Polski szpieg w Breslau, czyli Bruno Grajek

Maciej ŁagiewskiZaktualizowano 
Maciej Łagiewski
Maciej Łagiewski Tomasz Hołod
W grudniu 1936 roku w Konsulacie Rzeczypospolitej Polskiej we Wrocławiu zameldował się Bruno Grajek, as polskiego wywiadu. Oficjalnie był szeregowym pracownikiem konsulatu, nieoficjalnie organizował, a potem kierował grupą wywiadowczą „Adrian”.

Dwa lata wcześniej niemieckim służbom wywiadowczym udało się wytropić i aresztować polskich szpiegów. W tych niespokojnych czasach był to dla Polski poważny cios, który w połączeniu ze wzrostem aktywności niemieckiego wywiadu mógł realnie zagrozić bezpieczeństwu narodowemu. Dlatego konieczne stało się reaktywowanie agentur w taki sposób, aby uśpić czujność przeciwnika.
Wcześniej agenci działali w samodzielnych grupach inwigilujących określone kręgi towarzyskie. Do legendy przeszły działania majora Jerzego Sosnowskiego, który, podając się w Berlinie za bogatego hrabiego, werbował jednocześnie cennych informatorów dla polskiego wywiadu. Jednak po 1934 roku takie metody pracy były spalone, zatem zdecydowano o wprowadzeniu agentów w struktury konsulatów RP.

Jednym z ważniejszych punktów nowej siatki szpiegowskiej miała być wrocławska placówka. Stolica Dolnego Śląska, silnie uprzemysłowiona oraz leżąca na ważnym węźle komunikacyjnym, miała szczególne znaczenie w przygotowaniach Niemców do ewentualnego konfliktu zbrojnego. Dlatego do Wrocławia skierowano majora Bruno Grajka. Był nowicjuszem, ale w opinii przełożonych żołnierzem wyjątkowo inteligentnym, dobrze zorganizowanym i odważnym.
Urodził się w 1899 roku w Berlinie, gdzie spędził również całą młodość. Doskonale znał język i tamtejsze obyczaje, przez pewien czas służył w niemieckiej armii, z której zbiegł, aby dołączyć do powstania w Wielkopolsce. W latach 1919-1920, już jako oficer Wojska Polskiego, uczestniczył w walkach przeciw bolszewikom, za które otrzymał m.in. Krzyż Virtuti Militari. W następnych latach pracował w służbie garnizonowej. Do Wrocławia przyjechał z żoną, jako niczym niewyróżniający się urzędnik polskiej służby dyplomatycznej. W rzeczywistości od razu przystąpił do działań wywiadowczych. Przybierając pseudonim „Gärtner”, od podstaw zorganizował komórkę „Adrian”, która miała obserwować i informować naczelne dowództwo o niepokojących ruchach wojsk niemieckich. W konsulacie utworzył zaplecze techniczne z ciemnią fotograficzną oraz możliwością łączności z Warszawą. Jego biuro było wyciszone podwójnymi drzwiami, co uniemożliwiało podsłuch z korytarza i nie wzbudzało podejrzeń innych pracowników placówki.

Z żoną zamieszkał w okolicach komendy wrocławskiego garnizonu, aby móc prowadzić jego obserwację. Jako urzędnik odpowiedzialny za migrację robotników sezonowych często wyjeżdżał w teren, fotografując przy okazji koszary i zakłady przemysłowe. Jednak przede wszystkim tworzył rozległą siatkę szpiegów i informatorów.
Tych pierwszych zwer-bował wśród pracowników konsulatu. Informatorów zaś szukał poza nim, m.in. zapisując się do klubu tenisowego i automobilowego oraz do sekcji pływackiej. Nawiązał także liczne kontakty z lokalnymi przedsiębiorcami, lekarzami i dziennikarzami. Częste spotkania towarzyskie z nowo poznanymi osobami zaowocowały cennymi informacjami.
Jednym z największych sukcesów Bruno Grajka było zwerbowanie do współpracy pochodzącego z Polski dyspozytora kolejowego z Żagania, który regularnie dostarczał raportów o ruchach wojsk Wehrmachtu na terenie Śląska.

Pod koniec sierpnia 1939 roku, wobec zagrożenia aresztowaniem, wyjechał z Wrocławia, przekazując jeszcze ostatni raport o ruchach wojsk niemieckich w stronę polskiej granicy. Przez kilkanaście miesięcy udawało się „Gärtnerowi” prowadzić na Śląsku sprawny wywiad, co było niewątpliwym sukcesem, tym bardziej, że bardzo aktywnie działała tu Abwehra, stale inwigilując polskie środowiska, a nawet sam Konsulat. W czasie wojny Bruno Grajek był czynnym żołnierzem Wojska Polskiego we Francji, Wielkiej Brytanii i Włoszech. Po wojnie zamieszkał w Londynie, gdzie zmarł w 1985 roku.

Autor jest dyrektorem Muzeum Miejskiego Wrocławia

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Polski szpieg w Breslau, czyli Bruno Grajek - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3