Polkowice: Rodziny górników ZG Rudna pod ziemią. Zobaczyli, jak pracuje się w kopalni (ZDJĘCIA)

Mateusz Różański
Panie były pod wrażeniem samej kopalni, jak i olbrzymich maszyn w niej pracujących. Tutaj pozują do wspólnego zdjęcia w łyżce jednej z górniczych ładowarek Piotr Krzyżanowski
Niebawem Barbórka. Tradycją jest, że przed górniczym świętem okazję zobaczenia kopalni mają najbliżsi górników. Nie inaczej jest w tym roku. Towarzyszyliśmy rodzinom górników w podróży po kopalni.

Przyjeżdżamy do ZG Rudna koło Polkowic. Podpisujemy oświadczenie, że zdajemy sobie sprawę z zagrożeń. Krótka prelekcja o koncernie KGHM Polska Miedź S.A. i szkolenie z obsługi aparatu tlenowego. Idziemy wraz z rodzinami górników do przebieralni.
- Po raz pierwszy zjadę. Znam kopalnię jedynie z opowieści męża - mówi Małgorzata Lechwar, jedna z uczestniczek rodzinnego zjazdu.

Panie na co dzień pracujące przy górnikach jednym spojrzeniem dobierają nam rozmiar ciuchów. Nie mylą się. Koszula, spodnie, kurtka, onuce, buty, kask i pas. Zestaw małego górnika. Przebieramy się. Słychać śmiech i oznaki zadowolenia. Teraz wyglądamy jak cała górnicza zmiana.

Idziemy po latarki i aparaty ratunkowe. Mijają nas prawdziwi górnicy. Robią zdjęcia. Niektóre z pań ich znają. Pozdrawiają się uśmiechem, wymieniają kilka zdań. Odbieramy sprzęt. I do windy. Wchodzimy do szybu. Przeraźliwy przeciąg. Panie, które nam towarzyszą, już się tak nie uśmiechają. Tłoczymy się w windzie. W końcu rusza: "spada" kilkanaście metrów na sekundę.

- Szczęść Boże! - rzuca nasz opiekun. Wszyscy odpowiadają. Nie tak po prostu. Tak szczerego Szczęść Boże nie uświadczymy na ulicy. Tutaj to coś więcej: talizman.

Wysiadamy. Czekają na nas land rovery. Lądujemy na pace i pędzimy. Jest chłodno, może kilkanaście stopni. Mijamy kolejne skrzyżowania, przejazd kolejowy (wszystko 1100 m pod ziemią). Krążymy po mrocznych korytarzach. Raz pieszo, raz samochodami. Po godzinie wszyscy są zmęczeni. Tak, jak zmienia się otoczenie, tak zmienia się temperatura - od kilkunastu do ponad 30 stopni. Duża wilgotność też daje się we znaki.

Stajemy przy kolejnym rozwidleniu. Tuż przy przodku z maszyny wysiada górnik. Panie z nim rozmawiają, okazuje się, że pod ziemią pracuje już ponad 20 lat. Daje się wyczuć olbrzymi szacunek wśród gości. Ruszamy dalej w drogę.

- Mąż mnie straszył, ale mi się podobało, choć widać, że to skrajnie wyczerpująca praca - mówi na koniec Małgorzata Lechwar.
Wycieczka trwała ponad trzy godziny. Panie, choć zmęczone, były zachwycone światem, jaki zobaczyły. Po wyjeździe na powierzchnię jeszcze łyk maślanki, oddajemy sprzęt i zamiast do widzenia - Szczęść Boże. Teraz wszyscy myślą już o 4 grudnia, czyli Barbórce.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
górnik

Skandalem jest to ,że sie urodziłeś!!!!.To nie Państwo dokłada do kopalni tylko kopalnia dokłada do Skarbu Państwa zastanów się podatnik po co nanieśli ten podatek od wydobycia i jak sie dowiesz to zamknij tą buzie i się nie odzywaj kolosalne sumy odciagają nam górnikom za chorobowe itd a jak chcemy isć do lekarza na NFZ to każą nam czekać w kolejce jedyne wyjście to prywatnie.

t
tyson

jak bys przezyl porzadne trzesienie to gacie pelne i pelen szacun dla haierow

n
nadsztygar

Myślę, że po takiej wizycie każdemu górnikowi łatwiej będzie "rębać przodek"...

p
podatnik

Interesuje mnie dlaczego te wszystkie rządy(wszystkie po kolei - SLD, potem PiS a teraz PO) nie zmienią systemu pozwalają górnikom brać od państwa - czyli z naszej kasy, więcej niż inni pracownicy - tłusta emerytura po 25 latach pracy w wysokości absolutnie nie wynikającej z odłożonych składak emerytalnych. To jet k**** SKANDAL.

B
Bonsare

I my też tam byliśmy. Dzięki uprzejmości górników, że zechcieli nam pokazać arkana ich pracy, choć przez moment mogliśmy poczuć się jak ich pomocnicy. Moc niezapomnianych wrażeń. Kopalnia - to takie podziemne miasto z siecią autostrad. Było naprawdę wspaniale. Dziękujemy a całej górniczej braci SZCZĘŚĆ BOŻE !!!

Dodaj ogłoszenie