Polska fiesta na Vuelta Espana

Arlena SokalskaZaktualizowano 
Fot. Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Superman fruwa w Sierra Nevada, Contador tańczy ostatni raz, a Froome wciąż wydaje się niezagrożony

W 170-osobowym peletonie Vuelta Espana jedzie tylko czterech Polaków: Rafał Majka i Paweł Poljański (Bora-hansgrohe), Tomasz Marczyński (Lotto Soudal) i Przemysław Niemiec (UAE Team Emirates). Tymczasem to właśnie nasi rodacy wygrali 1/5 wszystkich dotychczasowych etapów, bo aż trzy, dodatkowo trzykrotnie zajmowali miejsca na podium.

Jeśli nie czwartek...

Tomasz Marczyński zgarnął swoje dwa etapy w kolejne czwartki. I następny znów może mu pasować. Oczywiście byłoby to coś bardzo niezwykłego, niemniej odcinek z Suances do Santo Toribio de Liébana może znów paść łupem uciekinierów. To być może też szansa dla Pawła Poljańskiego, który jest mocno niepocieszony, że nie udało mu się jeszcze wygrać (dwukrotnie zajął drugie miejsce).

Swój sukces ma w końcu Rafał Majka. To pierwszy Polak, który wygrywał etapy na więcej niż jednym wielkim tourze. Statystyki takich zwycięstw mamy jako nacja dość skromne: 5 etapów wygrał Lech Piasecki (Giro d’Italia), 4 Majka (Tour de France, Vuelta Espana), 2 Marczyński (Vuelta Espana), 1 Przemysław Niemiec (Vuelta Espana) i Zenon Jaskuła (Tour de France). Co ciekawe, swojego skalpu nie ma jeszcze Michał Kwiatkowski, choć kilka razy zajmował drugie lub trzecie miejsce na etapach Wielkiej Pętli. Ale o tym, jak odbudowało się polskie kolarstwo, może świadczyć fakt, że siedem z tych polskich zwycięstw to kwestia ostatnich trzech lat (fatum przełamał Rafał Majka w 2014 r.).

...to może sobota

Kolarz Bora-hansgrohe w sobotę w zasadzie rozliczył swój wyścig. Majka, któremu nie wyszedł Tour de France, stał w obliczu w zasadzie straconego sezonu. Wirus, który dopadł jego ekipę w pierwszych dniach Vuelta Espana, sprawił, że marzenia o klasyfikacji generalnej odjechały. Co ciekawe, teraz ów wirus (ten lub podobny) dziesiątkuje ekipy Dimension Data (zostało już tylko trzech kolarzy tego teamu) i Sunweb (wycofał się utalentowany Sam Oomen).

- Chorowałem tak, że byłem bliski wycofania się z wyścigu w pierwszych dniach. Zwycięstwo jest dla mojej ekipy i kibiców, którzy we mnie wierzą - podkreślał Majka, który w sobotę dokonał czegoś, na co stać byłoby niewielu kolarzy w peletonie. Ucieczka, w której znalazł się Polak była nieliczna, nie miał w niej w zasadzie poważnych rywali. Ale kiedy przed ostatnim podjazdem urwał się byłemu mistrzowi świata Rui Alberto Coście (UAE Tam Emirates), do pogoni zerwali się faworyci.

Majka rozpoczął wspinaczkę na La Pandera z przewagą niewiele mniejszą, niż półtorej minuty. Większość kolarzy nie miałaby szans dojechać w tej sytuacji do mety. Zwłaszcza, gdy gonią go Vincenzo Nibali (Bahrain Merida), Alberto Contador (Trek Segafredo) i Miguel Ángel López (Astana).

Emocje były prawie do końca, podobnie jak w 2014 r., gdy Polak wygrywał swój pierwszy etap na Tour de France, z metą w stacji narciarskiej Risoul, a z tyłu gonił go... Nibali. - Sierra Nevada to koszmar dla samotnego kolarza, tu najbardziej sprawdzają się pociągi, jakie tworzy team Sky - ocenił Romain Bardet (Ag2R La Mondiale).

Tym większy jest więc sukces Majki, który po cichu jakby się zasadzał na koszulkę najlepszego górala. Na razie traci dość sporo punktów do Davide Villelli (Cannondale Drapac), ale też Włoch nie jest wybitnym góralem, a punktów nałapał na łatwiejszych górskich premiach.

A w najbliższą sobotę Majka pewnie znów będzie próbował. Alto de L’Angliru to legendarny podjazd Vuelty, tu zazwyczaj rozstrzygają się losy wyścigu. A sam Majka deklarował kilka lat temu, że lubi ten podjazd. Faworyci tego dnia zbyt będą zajęci wzajemną walką o podium hiszpańskiego wyścigu, by próbować łapać ucieczkę. Wszystko więc jeszcze przed Polakiem.

Izolacja Froome’a

Rywalizacja w klasyfikacji generalnej nabiera rumieńców. Sierra Nevada była w jakimś sensie mocno decydująca. - Froome ma świetny zespół, który potrafi kontrolować przebieg etapów - - przekonywał Nibali. - Naszym głównym celem musi być odizolowanie go od drużyny, wtedy staje się mniej odporny na nieoczekiwane zdarzenia - podkreślał „Rekin z Messyny”. Włoch próbował w sobotę, ale nic z tego nie wyszło. Podobnie było w niedzielę. Froome wykazuje oznaki zmęczenia, ale jego pomocnicy holują go właściwie do samego szczytu. Co nie oznacza, że nikt nie próbuje uciekać.

W niedzielę najpierw brawurowym atakiem popisał się Contador, który ruszył wraz z Lópezem. Tyle tylko, że o ile młody Kolumbijczyk, wyrastający na najmocniejszego w górach w tym wyścigu, pomknął samotnie do mety, o tyle utytułowany Hiszpan spłynął do grupy faworytów.

Z kolei jadącemu z przodu Adamowi Yatesowi (Orica-Scott) dosłownie odcięło prąd, więc López wygrał swój drugi górski etap na tym wyścigu.

Mityczny ostatni tydzień

Za brawurę zapłacił też Contador, który nie był w stanie zmierzać do mety z najlepszymi. Wizja podium dla Hiszpana nieco się oddala, ale nie można zapominać o 40-kilometrowej czasówce po dniu wolnym, we wtorek. Faworytem będzie niewątpliwie Froome, który potrafi bardzo dobrze jeździć na czas. Trudno też oczekiwać, by wielkie straty ponieśli Ilnur Zakarin (Katusha Alpecin) czy Wilco Kelderman (Sunweb).

Jednak już kolumbijczycy: Esteban Chaves czy López mogą stracić nawet 2-3 minuty do Hiszpana. Oczywiście, o ile Contador pojedzie na swoim najwyższym poziomie, jak na Giro d’Italia, gdy walcząc o zwycięstwo uległ na długiej czasówce tylko świetnemu czasowcowi Vasilowi Kiryience (Sky).

Wyniki 15. etapu:

1. Miguel Ángel López (Astana), 2. Ilnur Zakarin (Katusha Alpecin) +00:36, 3. Wiclo Kelderman +00:45, 4. Esteban Chaves (Orica-Scott)+00:47

5. Chris Froome (Team Sky) +00:47

Klasyfikacja generalna:
1. Chris Froome (Sky), 2. Vincenzo Nibali (Bahrain Merida) +01:01, 3. Ilnur Zakarin (KatushaAlpecin) +02:08, 4. Wilco Kelderman (Sunweb) +02:11, 5.Esteban Chaves (Orica Scott) +02:39

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Polska fiesta na Vuelta Espana - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3