Polityczne wpadki 2016, czyli i śmiesznie i smutno

Dorota KowalskaZaktualizowano 
Antoni Macierewicz błysnął w tym roku kilka razy i to tak skutecznie, że pisały o nim zachodnie media
Antoni Macierewicz błysnął w tym roku kilka razy i to tak skutecznie, że pisały o nim zachodnie media Bartosz Frydrych
Nie wystrzegli się ich nawet najwybitniejsi światowi politycy, na polskiej scenie politycznej są niemal codziennością: zaliczali je i rządzący i opozycja. Ale nie zawsze było nam do śmiechu.

Można by rzec, że wpadki to specjalność polskich polityków. Tak było właściwie od zawsze, niezależnie od tego, kto sprawował władzę. I mijający rok nie różni się pod tym względem od poprzednich. Na skutki wpadki marszałka Sejmu wciąż czekamy z ogromnym napięciem, ale też podczas ostatniego posiedzenia Sejmu marszałek Kuchciński najpierw wykluczył z obrad posła Platformy Michała Szczerbę, a potem w obliczu blokowania mównicy sejmowej przez część opozycji przeniósł głosowanie nad budżetem do Sali Kolumnowej. Tam budżet został przyjęty. Opozycja powiedziała: „nie” i do dziś okupuje Salę Plenarną. Jeśli zapytać, czego domagają się posłowie Platformy i Nowoczesnej, wymieniają jednym tchem: Chcą, żeby marszałek Kuchciński przywrócił odwołanego posła Szczerbę, czekają na głosowanie i omawianie 300 poprawek zgłoszonych do ustawy budżetowej, żądają ponownego głosowania nad budżetem, rezygnacji z funkcji wspomnianego już wyżej marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i trwałego zagwarantowania obecności mediów w Sejmie.

Tyle tylko, że tak marszałek Kuchciński, jak i cały PiS utrzymują, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Posiedzenia Sejmu mogą wszak odbywać się poza Salą Plenarną, tym bardziej, że posłowie zostali zawiadomieni o posiedzeniu w Sali Kolumnowej, wprawdzie pięć minut przed nim, ale jednak. Głosowanie wyłącznie przez podniesienie ręki też nie jest zakazane prawem. Pytanie, czy wszyscy posłowie zostali wpuszczeni do Sali Kolumnowej? Opozycja twierdzi, że nie, marszałek Kuchciński, że głosować mógł każdy. Kolejne: Czy było kworum niezbędne do przyjęcia budżetu? To będzie bardzo trudne do ustalenia, bo przy podzielonych zdaniach opozycji i rządu, nagrania z kamer nie rozwiewają wątpliwości. Sprawą musiałabym się zająć prokuratura, pytanie, czy zechce. Podobnie, jak Trybunał Konstytucyjny winien dać odpowiedź na pytanie, czy poprawki do budżetu można głosować „hurtem”, choć każda z nich dotyczy innej kwestii.

No to mamy sytuację patową? Mamy. A wystarczyłoby przecież, żeby marszałek Kuchciński emocje w Sejmie wyciszył, poprosił liderów poszczególnych partii na krótką rozmowę, wykluczenie z obrad Sejmu posła Szczerby też było niepotrzebne, o czym mniej lub bardziej oficjalnie mówią nawet sami politycy PiS-u. Ale stało się. Teraz trzeba jakoś z tej sytuacji wyjść.

Skoro jesteśmy przy Prawie i Sprawiedliwości, w rządzie premier Beaty Szydło jest kilku specjalistów od podkładania się opinii publicznej. Antoni Macierewicz swoją wypowiedzią o Mistralach podłożył się spektakularnie. O transakcji pomiędzy Egiptem i Rosją minister obrony narodowej mówił podczas debaty nad informacją w sprawie działań rządu związanych z pozyskaniem śmigłowców dla wojska. Wtedy to poseł Kukiz’15 Marek Jakubiak spytał ministra Macierewicza, czy prawdą jest, że „był jakiś układ polegający na tym, że Caracale (wybrane w postępowaniu na śmigłowce dla polskiej armii - przyp. red.) miały być rekompensatą dla Francji w zamian za utratę korzyści wynikającą z produkcji trzech okrętów wojennych typu Mistral” oraz „czy prawdą jest, że po utracie tego kontraktu Francuzi sprzedali te okręty Egiptowi, a Egipt sprzedał je Rosji”.

Szef MON odpowiedział posłowi: „Otóż jest prawdą, że Mistrale zostały sprzedane do Egiptu. I jest prawdą, że w ostatnich dniach zostały de facto przekazane Federacji Rosyjskiej za jednego dolara”.

No i rozpętało się piekło. Bo informacja o sensacyjnej transakcji była nieprawdziwa, krążyła gdzieś po mediach społecznościowych bardziej jako żart niż news. Co gorsza minister Macierewicz brnął w swoich sensacjach dalej, tak że nawet jego partyjni koledzy mieli kłopot z tłumaczeniem tych rewelacji.

Chociaż minister Błaszczak wysnuł iście mistrzowską diagnozę stwierdzając, że „minister obrony narodowej poprzez swoje wypowiedzi doprowadził do tego, że taka groźna transakcja nie będzie miała miejsca.”

Mniej wyrozumiałości mieli sami zainteresowani. Macierewicza ostro skrytykował rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Obrony Igor Konaszenkow. „Wystąpienie Antoniego Macierewicza o nabyciu przez Rosję od Egiptu mistrali to „piątkowa głupota”” - powiedział. Konaszenkow dodał, że „takie twierdzenia, podobnie jak i wiele innych „perełek”, służą Antoniemu Macierewiczowi do budowania PR”. „To problem polskich władz, nie naszych” - podsumował Konaszenkow. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził krótko, że słowa Macierewicza to „całkowita bzdura”. W podobnym tonie wypowiadała się strona egipska.
Ale takich „kwiatków” w wykonaniu ministra Macierewicza było więcej. I tak 10 października na konferencji prasowej w zakładach PZL, szef MON poinformował opinię publiczną o zakupie śmigłowców Black Hawk zamiast francuskich Caracali. Ta deklaracja szybko stała się zresztą informacją dnia. „Ona nigdy nie była aktualna” - stwierdził z rozbrajającą szczerością kilka tygodni później minister Macierewicz. „Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że ogłosiłem zakup w Świdniku od firmy Leonard. Tak samo można powiedzieć, że ogłosiłem zakup wobec Airbusa. Wobec wszystkich firm zaproponowałem udział w nowym postępowaniu, które przyniesie Polsce szybkie, bo już w przyszłym roku, wyposażenie nas w pierwsze nowoczesne śmigłowce” - tłumaczył szef MON. Dziwne, bo wydawałoby się, że jak minister coś mówi, to na serio, a nie dla hecy.

Podwładny Antoniego Macierewicza, wiceminister Bartosz Kownacki też miał swoje pięć minut. W TVN24 komentował zmianę statusu polskich delegacji na salon uzbrojenia Euronaval 2016, bo kiedy Polska wycofała się zakupu francuskich Caracali, nasi sojusznicy nie kryli rozczarowania i wycofali się z zaproszenia nas na tą imprezę. „To jest raczej kompromitacja i pokaz „klasy” Francuzów niż jakakolwiek wojna dyplomatyczna” - mówił minister Kownacki. I dalej, że to raczej „kompromitacja” i pokaz „klasy Francuzów” aniżeli wojna dyplomatyczna.

„To są ludzie, którzy uczyli się od nas jeść widelcem parę wieków temu. Więc być może w taki sposób się teraz zachowują” - mówił o Francuzach Kownacki. „To oczywista historia, zapraszam do poczytania na ten temat” - dodał.

Widelcami ministra Kownackiego media żyły przez ładnych parę dni, ale o tym, kto kogo uczył obycia i kultury rozpisywały się także zachodnie gazety. Nie bez ironii zresztą.

Jednak prawdziwym mistrzem wpadek w rządzie Beaty Szydło jest minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. O tak, minister Waszczykowski jest pod tym względem ulubieńcem mediów - jak już cos powie, to na cytowania.

„Tak jakby świat według marksistowskiego wzorca musiał automatycznie rozwijać się tylko w jednym kierunku - nowej mieszaniny kultur i ras, świata złożonego z rowerzystów i wegetarian, którzy używają wyłącznie odnawialnych źródeł energii i walczą ze wszelkimi przejawami religii. To ma niewiele wspólnego z tradycyjnymi polskimi wartościami” - powiedział szef MSZ Waszczykowski w wywiadzie dla „Bilda”, największego dziennika w Niemczech. Minister mówił co prawda o rządzie PO, który miał - jego zdaniem - w mediach publicznych promować lewicowe poglądy, jednak wypowiedź została odebrana za granicą jako atak na europejski styl życia. Minister tłumaczył potem, że to nadinterpretacja, że nie jest zawodowym dyplomatą, a tylko „szefem dyplomatów”.

W rocznicę powołania rządu Beaty Szydło, Waszczykowki zaliczył kolejną wpadkę. Nie miał bowiem zielonego pojęcia, kto będzie jego odpowiednikiem w Niemczech. Wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel zapowiedział, że liderzy partii koalicji rządowej przedstawią oficjalnie obecnego szefa niemieckiego MSZ, Franka-Waltera Steinmeiera, jako wspólnego kandydata na prezydenta. W resorcie zastąpi go już w lutym Martin Shulz - dziś pełniący funkcję przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Waszczykowski o tym nie wiedział!

Może dlatego, że on sam o Schulzu wyrażał się bardzo niepochlebnie nazywając go „człowiekiem słabo wykształconym” i „skrajnym lewakiem”. Ale wpadki ministra Waszczykowskiego można by mnożyć w nieskończonośc. 3 października na przykład, w wielu miastach Polski odbył się Czarny Protest. Sprzeciw, wyrażany już wcześniej m.in. na portalach społecznościowych oraz podczas manifestacji, wywołało skierowanie do dalszych prac w Sejmie projektu ustawy zakazującego aborcji. Na ulice miast wyszły setki tysięcy kobiet, ale i panów, którzy w geście solidarności postanowili wesprzeć swoje żony, siostry, matki.

„No niech się bawią” - skomentował minister Waszczykowski. „Jeśli ktoś uważa, że nie ma większych zmartwień w Polsce w tej chwili, to proszę bardzo” - dodał.
Minister Waszczykowski myślał pewnie, że powiedział, co powinien, zgodnie z linią Prawa i Sprawiedliwości. Ale nie, w tej sprawie prezes Kaczyński obrał zupełnie inną strategię, złości kobiet nie zlekceważył, za to na głowę szefa MSZ posypały się gromy.

W grudniu przez kilka dni z ust Polaków nie schodziła za to caryca Katarzyna. Wszystko za sprawą Marka Suskiego, który chciał błysnąć dociekliwością i podczas przesłuchań na sejmowej komisji ds. wyjaśnienia afery Amber Gold i dociskał świadka. I kiedy ten stwierdził, że zna tylko jedną carycę, Suski dopytywało nazwisko. Padło - carycę Katarzynę. Na sali rozległ się śmiech, ale poseł Suski nie rozumial powodu tego rozbawienia. No bo co w tym niby śmiesznego?

Premier Beata Szydło wpadek się wystrzega. Raz jeden plotek.pl napisał: „Polska premier spotkała się w piątek z prezydentem Niemiec, Joachimem Gauckiem. Nie trzeba chyba wspominać, jak ważna pod względem politycznym jest wizyta głowy państwa naszych zachodnich sąsiadów. Tym bardziej więc razi jeden szczegół w jej wyglądzie. Na nogach Szydło wyraźnie odznaczały się nieestetyczne ślady po zdjętych podkolanówkach.” A obok umieścił zdjęcie premier Szydło, rzeczywiście, ślad po podkolanówkach pozostał: wyraźny, gruby. Wyglądało gość groteskowo.

Innym razem, kiedy Beata Szydło brała udział w debacie, jaką na temat wydarzeń w naszym kraju zorganizował Parlament Europejski, a przy okazji wpisała się do księgi pamiątkowej. „Z pozdrowieniami, w imieniu Polski i Polskich obywateli. Beata Szydło” - napisała szefowa rządu. Dwója z ortografii - polskich piszemy przez małe „p”.

Ale była też wpadka bardziej merytoryczna wynikająca z niewiedzy, a może ze zbyt krótkiej pamięci. Otóż, gdy rząd zakończył negocjacje z Airbus Helicopters i uniemożliwił realizację umowy w sprawie francuskich śmigłowców Caracal, mówiło się, że zostanie głoszony kolejny przetarg, który najprawdopodobniej wygrają zakłady w Świdniku i Mielcu. Premier Szydło przekonywała w TVP Info, że zakłady w Świdniku i Mielcu były kiedyś polskie, ale poprzednie rządy „prowadziły politykę wyprzedaży polskiej gospodarki”. Tyle tylko, że „wyprzedano” je w 2007 roku, czyli za rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Money.pl poszedł jeszcze dalej i wyliczył wpadki nie poszczególnych polityków partii rządzącej, ale całego rządu premier Szydło. To tylko kilka z wymienionych: Na początku kwietnia Sejm przyjął ustawę o obrocie ziemią rolną i o sprzedaży bezpośredniej. Tyle tylko, że wprowadzenie tych przepisów może zostać uznane przez Brukselę za złamanie przez Polskę ustaleń traktatu akcesyjnego, a to z kolei grozić utratą unijnych dotacji. Bardzo podobna do ustawy o obrocie ziemią nowelizacja przepisów o lasach wprowadza podobne restrykcje, a co za tym idzie, także naraża Polskę na sankcje ze strony Brukseli za złamanie traktatu akcesyjnego. Jak wszyscy wiemy, rząd wycofał się już z pomysłu wprowadzenia podatku handlowego - nie bez powodu przecież.

To tylko kilka ustaw-wpadek, które mogą przynieść Polsce więcej szkody niż pożytku, w każdym razie chwały rządzącym na pewno nie przyniosą.

Ale, umówmy się, Opozycja też nie jest wolna od kłopotów. Mistrzem wpadek został okrzyknięty przez media Ryszard Petru, lider Nowoczesnej. Rzeczywiście, czasami poseł Petru mówi chyba szybciej niż myśli.

Kręcenie filiżanką w szklance bez cukru, wysyłanie chłopców do ginekologa, usuwanie aborcji, ciąża kobiety trwająca 12 miesięcy, głowa, która psuje się od góry, 15-procentowe przerwy w Sejmie, Święto Sześciu Króli, wspomnienia o „Rubikoniu”, były premier Wielkiej Brytanii David „Kamerun”, 130 parę krajów na świecie, czy obecna konstytucja mająca 225 lat - to niektóre z jego nie do końca trafnych wypowiedzi.
Zresztą, z historią też u Ryszarda Petru trochę na bakier. Lider Nowoczesnej mówił więc o ,,Sejmie głuchym”, myląc go z „Sejmem niemym”, Zamach Majowy umiejscowił w 1935 roku, czyli już po śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego, który przeprowadził go w 1926 roku.

Podczas rozmowy z Konradem Piaseckim Petru stwierdził: - „Imperia padają zwykle w szczycie swej chwały i to jest właśnie ten moment w PiS-ie.” Dziennikarz nie omieszkał więc zapytać, które z imperiów upadało w takim właśnie momencie. Poseł szybko odpowiedział, że Imperium Rzymskie. Piasecki dopytywał, czy jest tego pewny, Petru zdecydowanie twierdził, że jak najbardziej. Wówczas dziennikarz przypomniał, że szczyt chwały Imperium Rzymskiego przypada na mniej więcej 100 r. n. e., a upadło w 476 r. Lider Nowoczesnej stwierdził wtedy enigmatycznie: - „No dobrze, ale to jest dokładnie to samo. W tym sensie, że jak ma pan wielkie imperium, nie jest pan w stanie nim zarządzać.”

Cóż, nie ma co ukrywać - Ryszard Petru, w rankingu wpadek większych lub mniejszych zdecydowanie wysuwa się na pozycję lidera. Może dlatego dorobił się niezliczonej ilości memów krążących w internecie.

Wpadkę, dość poważną, zaliczyli posłowie Kukiz’15. Kiedy w połowie kwietnia do porządku obrad, przy sprzeciwie posłów opozycji, zostało wprowadzone głosowanie nad wyborem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego, opozycyjne kluby umówiły się, by nie brać udziału w tym głosowaniu. Chciały doprowadzić w ten sposób do braku kworum. W głosowaniu wzięło jednak udział kilkoro posłów klubu Kukiz’15, w tym posłanka Małgorzata Zwiercan, która zagłosowała nie tylko za siebie, ale i za Konrada Morawieckiego.

Błysnąć zdarzało się też liderowi Platformy, Grzgorzowi Schetnie. W styczniu nasi siatkarze pokonali Niemców 3:2 i wciąż mieli szanse na awans do igrzysk olimpijskich, ale aby pojechać do Rio musieli rozegrać świetny turniej kwalifikacyjny w Tokio. Tymczasem rozentuzjazmowany Schetyna pogratulował im na Twitterze awansu od Igrzysk Olimpijskich w Tokio! Szybko się jednak zreflektował, że kierunek jednak nie ten.

Innym razem w rozmowie z Marcinem Zaborskim w RMF FM Schetyna skrytykował postulat z programu wyborczego Platformy Obywatelskiej z zeszłego roku, bo myślał, że to postulat PiS.-u

„Jak się podoba Panu taka propozycja: likwidacja testu szóstoklasistów, sprawdzanie mocnych i słabych stron uczniów będzie się odbywało w inny sposób, a losowo wybrane 10 procent szkół będzie organizować sprawdziany” - zapytał prowadzący.

„Nie wierzę w takie eksperymenty. Nie wierzę w losowe wybieranie szkół. Też jestem wychowany w trochę innym modelu edukacji, bo chodziłem do 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum. Nie mówię, że to był zły system, ale teraz odejście i likwidacja gimnazjów, uderzenie w ten typ szkoły zaszkodzi” - odpowiedział Schetyna.

Dopiero po tej wypowiedzi Zaborski ujawnił, że losowanie szkół pochodzi z programu Platformy z 2015 roku.

„No tak, ale nie ma tego projektu na stole” - odpowiedział zmieszany Schetyna.

Cóż, właściwie nie ma się co czepiać. Politycy też ludzie, chociaż od nich wymaga się jednak trochę więcej.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Polityczne wpadki 2016, czyli i śmiesznie i smutno - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 18

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc
W dniu 01.01.2017 o 01:34, AWGAN i wiadomo kto napisał:

Nie pijam , nie jestem Wolakiem . :P


TWoja strata :D
A
AWGAN i wiadomo kto
W dniu 31.12.2016 o 23:01, gość napisał:

Weź się napij wódki :D :D

Nie pijam , nie jestem Wolakiem . :P

g
gość
W dniu 31.12.2016 o 22:34, AWGAN i wiadomo kto napisał:

Ty jesteś meritum ??? :P No , tak pisowiec może być nawet meritum a nawet pępkiem Kłamczyńskiego. :P


Weź się napij wódki :D :D
A
AWGAN i wiadomo kto
W dniu 31.12.2016 o 18:12, bul napisał:

skup się na meritum

Ty jesteś meritum ???  :P  No , tak pisowiec może być nawet meritum a nawet pępkiem Kłamczyńskiego. :P

G
Gość
W dniu 31.12.2016 o 18:12, bul napisał:

skup się na meritum

 Do bul-Ne możesz znaleźć przykładu nieprawdy? Co mylenie boli? No daj jeden przykład nieprawdy. No chyba, ze chcesz być pośmiewiskiem.

b
bul
W dniu 31.12.2016 o 16:12, Gość napisał:

Jeśli masz możliwość nawiązania kontaktu z rozumem,to napisz co w tych stwierdzeniach jest nieprawdą? Pan Kurski powiedział =" Ciemny PISowski lud to kupi"- trafnie Cie ocenił.


skup się na meritum
G
Gość
W dniu 31.12.2016 o 12:23, z Niemodlina napisał:

Największe wpadki i zdjęcie A. Macierewicza ?? Ktoś się tu chyba za dużo TVN naoglądał :) Pan Antoni Macierewicz jest najlepszym Ministrem w rządzie Premier Beaty Szydło i w ogóle najlepszym szefem MON od 1989r. Żyje się lepiej!!! Oj nieładnie tak żartować, nieładnie.

G
Gość
W dniu 31.12.2016 o 12:29, bul napisał:

Bredzisławie, skończ już. Wstydu sobie oszczędź z tymi BREDNIAMI.

Jeśli masz możliwość nawiązania kontaktu z rozumem,to napisz co w tych stwierdzeniach jest nieprawdą? Pan Kurski powiedział =" Ciemny PISowski lud to kupi"- trafnie Cie ocenił.

b
bul
W dniu 31.12.2016 o 11:09, Gość napisał:

Bezprawna okupacja mównicy?- A może bezprawny atak i rozwiązanie Trybunału Konstytucyjnego i utworzenie według B. Mazurek " grupy kolesi"?- do której po raz pierwszy Pan Duda wysłał swoją wątpliwość? A może największą wpadką były kłamliwe przedwyborcze obietnice- oszukanie 3 mln polskich dzieci z500+, pozbawienie tej kwoty samotnie wychowującej dziecko przy dochodzie 805 zł na osobę a danie 500 zł p. milionerowi? A może oszukanie emerytów 75+ z darmowymi lekami i podwyższenie ceny niektórych leków o kilkaset % !!!!A może w celu zdobycia wyborczych głosów oszukanie Polaków z kwotą wolną od podatku- 8 tyś zł ? Podziwiam prawdziwych polskich patriotów!!!!


Bredzisławie, skończ już. Wstydu sobie oszczędź z tymi BREDNIAMI.
z
z Niemodlina

Największe wpadki i zdjęcie A. Macierewicza ?? Ktoś się tu chyba za dużo TVN naoglądał :)

 

Pan Antoni Macierewicz jest najlepszym Ministrem w rządzie Premier Beaty Szydło i w ogóle najlepszym szefem MON od 1989r.

 

Żyje się lepiej!!!

G
Gość
W dniu 31.12.2016 o 09:24, Gość napisał:

Najwieksza wpadka mijajacego roku byla bezprawna okupacja mownicy sejmowej przez garstke nieodpowiedzialnych poslow ... wielki to dla nas wstyd zeby wybrancy narodu zachowali sie w ten sposob.. nie godzi sie to z zaaufaniem jakim was obdarzono ...

 

Bezprawna okupacja mównicy?- A może bezprawny atak i rozwiązanie Trybunału Konstytucyjnego i utworzenie według B. Mazurek " grupy kolesi"?- do której po raz pierwszy Pan Duda wysłał swoją wątpliwość? A może największą wpadką były kłamliwe przedwyborcze obietnice- oszukanie 3 mln polskich dzieci z500+, pozbawienie tej kwoty samotnie wychowującej dziecko przy dochodzie 805 zł na osobę a danie 500 zł  p. milionerowi? A może oszukanie emerytów 75+ z darmowymi lekami i podwyższenie ceny  niektórych leków o kilkaset % !!!!

A może w celu zdobycia wyborczych głosów oszukanie Polaków z kwotą wolną od podatku- 8 tyś zł ? Podziwiam prawdziwych polskich patriotów!!!!

g
gość

arogancja tak duża, że widać ją podobno z księżyca.

G
Gość

Najwieksza wpadka mijajacego roku byla bezprawna okupacja mownicy sejmowej przez garstke nieodpowiedzialnych poslow ... wielki to dla nas wstyd zeby wybrancy narodu zachowali sie w ten sposob.. nie godzi sie to z zaaufaniem jakim was obdarzono ...

g
gość

przebija wszystko, mogło by to człowieka nie obchodzić, ale to przecież osoba która odpowiada za nasze bezpieczeństwo.

G
Gość

Niemal kazdy zna te wartosci PiSu i jest latwym, aby je widziec i akceptowac! Tak czyni czlowiek niezawistny, tak czyni czlowiek moralny i oczekujacy na to, aby jego samego szanowano, jezeli na szacunek zasluguje!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3