Policyjna grupa "SPEED" w akcji. Rekordzista jechał 75 km/h za szybko i dostał 3700 złotych mandatu (FILM)

OPRAC.:
Janusz Wójtowicz
Janusz Wójtowicz

Wideo

Udostępnij:
Od stycznia 2022 roku weszła w życie nowelizacja przepisów zaostrzająca kary dla kierowców łamiących przepisy nawet do 30000 zł. Pomimo wysokich kar, policjanci z dolnośląskiej grupy SPEED, na terenie powiatu ząbkowickiego oraz wrocławskiego cały czas zatrzymują kierowców jadących z nadmierną prędkością

Dolnośląscy policjanci przypominają, że nadmierna prędkość jest nadal jedną z głównych przyczyn tragicznych w skutkach zdarzeń drogowych.
132 km/h w obszarze zabudowanym jechał 45 - latek z powiatu wrocławskiego. Wideorejestrator w radiowozie policjantów grupy SPEED z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu nagrał jego poczynania. Mężczyzna przekroczył dopuszczalną na tym odcinku drogi prędkość o ponad 50 km/h, utracił już prawo jazdy na 3 miesiące i otrzymał mandat w wysokości 2000 złotych, a do jego konta dopisanych zostało także 10 punktów karnych.

Mężczyzna prowadził BMW po drodze krajowej nr 8, niestety przekroczył dopuszczalną prędkość aż o 55km/h. Został ukarany mandatem karnym w wysokości 1500 złotych. Nieodpowiedzialny 25-latek musiał się również pogodzić z utratą uprawnień do kierowania na 3 miesiące. Tego samego dnia mandat w wysokości 1000 złotych za przekroczenie prędkości o 44 km/h, przyjął 36-latek jadący kilka kilometrów dalej osobową toyotą. Niecałą godzinę później kierujący volkswagenem, nie tylko przekroczył prędkość o 33 km/h, ale również nie zastosował się do kilku znaków drogowych. Z uwagi na swoje niebezpieczne zachowanie na drodze, otrzymał mandat w wysokości 1150 złotych, a do jego indywidualnego konta dodano 12 punktów karnych. Następnym przykładem ignorowania przepisów dotyczących prędkości, stał się kierujący skodą, który przekroczył prędkość w obszarze zabudowanym aż o 62 km/h. 26-letni mężczyzna przyjął mandat w wysokości 2 tysięcy złotych i oddał swoje prawo jazdy na 3 miesiące. Natomiast mieszkaniec powiatu lubuskiego, którego policjanci skontrolowali w rejonie Ząbkowicach Śląskich, wyprzedzał w miejscu niedozwolonym oraz nie posiadał przedniej tablicy rejestracyjnej w pojeździe. Postępowanie mandatowe wobec tego uczestnika ruchu zakończyło się na kwocie 1700 złotych, a także zatrzymanym przez mundurowych dowodem rejestracyjnym jego pojazdu.

Kolejne ujawnione przez dolnośląskich policjantów wykroczenie, również dotyczyło przekroczenia prędkości. Tym razem kierowca osobowego audi jadąc drogą S5, w sposób agresywny i skrajnie niebezpieczny zmieniał pasy ruchu, w tym także wyprzedzając inne pojazdy prawym pasem. Nie stosował się również do ograniczenia prędkości do 90 km/h i pędził 178 km/h. Mężczyzna ten oświadczył policjantom, że śpieszy się do pracy. Na szczęście na skutek jego skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania, tym razem nie doszło do tragedii na drodze, ale w związku ze stwarzaniem zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu przyjął on mandat w wysokości 2500 złotych. Na jego konto trafiło też 10 punktów karnych.

Jednak rekordzistą w tym niechlubnym zestawieniu okazał się kierujący osobowym audi, który jechał nocą drogą krajową nr 8 i w miejscowości Braszowice przekroczył dopuszczalną prędkość aż o 75 km/h, a także brawurowo wyprzedzał pojazd ciężarowy w miejscu oznaczonym linią podwójna ciągłą. Kierowca ten przyjął dwa mandaty na łączną kwotę 3700 złotych, a jego konto zasiliło także 15 punktów karnych.

W związku z nowelizacją Prawa o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw podwyższone zostały górne wysokości grzywny, którą na nieodpowiedzialnego kierowcę może nałożyć sąd, z 5 do 30 tysięcy złotych. Zwiększyły się także wysokości mandatów, jakie nałożyć mogą policjanci, z 500 złotych do 5 tysięcy złotych, a przy zbiegu wykroczeń, kwota ta może wzrosnąć nawet do 6 tysięcy złotych.

Źródło:

Wydział Ruchu Drogowego
KWP Wrocław
KPP Ząbkowice Śląskie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 22

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

p
polak katolik
17 stycznia, 15:35, Gość:

Najsmutniejsze w tej historii jest to, że finalnie ziomek NIE wylądował na jakimś drzewie, słupie lub elewacji ze skutkiem śmiertelnym.

Najsmutniejsze w tej historii jest to, że finalnie jesteś DEBIL i możesz pisać. Twoja stara też mogła cię urodzić ze skutkiem śmiertelnym

G
Gość
17 stycznia, 15:34, Gość:

Rozbrajają mnie komentarze debili, którzy zamiast zwracać uwagę na łamiącego przepisy, czepiają się Policji, która próbuje takiego delikwenta zatrzymać. Czysty debilizm...

Chcesz zobaczyć jak wygląda debil? To spójrz w lustro matole! Policja niech nauczy się sama przestrzegać prawa a potem bierze się za innych. Nikt nie ma do nich pretensji że ścigają piratów ale o nielegalne praktyki z ich strony. A wystarczyło by że staną na poboczu, włącza koguty i zaczną pomiary. Było by to uczciwe i rzetelne (szczególnie pod względem metrologicznym - nie mylić z meteorologią)!

G
Gość
Najsmutniejsze w tej historii jest to, że finalnie ziomek NIE wylądował na jakimś drzewie, słupie lub elewacji ze skutkiem śmiertelnym.
G
Gość
Rozbrajają mnie komentarze debili, którzy zamiast zwracać uwagę na łamiącego przepisy, czepiają się Policji, która próbuje takiego delikwenta zatrzymać. Czysty debilizm...
G
Gość
17 stycznia, 8:58, Vroclavek:

A może by tak od czasu do czasu drogówka, żeby odpocząć, stanie np. na Jana Pawła II i dopilnuje, żeby debile nie wjeżdżali na skrzyżowanie jak nie mogą z niego zjechać i nie blokowali tych jadących z poprzecznych kierunków?

Przejazd kilkuset metrów Mikołaja z Kazimierza do Jana Pawła II zajmuje czasami ponad 30 minut, a później się skarżą, że nie wiedzą jak smog w mieście zwalczać.

Mogą też pogonić tych co remontują skrzyżowanie na Milenijnej/Popowickiej, a tymczasem most ciągle zablokowany (w stronę miasta) i kilkaset aut popierduje sobie spalinami bez celu.

17 stycznia, 09:51, Gość:

No wiesz ... 120 km/h w obszarze zabudowanych to raczej większe o wiele niebezpieczeństwo.

Tak samo mogłaby tępić nieprawidłowo zaparkowane auta .... masa tego jest ... pomimo zakazu parkowania, 2m chodnika nie zostawiają, zasłaniają przejścia dla pieszych, za blisko skrzyżowania parkują .. ba nawet nim. Chciałbyś ??

17 stycznia, 14:33, Gość:

Tak! CHCIAŁBYM!!! Niech się te leniwe policyjne trole w końcu wezmą kompleksowo za RD. Również za mistrzów parkowania. Jak sam piszesz; ciężko przejść lub wózkiem przejechać bo chodnik zastawiony, przejechać bezpiecznie się nie da, czasem ze sznurka źle zaparkowanych aut pojawia się nagle człowiek na słuchawkach. Sytuacji można mnożyć jakie się wtedy rodzą. Ale drogówka udaje że nie widzi problemu. Przez działalność SM mocno się rozleniwiła i efekty są jakie są. Rozjeżdżone trawniki, chodniki itd

Problem wjeżdżania na skrzyżowanie, gdy nie ma możliwości z niego zjechać - jest praktycznie na każdym skrzyżowaniu na Legnickiej. Wszytskiemu są winni zidiociali kierowcy, którym w tym mieście wszędzie się śpieszy jakby się zaraz mieli ze[wulgaryzm]...

G
Gość
16 stycznia, 21:15, Gość:

Mnie się zawsze wydawało, że do zarejestrowania wykroczenia potrzebne jest utrzymywanie prędkości bliskiej prędkości namierzanego pojazdu. Czy się mylę? Bo jeżeli nie, to w każdym przypadku mamy do czynienia z naruszeniem przepisów przez oba pojazdy, delikwenta i policji. A do chwili kiedy samochód policyjny nie użyje sygnałów świetlnych i dźwiękowych to jest takim samym użytkownikiem drogi jak pirat (patrz sprawę pani premier Szydło). Czy wynika z tego, że prawo polskie dopuszcza sytuację kiedy policja z premedytacją narusza przepisy prawa o ruchu drogowym? Może ktoś kompetentny mi to wytłumaczy.

17 stycznia, 7:06, Gość:

Uważasz ,że jak ktoś pędzi ponad 200 i Policja go namierzyć to co ma za nim jechać powiedzmy 90 ,bo taki jest przepis? A jak ten delikwent dodatkowo popełnił przestępstwo i ucieka to uważasz ,że w takiej sytuacji Policja ma stosować się do znaków?

17 stycznia, 14:09, Gość:

Skoro tyle pędzi to radiowóz włącza sygnały i usuwa delikwenta z drogi. Na filmikach widać przypadek kiedy goniący kierowcę radiowóz o mało co nie powoduje wypadku.

Dokładnie. Pół biedy jak w takim wypadku zdechnie pies z radiowozu... Gorzej jak osoby postronne. Niestety mentalność naszych policjantów to typowe zachowanie kundelka spod bloku który tylko szczekać i udawać groźne potrafi. Ewentualnie zaatakować kogoś bez powodu...

G
Gość
17 stycznia, 8:58, Vroclavek:

A może by tak od czasu do czasu drogówka, żeby odpocząć, stanie np. na Jana Pawła II i dopilnuje, żeby debile nie wjeżdżali na skrzyżowanie jak nie mogą z niego zjechać i nie blokowali tych jadących z poprzecznych kierunków?

Przejazd kilkuset metrów Mikołaja z Kazimierza do Jana Pawła II zajmuje czasami ponad 30 minut, a później się skarżą, że nie wiedzą jak smog w mieście zwalczać.

Mogą też pogonić tych co remontują skrzyżowanie na Milenijnej/Popowickiej, a tymczasem most ciągle zablokowany (w stronę miasta) i kilkaset aut popierduje sobie spalinami bez celu.

17 stycznia, 09:51, Gość:

No wiesz ... 120 km/h w obszarze zabudowanych to raczej większe o wiele niebezpieczeństwo.

Tak samo mogłaby tępić nieprawidłowo zaparkowane auta .... masa tego jest ... pomimo zakazu parkowania, 2m chodnika nie zostawiają, zasłaniają przejścia dla pieszych, za blisko skrzyżowania parkują .. ba nawet nim. Chciałbyś ??

Tak! CHCIAŁBYM!!! Niech się te leniwe policyjne trole w końcu wezmą kompleksowo za RD. Również za mistrzów parkowania. Jak sam piszesz; ciężko przejść lub wózkiem przejechać bo chodnik zastawiony, przejechać bezpiecznie się nie da, czasem ze sznurka źle zaparkowanych aut pojawia się nagle człowiek na słuchawkach. Sytuacji można mnożyć jakie się wtedy rodzą. Ale drogówka udaje że nie widzi problemu. Przez działalność SM mocno się rozleniwiła i efekty są jakie są. Rozjeżdżone trawniki, chodniki itd

G
Gość
16 stycznia, 21:15, Gość:

Mnie się zawsze wydawało, że do zarejestrowania wykroczenia potrzebne jest utrzymywanie prędkości bliskiej prędkości namierzanego pojazdu. Czy się mylę? Bo jeżeli nie, to w każdym przypadku mamy do czynienia z naruszeniem przepisów przez oba pojazdy, delikwenta i policji. A do chwili kiedy samochód policyjny nie użyje sygnałów świetlnych i dźwiękowych to jest takim samym użytkownikiem drogi jak pirat (patrz sprawę pani premier Szydło). Czy wynika z tego, że prawo polskie dopuszcza sytuację kiedy policja z premedytacją narusza przepisy prawa o ruchu drogowym? Może ktoś kompetentny mi to wytłumaczy.

17 stycznia, 7:06, Gość:

Uważasz ,że jak ktoś pędzi ponad 200 i Policja go namierzyć to co ma za nim jechać powiedzmy 90 ,bo taki jest przepis? A jak ten delikwent dodatkowo popełnił przestępstwo i ucieka to uważasz ,że w takiej sytuacji Policja ma stosować się do znaków?

Skoro tyle pędzi to radiowóz włącza sygnały i usuwa delikwenta z drogi. Na filmikach widać przypadek kiedy goniący kierowcę radiowóz o mało co nie powoduje wypadku.

G
Gość
17 stycznia, 8:40, Gość:

niestety, jak widać te kary nadal są za niskie i nie odstraszają oszołomów od łamania przepisów. powinno być jedno 0 dodane na sam koniec do każdej kwoty. Punkty i zabranie prawa jazdy czy sądowe zakazy też nic nie dają bo potem tacy ludzie jeżdżą kilka lat bez prawa jazdy i nikt nawet tego nie weryfikuje ani nie sprawdza, a kontrola na drodze to jedna na 20 lat.

Oj na AOW ... ruch się uspokoił ... tylko jeden z rejestracją DW na całym odcinku. Nie o kasę tu chodzi ... punkty karne poszły też nieźle w górę i o zgrozo są na 2 lata !!!

Co zrobi teki spieszący sie biznesmen ... jak 2 lata na powrót uprawnień będzie czekał ... PKP przyjdzie mu jeździć :). Auto w leasingu pędzie sobie stało te dwa lata ... albo szofera zatrudni :) .

G
Gość
17 stycznia, 8:58, Vroclavek:

A może by tak od czasu do czasu drogówka, żeby odpocząć, stanie np. na Jana Pawła II i dopilnuje, żeby debile nie wjeżdżali na skrzyżowanie jak nie mogą z niego zjechać i nie blokowali tych jadących z poprzecznych kierunków?

Przejazd kilkuset metrów Mikołaja z Kazimierza do Jana Pawła II zajmuje czasami ponad 30 minut, a później się skarżą, że nie wiedzą jak smog w mieście zwalczać.

Mogą też pogonić tych co remontują skrzyżowanie na Milenijnej/Popowickiej, a tymczasem most ciągle zablokowany (w stronę miasta) i kilkaset aut popierduje sobie spalinami bez celu.

No wiesz ... 120 km/h w obszarze zabudowanych to raczej większe o wiele niebezpieczeństwo.

Tak samo mogłaby tępić nieprawidłowo zaparkowane auta .... masa tego jest ... pomimo zakazu parkowania, 2m chodnika nie zostawiają, zasłaniają przejścia dla pieszych, za blisko skrzyżowania parkują .. ba nawet nim. Chciałbyś ??

V
Vroclavek
A może by tak od czasu do czasu drogówka, żeby odpocząć, stanie np. na Jana Pawła II i dopilnuje, żeby debile nie wjeżdżali na skrzyżowanie jak nie mogą z niego zjechać i nie blokowali tych jadących z poprzecznych kierunków?

Przejazd kilkuset metrów Mikołaja z Kazimierza do Jana Pawła II zajmuje czasami ponad 30 minut, a później się skarżą, że nie wiedzą jak smog w mieście zwalczać.

Mogą też pogonić tych co remontują skrzyżowanie na Milenijnej/Popowickiej, a tymczasem most ciągle zablokowany (w stronę miasta) i kilkaset aut popierduje sobie spalinami bez celu.
B
Biegły
16 stycznia, 21:15, Gość:

Mnie się zawsze wydawało, że do zarejestrowania wykroczenia potrzebne jest utrzymywanie prędkości bliskiej prędkości namierzanego pojazdu. Czy się mylę? Bo jeżeli nie, to w każdym przypadku mamy do czynienia z naruszeniem przepisów przez oba pojazdy, delikwenta i policji. A do chwili kiedy samochód policyjny nie użyje sygnałów świetlnych i dźwiękowych to jest takim samym użytkownikiem drogi jak pirat (patrz sprawę pani premier Szydło). Czy wynika z tego, że prawo polskie dopuszcza sytuację kiedy policja z premedytacją narusza przepisy prawa o ruchu drogowym? Może ktoś kompetentny mi to wytłumaczy.

17 stycznia, 07:06, Gość:

Uważasz ,że jak ktoś pędzi ponad 200 i Policja go namierzyć to co ma za nim jechać powiedzmy 90 ,bo taki jest przepis? A jak ten delikwent dodatkowo popełnił przestępstwo i ucieka to uważasz ,że w takiej sytuacji Policja ma stosować się do znaków?

Oczywiście że tak! Sami powinni dawać przykład a nie łamać prawo i kpić z innych! Ale powyższy filmik pokazuje że są równi i równiejsi. Szczególnie że na filmiku jest pokazana tylko prędkość RADIOWOZU. Nie wiemy z jaką prędkością poruszał się oszukany przez policjantów kierowca.

Ustawa Prawo o RD z 1997 roku mówi kiedy można nie stosować się do znaków (pod rygorem zachowania szczególnej ostrożności).

Skrótowo odpowiem - używając sygnałów nadające niebieskie światło błyskowe i modulowany dźwięk. W przeciwnym wypadku kierujący radiowozem popełnia takie samo wykroczenie.

Chcą jechać szybciej? Niech włączą sygnały. Dzięki temu kierowca zwolni, być może mniej przepisów złamie, co w konsekwencji przynosi pozytywny rezultat w postaci poprawienia bezpieczeństwa RD

G
Gość
niestety, jak widać te kary nadal są za niskie i nie odstraszają oszołomów od łamania przepisów. powinno być jedno 0 dodane na sam koniec do każdej kwoty. Punkty i zabranie prawa jazdy czy sądowe zakazy też nic nie dają bo potem tacy ludzie jeżdżą kilka lat bez prawa jazdy i nikt nawet tego nie weryfikuje ani nie sprawdza, a kontrola na drodze to jedna na 20 lat.
G
Gość
16 stycznia, 21:15, Gość:

Mnie się zawsze wydawało, że do zarejestrowania wykroczenia potrzebne jest utrzymywanie prędkości bliskiej prędkości namierzanego pojazdu. Czy się mylę? Bo jeżeli nie, to w każdym przypadku mamy do czynienia z naruszeniem przepisów przez oba pojazdy, delikwenta i policji. A do chwili kiedy samochód policyjny nie użyje sygnałów świetlnych i dźwiękowych to jest takim samym użytkownikiem drogi jak pirat (patrz sprawę pani premier Szydło). Czy wynika z tego, że prawo polskie dopuszcza sytuację kiedy policja z premedytacją narusza przepisy prawa o ruchu drogowym? Może ktoś kompetentny mi to wytłumaczy.

Uważasz ,że jak ktoś pędzi ponad 200 i Policja go namierzyć to co ma za nim jechać powiedzmy 90 ,bo taki jest przepis? A jak ten delikwent dodatkowo popełnił przestępstwo i ucieka to uważasz ,że w takiej sytuacji Policja ma stosować się do znaków?

G
Gość
Jeszcze z 3 miesiące i większość zacznie jeździć przepisowo w obawie przed wysokim mandatem.Juz powoli można zauważyć ,że mniej jest tych wiecznie spieszących się.
Dodaj ogłoszenie