Podnoszenie ciężarów. Polacy lecą do Moskwy po olimpijskie kwalifikacje

Jakub Guder
Jakub Guder
Mirosław Chlebosz (czwarty z lewej) podczas ME w Moskwie w 1983 roku
Mirosław Chlebosz (czwarty z lewej) podczas ME w Moskwie w 1983 roku fot. archiwum prywatne
Dziś (30.03) prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów Mariusz Jędra rusza w drogę do Moskwy, gdzie w sobotę zaczną się na Łużnikach mistrzostwa Europy. Wcześniej jednak odbędzie się kongres europejskiej federacji (EWF), podczas którego poznamy jej nowego szefa.

Faworyt? Turek Hasan Akkus, który dziś jest sekretarzem EWF. Zresztą turecka federacja od zawsze była mocna, a siedziba jej europejskiej odpowiedniczki jest właśnie w Stambule. Dotychczasowy szef EWF Włoch Antonio Urso miał w przeszłości chrapkę na fotel szefa światowego związku, lecz nie znalazł poparcia. Nie ubiega się o reelekcję więc, na Starym Kontynencie dojdzie do zmian.

W kongresie uczestniczyć będzie prezes PZPC Mariusz Jędra, który nie chce wprost powiedzieć, za kim rękę podniesie Polska. - Turcja to potężna federacja. Zawsze miała dobrych sztangistów - zauważa jednak. Sam kandyduje do zarządu europejskiej federacji. Trudno mówić o jego szansach, ale trzymamy kciuki. Przypomnijmy, że w latach 1999-2008 prezesem EWF był Waldemar Baszanowski, a wcześniej funkcję tę sprawował jeszcze Janusz Przedpełski (1969-1983).

Wybory to jedno, ale dla naszych sportowców ważniejsze będzie pewnie to, co wydarzy się na pomoście w Moskwie. Do Rosji leci 16-osobowa reprezentacja Polski i to nie bez szans na medale. - Ja nie lubię rozdawać medali przed imprezą - zaznacza jednak prezes Jędra i podkreśla, że nie było łatwo przygotować się do tej imprezy. - Jakoś udało nam się jednak trenować. Ci, którzy mogli, szlifowali formę w domu. Tak robiła na przykład Asia Łochowska, która sztangi miała u rodziców w ogródku - opowiada.

Dziś kadra jest po zgrupowaniach, zwarta i gotowa, a wspomniana Łochowska powinna być jedną z kandydatek do podium. Przypomnijmy, że złoto w kat. 55 kg zdobywała ostatnio trzy razy z rzędu i dopiero odwołane ME w 2020 przerwały tę serię. Szanse na sukces ma też wychowanek Górnika Polkowice Arkadiusz Michalski, który stawał już na podium tych zawodów. O czołowe lokaty mogą też powalczyć Kinga Kaczmarczyk, Jolanta Wiór czy Arsen Kasabijew, który niedawno wrócił do sportu po odbyciu kary za doping.

Mistrzostwa Europy są co roku, a igrzyska raz na cztery lata, więc nasi trenerzy ciężarami na gryfie tak chcą operować, by nasi sztangiści mogli powalczyć jeszcze o punkty w olimpijskim rankingu. To będzie priorytet. Chodzi tu m.in. o Kingę Kaczmarczyk i Bartłomieja Adamusa, który swoją szansę dostanie też jeszcze na mistrzostwach świata juniorów w Arabii Saudyjskiej. W reprezentacji, która uda się do Moskwy jest też czterech debiutantów. Ich zadanie, to poprawa rekordów życiowych.

Oczywiście cała impreza odbywać się będzie w reżimie sanitarnym. Prezes, zawodnicy i cały sztab szkoleniowy na 48 godzin przed wylotem muszą mieć negatywny wynik testu na COVID.

- Dostaliśmy obszerny regulamin COVID-owy. Każda reprezentacji będzie miała swoje treningi i godziny posiłków. Mamy mieć też przypisanego swojego oficera COVID-owego, który ma wszystkiego pilnować. Mamy żyć tam „w bańce” - opowiada Mariusz Jędra. Nie musimy dodawać, że w trakcie zawodów także mają być zachowane odległości między sztangistami, a sztanga będzie każdorazowo dezynfekowana.

Lot do Moskwy będzie dla niektórych podróżą sentymentalną. Trenerzy Zdzisław Faraś i Mirosław Chlebosz w 1983 roku startowali tam na mistrzostwach Europy. Zresztą na olimpijskich obiektach. - Historia zatacza koło. W Moskwie - razem z trenerem Farasiem - debiutowaliśmy na dużej, seniorskiej imprezie, a teraz zadebiutujemy tam jako trenerzy kadry mężczyzn. Wówczas miałem 22 lata - wspomina Chlebosz, który zakończył tamte zawody na czwartym miejscu. Dziś będzie trzymał kciuki za kwalifikacje olimpijskie. - Do rankingu olimpijskiego liczy się nie zajęte miejsce w zawodach, ale poniesiony ciężar. Trzeba więc dźwignąć jak najwięcej - tłumaczy. - Liczymy przede wszystkim na Arka Michalskiego, Bartka Adamskiego i Krzysztofa Zwarycza. Arek ma największe szanse. Jest w dość dobrej formie. Nadzieję daje to, co pokazuje na treningach Bartek Adamus - wylicza Chlebosz. - Kto wie, może urodzą się z tego medale - kończy.

Rywalizację na Łużnikach pokaże TVP Sport.

Memoriał Aleksandra Machowskiego bez wsparcia
Olimpijskie sukcesy trzeba budować od podstaw, a od lat służy temu Memoriał im. Aleksandra Machowskiego, który w ubiegłym roku zorganizowano już po raz trzynasty. Niestety - zniknął z listy imprez dofinansowanych przez Urząd Marszałkowski. - Jest nam przykro, że tego typu imprez nie uwzględniono w nowym regulaminie - mówi Mariusz Jędra. - Powinniśmy pamiętać o naszej historii i ludziach, którzy wychowali świetnych sportowców - dodaje i zaznacza, że co prawda doroczne dofinansowanie nie było wielkie, lecz w dobie pandemii sponsorzy nie garną się do pomocy. Memoriał zapewne jakoś sobie poradzi. Kolejna edycja jesienią. Aleksander Machowski był wybitnym, wrocławskim trenerem, który związany był przede wszystkim z nieistniejącą dziś Burzą Wrocław. Spod jego ręki wyszli m.in. Jan Łostowski (rekordzista świata w rwaniu), czy bracia Włodzimierz i Mirosław Chlebosz. Memoriał jego imienia to zawody przeznaczone przede wszystkim dla młodzieży.

Kadra Polski na ME 2021 w Moskwie

Kobiety: kat. 49 kg - Marlena Polakowska (POM-Iskra Piotrowice), kat. 55 kg - Joanna Łochowska (Budowlani Opole), kat. 59 kg - Monika Szymanek (LKS Dobryszyce), kat. 64 kg - Wiktoria Wołk (Tarpan Mrocza), kat. 71 kg - Andżelika Kaczmarczyk (Tytan Oława), kat. 76 kg - Jolanta Wiór (Andaluzja Piekary Śląskie), kat. 81 kg - Weronika Zielińska-Stubińska (AZS-AWF Biała Podlaska), kat. 87 kg - Kinga Kaczmarczyk (Tytan Oława). Mężczyźni: kat. 67 kg - Kacper Urban (Budowlani Opole), kat. 73 kg - Piotr Kudłaszyk (Budowlani Całus Nowy Tomyśl), kat. 81 kg - Krzysztof Zwarycz (Budowlani Opole) i Patryk Bęben (Mazovia Ciechanów), kat. 96 kg - Bartłomiej Adamus (Zawisza Bydgoszcz) i Daniel Goljasz (Wisła Puławy), kat. 109 kg - Arkadiusz Michalski (Budowlani Opole) i Arsen Kasabijew (Tarpan Mrocza). Trenerzy: Waldemar Ostapski (seniorki) i Zdzisław Faraś (seniorzy) oraz Paulina Szyszka (kobiety), Mirosław Chlebosz i Krzysztof Michalski (mężczyźni).

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie