Podchorążowie z Wrocławia ratowali rannych z pendolino

Marcin Kaźmierczak
st. szer. Michał Jakimiuk i st. szer. Konrad Dawidowicz są studentami pierwszego roku studiów wojskowych na wrocławskiej Wyższej Szkole Oficerskiej
st. szer. Michał Jakimiuk i st. szer. Konrad Dawidowicz są studentami pierwszego roku studiów wojskowych na wrocławskiej Wyższej Szkole Oficerskiej Archiwum Michała Jakimiuka
Dwaj podchorążowie z wrocławskiej Wyższej Szkoły Oficerskiej jako pierwsi rozpoczęli akcję ratunkową po wypadku pendolino pod Opolem. Teraz nagrodzi ich rektor.

Bohaterscy żołnierze to st. szer. Michał Jakimiuk i st. szer. Konrad Dawidowicz, studenci pierwszego roku na wrocławskiej Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych. 8 kwietnia wracali do Wrocławia pociągiem pendolino relacji Warszawa - Wrocław, który w pobliżu miejscowości Schodnia pod Opolem uderzył w stojącą na przejeździe ciężarówkę. Rannych zostało 18 osób, w tym siedem ciężko.

- Siedzieliśmy w połowie składu. Gdy spaliśmy, nagle poczuliśmy szarpnięcie, pociąg zaczął awaryjnie hamować i było czuć, że w coś uderzył. Widząc za oknem latające fragmenty ciężarówki wiedzieliśmy, że to poważny wypadek - mówi st. szer. Michał Jakimiuk.

Podchorążowie nie czekali chwili. Wzięli podręczne apteczki, które ze sobą wieźli i ruszyli do pierwszej części składu, która najmocniej ucierpiała w zderzeniu z ciężarówką.

- Panował straszny chaos. Ludzie stali w przejściu, krzyczeli i ściągali w pośpiechu bagaże. Na szczęście szybko udało nam się opanować sytuację i zaczęliśmy segregować rannych. Udzielaliśmy im pomocy aż nie przyjechały służby. Od momentu założenia rękawiczek ochronnych do ich zdjęcia minęło półtorej godziny, ale dla nas to było jak 5 minut - relacjonuje Jakimiuk.

W dowodzeniu akcją ratowniczą z pewnością pomogły ukończone kursy ratownicze i członkostwo w uczelnianym Medycznym Cywilno-Wojskowe Kole Naukowym.

- Jeśli się tego nie trenuje, to ta teoretyczna wiedza szybko ucieka. Dzięki kursom mogliśmy zachować zimną krew. Zawsze jednak wożę apteczkę pierwszej pomocy. Wozi się te apteczki kilka lat bez użycia, a zdarzy się taki dzień jak wtedy, kiedy warto je mieć - zaznacza Jakimiuk.

Studenci zostaną nagrodzeni przez rektora-komendanta WSOWL.
- To postawa godna naśladowania. Cieszymy się, że to, czego uczymy w szkole ma praktyczne zastosowanie w życiu, bo żołnierz cały czas jest na służbie - podkreśla mjr Piotr Szczepański, rzecznik prasowy WSOWL.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

!

a nie jakieś O(ff) T(opice).

G
Gość

Kolesie zapewnili najszybszą możliwą pomoc poszkodowanym, a to jest podstawowa sprawa. Nikt, dzięciole, nie ujmuje zasług innym służbom, ale ci dwaj pomagali ochotniczo, a do tego nie zgłupieli widząc wypadek, co pewnie takim jak ty by się przydarzyło. No i zostali wyróżnieniu przez swojego rektora, a ty co sobie wyobrażasz? Że rektor WOSWL ma się zajmować nagradzaniem każdego na Śląsku, kto ratuje ofiary wypadków, zwłaszcza zawodowo?

W
Wrocławianin

Szkoda tylko że wypadek był w dniu 07 kwietnia, pociąg jechał z Wrocławia do Warszawy, widać niepotrzebnie na miejsce przybyli strażacy którzy dowodzili akcją - szkoda że dowodzącym był zastępca komendanta wojewódzkiego PSP, ratownicy medyczni - nie tylko karetki ale i LPR x 3, rannych widocznych zapatrzonych medycznie było około 5 osób, reszta to podróżni uskarżający się na dolegliwości i wszelkiego rodzaju bóle, którzy po przebadaniu w szpitalu w Opolu udali się w dalszą podróż w kierunku Warszawy albo wrócili do miejsca zamieszkania. Szkoda było angażować tą całą rzeszę ludzi skoro Ci dwaj przeprowadzili całą akcją ratowniczą.

I
Inka

Zawsze tutaj sa wspaniali ludzie, wiedza gdzie i jak sie zachowac .Znam te szkole od lat siedemdziesiatych.Wspominam ludzi ,bo zawsze byli wspaniali.

c
cfc

brawa dla podchorążych! :) fajnie, że są jeszcze tacy ludzie

z
zed

Ale tylko ten Antek i Misiek???

Dodaj ogłoszenie