Po bandzie

Wojciech Koerber
JW
Udostępnij:
Jesteśmy Państwu winni informację o zmianach w polskim żużlu. Otóż w przyszłym roku ten ligowy zacznie jeździć wedle nowego regulaminu. Będzie to okres przejściowy, bo w sezonie 2012 ekstraliga ma się już składać z dziesięciu zespołów, nie ośmiu, jak dotychczas. Czy to dobrze? Dobrze.

Więcej spotkań to dłuższa faza zasadnicza, nigdzie interes nie przestanie się kręcić na początku sierpnia. No i promocja speedwaya będzie lepsza. Większą liczbę miast odwiedzą Gollob, Hampel czy Kołodziej. To takie trzy gwiazdy światowego speedwaya, które najprędzej przychodzą mi do głowy. Cena powiększenia rozgrywek jest jednak taka, że w przyszłym roku głównie będzie się jechało o nic, poza końcówką. Bezpośrednio nikt nie spadnie, a tylko ostatni zespół rozegra baraż z trzecią ekipą I ligi (dwie pierwsze awansują). Czyli cała runda zasadnicza znów de facto o warzywo. Trudno. Nie można przecież zrobić tak, że dwa zespoły spadną, a cztery awansują. Bo wyrzucimy z ekstraligi kogoś dla niej cennego, a wpuścimy doń drużynę na to nieprzygotowaną.

Od wiosny ma też być równiej, jak za komuny, co winny zapewnić górny, ale i dolny limit KSM (kalkulowana średnia meczowa). Progi wyznaczono na maksimum 44 punkty, by np. zburzyć potęgę z Leszna, i na minimum 34 oczka, by nie dopuścić do rywalizacji absolutnej biedoty. A właśnie oszczędności są powodem obu zmian, tzn. powiększenia ligi i wprowadzenia KSM-ów. Kto na miedzi nie siedzi, nie musi zaciągać kredytów, bo i tak się pewnie utrzyma. Może być teraz mniej więcej tak, jak w dowcipie o arabskim szejku, który pilnie potrzebował transfuzji. Niestety - miał niezwykle rzadką grupę krwi. Koniec końców dawcę znaleziono, a okazał się nim Żyd. Po przetoczeniu krwi szejk podarował mu z wdzięczności ogromny dom i wspaniały samochód. Minął pewien czas, Arab znów potrzebował transfuzji, wezwano więc dawcę, który z uśmiechem na ustach znów utoczył z siebie nieco krwi.

Gdy jednak po zabiegu otrzymał jedynie pudełko ciastek, zdziwiony zapytał, dlaczego, skoro poprzednim razem było tak pięknie. Bo wtedy nie płynęła jeszcze we mnie żydowska krew - usłyszał. W żużlu pudełko ciastek i żądania też mają być mniejsze. Choć nie w każdym przypadku. Wzrośnie np. cena za polskiego juniora, skoro w nowym roku ma takich jeździć dwóch. I obaj będą mieli gwarantowane trzy starty. Dobrze? Niekoniecznie. Lepszy byłby podział cztery do dwóch, tzn. gdyby ten teoretycznie słabszy miał gwarancję tylko dwóch startów. Spójrzmy na wrocławski przykład - jest Janowski i Malitowski, mecz u siebie, wszyscy seniorzy robią swoje.

Czy wicemistrzowi świata juniorów wystarczą tylko trzy biegi? Pewnie nie. Oczywiście, dwukrotnie może zastąpić Janowski seniorów, lecz których, skoro ci robią swoje? Już widzę dobrodusznego trenera Cieślaka, głowiącego się właśnie w parkingu, komu zabrać dwa starty, czyli pieniądze. Albo senior się obrazi, albo Janowski nie zarobi. A jeśli ten przykładowy Malitowski będzie czynił postępy, to przecież sam by sobie trzeci start wywalczył. Choć znajdą się pewnie i tacy, co powiedzą - jak ma się rozwijać, skoro niewiele jeździ?! Każdy kij ma dwa końce.

A naprawdę ciekawie i sprawiedliwie może być dopiero w 2012. Dziesięć zespołów, pierwsza czwórka jedzie po rundzie zasadniczej o medale (1-4, 2-3, o złoto i brąz), ekipy z miejsc 5-8 kończą sezon, a dwa ostatnie barażują i gorszy spada. Każdy o coś walczy, a i tak wygrywa sport. Bo w sporcie muszą być i zwycięzcy, i przegrani.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie