wielki problem, to nie bardzo rozumiem jak miasto radzi sobie z poważniejszymi wyzwaniami.

Przykro mi ale jesteś idiotą całe miasto jest pokryte w progach i co to da?

ktoś kto ma dużego suva może 100 na godzinę przejechać i absolutnie tego nie odczuje

odczują małe samochody osobowe ewentualnie karetki i straż pożarna

jedynym rozwiązaniem to fotoradary.

Proszę porozmawiać z kierowcami karetki co się dzieje jakie wiozya chorego.

G
Gość
27 września, 14:25, Gość:

Ograniczenia prędkości w postaci znaków na nic się zdają. Trzeba fizycznie uniemożliwić jazdę z wyższą prędkością w takich strefach i po sprawie. Są progi zwalniające, które nie łupią po zawieszeniu jak ostry krawężnik i można przejechać z prędkościa 30km/h z niewielkim bujnięciem auta. Kto pojedzie szybciej od razu odczuje skutki. Szybka lekcja, ale jeśli zamontowanie takich progów to jest wielki problem, to nie bardzo rozumiem jak miasto radzi sobie z poważniejszymi wyzwaniami.

27 września, 16:27, Gość:

Jakoś w Germanii nikt koło szkoły nie pojedzie szybciej niż 30. Wystarczy znak ograniczający prędkość od poniedziałku do piątku od 7:30 do 17:30. A u nas się nie da, bo zamiast przy użycia kija nauczyć przestrzegania przepisów to buduje się konstrukcje służące do wyciągania kasy z budżetu miasta. A potem jakaś spieszona oficerka wymyśla zamykanie ulic, później będzie kopanie rowów przeciwczołgowych a na końcu haubica krab ustawiona do strzelania na wprost

Znaki nie skutkują. Gdyby skutkowaly, to nie trzeba byłoby zamykać ulic.

Taki naród i nic nie poradzisz. Progi raczej nie przynoszą wpływów do budżetu miasta, więc nie wiem skąd ten wtręt. Jedno jest pewne - działają. Podobnie zrezsta jak słupki - jak nie postawisz, to rozjadą ci ogródek mimo znaków.

G
Gość
27 września, 9:10, Gość:

Zamykanie dróg to dość radykalny krok. Wystarczyłyby progi zwalniające na tyle gęsto aby kozaokm odechcialo się jezdzić 70km/h, tam gdzie jest 30. Jak ktoś nie wierzy co się dzieje pod szkołami i na okolicznych uliczkach osiedlowych, to niech wychyli łeb z domu i pokręci się koło szkoły w godzinach porannych i popoludniowych kiedy dzieciaki są dowożone i podwożone. Spóźnienie lub spięszący się z innych nieznanych powodów rodzice odstawiają cyrk, tak jakby ich spóźnienie miało uratować ostatnie 300m do szkoły pełnym piecem.

27 września, 16:39, Gość:

Gdzie ty pojedziesz te 70? Ustawisz sobie progi i od NFZ będziesz chciał pieniędzy za reanimację mechaniczną na tych kretyńskich hopkach. Sprawa ma dotyczyć czasu między 7:30 a 8:00, a co mają zrobić ci, którzy podwiozą dzieci np. na 3 lekcję. Czy też mają drzeć japy, że połowy Wrocławia nie zamknęli? Zresztą jak wyegzekwować te durne pomysły od kierowców śmieciarek? Mają czekać aż aniołki znikną w pieczarach Czarnka i spółki?

Nie wiem czy jadą 70, czy może "tylko" 65km/h. Nie mam fotoradaru w oczach. Na oko widać jednak różnicę i to znaczną w poruszaniu sie pojazdów. Do reszty sie nie odniosę, bo to jakiś bełkot bez ładu i składu.

G
Gość
Ja rozumiem, pieszy oficerek przemierzył ulice i wie jak ominąć barykady. Ale czy kierowca wie, że ten kawałek można ominąć A4, AOW i S8, bo bliżej szkoły nad mieszkańcami znęca się Balawejder?
G
Gość
27 września, 9:10, Gość:

Zamykanie dróg to dość radykalny krok. Wystarczyłyby progi zwalniające na tyle gęsto aby kozaokm odechcialo się jezdzić 70km/h, tam gdzie jest 30. Jak ktoś nie wierzy co się dzieje pod szkołami i na okolicznych uliczkach osiedlowych, to niech wychyli łeb z domu i pokręci się koło szkoły w godzinach porannych i popoludniowych kiedy dzieciaki są dowożone i podwożone. Spóźnienie lub spięszący się z innych nieznanych powodów rodzice odstawiają cyrk, tak jakby ich spóźnienie miało uratować ostatnie 300m do szkoły pełnym piecem.

Gdzie ty pojedziesz te 70? Ustawisz sobie progi i od NFZ będziesz chciał pieniędzy za reanimację mechaniczną na tych kretyńskich hopkach. Sprawa ma dotyczyć czasu między 7:30 a 8:00, a co mają zrobić ci, którzy podwiozą dzieci np. na 3 lekcję. Czy też mają drzeć japy, że połowy Wrocławia nie zamknęli? Zresztą jak wyegzekwować te durne pomysły od kierowców śmieciarek? Mają czekać aż aniołki znikną w pieczarach Czarnka i spółki?

G
Gość
27 września, 09:23, Gość:

Banda idiotów, trzem osobą ułatwią życie a 33 będzie stało w korkach. Program zniknie za nim się na chwilę pojawi bo ludzie nie zostawią na tym suchej nitki

27 września, 9:33, Gość:

"trzem osobą"?

27 września, 9:59, Gość:

Tak

Czy nie wiedziałeś że tu piszą rosyjscy trolli, ich znajomość języka polskiego zostawia dużo do życzenia

trolle, kapuśniaku jeden

G
Gość
27 września, 08:03, Gość:

Pytanie po co podwozić dziecko do szkoły? Żeby wyrosło na niesamodzielną osobę z nadwagą która nie musi znać znaków drogowych bo mamusia podwiezie? Niech chodzą piechotą!

27 września, 09:18, Gość:

Po co podwozić? Ano dlatego, że przedszkolaki i uczniowie nie mają prawa jazdy co w sumie jest dobre. Przedszkola sa czesto zintegrowane w jednym budynku ze szkołami stąd ruch w ich okolicach, to nie tylko uczniowie szkoły, ale i przedszkolaki. dodatkowo nie masz żadnej gwarancji, że twoje dziecko zostanie przyjęte do szkoły/przedszkola "pod blokiem" więc czasem może się okazać, że do przedszkola masz kilka km, bo to jedyne przedszkole gdzie znalazło się się dla dziecka miejsce. Problemem nie jest podwożenie, tylko sposób w jaki to się odbywa.

27 września, 11:27, Gość:

A ponieważ sposób podwożenia jest zły i nie można zmusić autoholików aby ten sposób zmienili czyli nie podwozili np pod same drzwi oraz nie pędzili w okolicy szkół, to najlepszym rozwiązaniem jest zakaz.

Chodzi przecież o życie dzieci

Jeżeli chcesz zadbać o życie dzieci to im zabierz smartfony

G
Gość
27 września, 09:23, Gość:

Banda idiotów, trzem osobą ułatwią życie a 33 będzie stało w korkach. Program zniknie za nim się na chwilę pojawi bo ludzie nie zostawią na tym suchej nitki

27 września, 11:28, Gość:

33 idiotów robiących korek to jeszcze nie jest banda

Brakuje siedmiu

G
Gość
27 września, 14:25, Gość:

Ograniczenia prędkości w postaci znaków na nic się zdają. Trzeba fizycznie uniemożliwić jazdę z wyższą prędkością w takich strefach i po sprawie. Są progi zwalniające, które nie łupią po zawieszeniu jak ostry krawężnik i można przejechać z prędkościa 30km/h z niewielkim bujnięciem auta. Kto pojedzie szybciej od razu odczuje skutki. Szybka lekcja, ale jeśli zamontowanie takich progów to jest wielki problem, to nie bardzo rozumiem jak miasto radzi sobie z poważniejszymi wyzwaniami.

Jakoś w Germanii nikt koło szkoły nie pojedzie szybciej niż 30. Wystarczy znak ograniczający prędkość od poniedziałku do piątku od 7:30 do 17:30. A u nas się nie da, bo zamiast przy użycia kija nauczyć przestrzegania przepisów to buduje się konstrukcje służące do wyciągania kasy z budżetu miasta. A potem jakaś spieszona oficerka wymyśla zamykanie ulic, później będzie kopanie rowów przeciwczołgowych a na końcu haubica krab ustawiona do strzelania na wprost

G
Gość
Ograniczenia prędkości w postaci znaków na nic się zdają. Trzeba fizycznie uniemożliwić jazdę z wyższą prędkością w takich strefach i po sprawie. Są progi zwalniające, które nie łupią po zawieszeniu jak ostry krawężnik i można przejechać z prędkościa 30km/h z niewielkim bujnięciem auta. Kto pojedzie szybciej od razu odczuje skutki. Szybka lekcja, ale jeśli zamontowanie takich progów to jest wielki problem, to nie bardzo rozumiem jak miasto radzi sobie z poważniejszymi wyzwaniami.
G
Gość
27 września, 08:03, Gość:

Pytanie po co podwozić dziecko do szkoły? Żeby wyrosło na niesamodzielną osobę z nadwagą która nie musi znać znaków drogowych bo mamusia podwiezie? Niech chodzą piechotą!

27 września, 09:18, Gość:

Po co podwozić? Ano dlatego, że przedszkolaki i uczniowie nie mają prawa jazdy co w sumie jest dobre. Przedszkola sa czesto zintegrowane w jednym budynku ze szkołami stąd ruch w ich okolicach, to nie tylko uczniowie szkoły, ale i przedszkolaki. dodatkowo nie masz żadnej gwarancji, że twoje dziecko zostanie przyjęte do szkoły/przedszkola "pod blokiem" więc czasem może się okazać, że do przedszkola masz kilka km, bo to jedyne przedszkole gdzie znalazło się się dla dziecka miejsce. Problemem nie jest podwożenie, tylko sposób w jaki to się odbywa.

27 września, 11:27, Gość:

A ponieważ sposób podwożenia jest zły i nie można zmusić autoholików aby ten sposób zmienili czyli nie podwozili np pod same drzwi oraz nie pędzili w okolicy szkół, to najlepszym rozwiązaniem jest zakaz.

Chodzi przecież o życie dzieci

To nawet nie jest kwestia czy ktoś jest autoholikiem czy nie jest. Jak lubi, to niech się ciśnie pod szkołę o 8:00 rano, byleby nie zapierdzielał po wąskich osiedlowych uliczkach ile się da, bo to nijak nie uratuje spóźnienia jego dziecka do szkoły lub jego samego do roboty.

s
ssd
27 września, 11:27, Gość:

Przez bandę bachorów nie można będzie jechać drogą PUBLICZNĄ? Ale jest plus. Madeczkom i tatuskom z brzychami też urwie sie podjezdzanie na zakaz pod sama szkole, bo oni "majom dzieciontko".

Zapomniałeś jeszcze o Mirkach i Karynach :-))

X
Xynat
Nowy Dwór ulica Zemska przy której jest 113-ka. Każdego ranka to istna masakra. Ruch jak na A4. A co lepsze do tej szkoły chodzą dzieciaki z naszego osiedla i mające od domu do szkoły nie więcej niż kilkaset metrów. Nowy Dwór jest dość ludny ale powierzchniowo nie taki znowu wielki. A jednak tatuśki i mamuśki podwożą swoje bombelki aby te się przypadkiem nie zmęczyły spacerem od np. Budziszyńskiej czy Wojrowickiej do szkoły przy Zemskiej. Tutaj by się przydało zamykanie ulicy tuż przed lekcjami.
Dodaj ogłoszenie