Po bandzie

Wojciech Koerber
Janusz Wójtowicz
Udostępnij:
W żużlowym WTS-ie są po naradzie sponsorów. W wąskim gronie było to spotkanie, niestety. Ale przyszli państwo Betardowie, jak nazywam familię Dziechcińskich. Artura i jego uroczą małżonkę Beatę.

No więc czapki z głów przed nimi, bo to ludzie i z forsą, i z klasą, co nie zawsze idzie w parze. Sami jednak daleko na żużlu nie zajadą, partnerów przy kasie trzeba. Choć był też na spotkaniu przedstawiciel miasta, Michał Janicki. Wiecie, co mówił? Że na początku 2012 roku rozpocznie się remont Olimpijskiego i odzyskamy Grand Prix na pięć lat (a jedzie mi tu czołg?). Póki co, to na pięć lat mają GP w Gorzowie. No ale przełożony pana Michała, sam prezydent Dutkiewicz, mówił ostatnio na naszych łamach, że nie obiecuje, iż wszystkie jego wyborcze obietnice zostaną spełnione. Może zatem to słowa tylko? Wierzę, bez żadnych złośliwości, że nie tylko. Choć tak sobie myślę - kto to, i za co, wejdzie na skansen z Sępolna, gdy trzeba będzie na Maślicach dopinać guziki, drogi kończyć, trawniki malować? Przed Euro. Za grube euro.

No więc przed tymi Dziechcińskimi czapki z głów również za to, że dają, a wymagają przy tym niewiele. Dlatego w sezonie 2011 będziemy chodzić na WTS Betard Spartę Wrocław. Sparta wraca! I ognik na plastrony też ma wrócić. Dla mnie bomba, dla innych kibiców pewnie też. Gdzie indziej jednak problemy leżą. W pustej kasie. Pani Krysia Kloc walczy i kombinuje jak może, nawet jakąś poznańską firmę od marketingu sportowego wynajęła, choć ja w takie wynalazki średnio wierzę. Przyjechał sympatyczny pan z Poznania, niemający jednak o żużlu porażającej wiedzy (albo żadną) i przemawiał jak do sztubaków na uczelni. Tłumaczył, gdzie tu potencjał jest. Że Spartanie to siła, to moc, a na rzutnik położył fotkę jakiegoś starożytnego wojownika, by do wyobraźni bardziej przemówić. No to, słuchajcie, jesteśmy uratowani! To teraz Cieślak będzie wychodził na prezentację z dzidą i rywale padną. Ze śmiechu. Ja znam takich marketingowców. Już mnie kiedyś jeden próbował pouczać. - Od dziś nie ma słowa żużel, tak nie piszemy. Jest tylko speedway - mówił. Jacek miał na imię. Pardon, Jack.

W sezonie 2011 będziemy chodzić na WTS Betard Spartę Wrocław. Sparta wraca! I ognik na plastrony też ma wrócić

W tej naszej wrocławskiej rzeczywistości nie marketingowców, a pieniędzy zwyczajnie trzeba. Sponsorów. Bo nie jest do śmiechu. Bjerre, Janowski, a do tego sami starzy znajomi niewiele mogą w lidze wskórać. Z miękkiego materiału i Cieślak bata nie ukręci, o ile wcześniej dolny KSM w ogóle uzbiera. Jak nie będzie sukcesu, to i ognik żaden nie pomoże. Oczywiście, różne są tego sukcesu definicje. Otóż gdy ma się szmal, tylko złoto jest sukcesem. Bo drugi to pierwszy przegrany. A gdy się szmalu nie ma, jak my obecnie, to chociaż zwyciężać u siebie trzeba. Walczyć o te wygrane w kontakcie, a nie jeździć z napisem "koniec wyścigu". Bo tania drużyna to jest droga drużyna. Jak z tanimi butami - po miesiącu wyrzucasz i musisz iść kupić kolejne. Gdy zespół przegrywa, to ludzi nie ma, sponsorów też brak, a płacić zawodnikom wciąż trzeba. Niewiele mniej. Można się więc głowić, co tu robić, a i tak w sporcie wyłącznie sukces daje się wypromować i sprzedać. Różnie rozumiany, podkreślam. I właśnie ta moja prawda jest, niestety, najmojsza. Bo ja generalnie wiem wszystko, tylko że nie zawsze.

Pomoże ktoś jeszcze?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bartłomiej O.
MY POMOŻEMY !!!
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie