Po prapremierze "La liberta chiama la liberta" w Operze Wrocławskiej

Robert Migdał
W ostatniej scenie chór dał prawdziwy popis możliwości wokalnych
W ostatniej scenie chór dał prawdziwy popis możliwości wokalnych fot. piotr wojnarowicz
Nie La Scala w Mediolanie ani Covent Garden w Londynie czy też Staatsoper w Wiedniu, ale Opera Wrocławska była w sobotę miejscem, do którego zjechali melomani z całej Europy. To właśnie we Wrocławiu odbyła się światowa prapremiera opery "La liberta chiama la liberta" Eugeniusza Knapika. Przedstawienie zwala z nóg. Z wrażenia oczywiście.

Po raz kolejny Ewa Michnik i jej zespół udowodnili, że wrocławski teatr przy Świdnickiej jest na światowym poziomie. Pierwsze wielkie brawa dla muzyki Eugeniusza Knapika - porywającej, pełnej ekspresji. Miejscami nastrojowej, smutnej, by zaraz potem z pasją porwać widza dźwiękami. Dzięki takim operom coraz bardziej przekonuję się do muzyki współczesnej.

Oklaski numer dwa dla Michała Zadary, reżysera "La liberta...", za cudowne połączenie surowej scenografii, gry świateł, projekcji multimedialnych i scen zbiorowych. Opera jego pomysłu to film, teatr i świetny koncert w jednym.

Gromkie brawa dla chóru Opery Wrocławskiej, Filharmonii Wrocławskiej i chóru chłopięcego (ich śpiew dominuje w scenach pierwszej i ostatniej spektaklu i wywiera wielkie wrażenie - moimi zmysłami potężnie potrząsnął).

Oklaski na stojąco należą się solistom. Maria Boulgakova w roli Heleny Troubleyn (głównej bohaterki, która tworzy swój własny świat) - zniewalająca, Mariusz Godlewski jako Il Ragazzo (twórca świata, któremu towarzyszy sowa - symbol sił natury) - oszałamiający, a wrocławskie solistki: Aleksandra Kubas i Barbara Bagińska oraz gościnnie występująca Katarzyna Haras - to wisienki na torcie wśród głosów, które królowały w sobotni wieczór w operze.

Widownia pękała w szwach. Solistów oklaskiwali m.in. kompozytor opery i autor libretta Jan Fabre oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski (z żoną Barbarą), a także wicewojewoda dolnośląska Ilona Antoniszyn-Klik (szkoda, że w przerwie między aktami włożyła płaszczyk i wyszła. Jej strata).

"La liberta chiama la liberta" to trzecia część tryptyku Fabre'a i Knapika o losach żyjącej we własnej wyobraźni i snach Heleny Troubleyn. Cały tryptyk opowiada o tym, jak powstała wielka potęga Heleny, kreśli czasy jej panowania i upadku zakończonego śmiercią w wystawianej właśnie we Wrocławiu części. Pierwsza część została wystawiona w 1990 roku, druga dwa lata później. Obie poza granicami Polski.

Już się nie mogę doczekać, kiedy zawitają na deski Opery Wrocławskiej. A są takie plany, i to już niedługo...

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

W
Wojtek Sz.

Panie Robercie, trochę proszków na uspokojenie chyba by nie zaszkodziło nim zasiadł Pan do klawiatury. Cały czas - mimo marzeń - Wrocław to nie Mediolan ani Londyn, a Opera Wrocławska to nie La Scala czy Covent Garden. Może to trochę niektórych boli, ale znajmy umiar. Podobnie rzecz ma się w związku z prapremierą spektaklu Knapika. To na pewno nie arcydzieło. Muzycznie dziwne. Sceniczne zabawy czasami ciekawe, ale momentami powielają rzeczy, które już wielokrotnie były nie tylko w Londynie czy Mediolanie. A gromkie brawa panie Robercie pojawiają się na każdej premierze (i nie tylko). Ot, taki zwyczaj. Pewna kindersztuba. I tyle. A poza tym ze strony niektórych podziękowanie i dla artystów, i dla organizatorów. Dla tych ostatnich chociażby za zaproszenie na bankiet. W każdym razie ja czekam na kolejne premiery, które będą od tej jednak lepsze. i jeszcze jedno panie Robercie. Naprawdę na spektakl pana Knapika nie przyjechała cała Europa. Pewnie nie zdążyła się dowiedzieć...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3