Po bandzie: O patriotyzmie reprezentantów Polski i poczuciu wyższości Pana Trenera Oresta Lenczyka

Wojciech Koerber
W sporcie bez zmian. Kubica dwukrotnie w ciągu weekendu wpadł do lasu na grzyby. Co go odróżnia od innych sympatyków tematu? To mianowicie, że reszta zostawia auta na kołach, on - na dachu. Jedno jest pewne. Do samolotu bym z nim nie wsiadł. Aha, zdaje się, że znów odszedł od niego pilot. Jak wyjaśnił, z powodów osobistych. Osobiście też bym się bał.

Reprezentacja? Najbardziej zawiedzeni są producenci bezrękawników. Liczyli, że będą szły jak woda. A tu lipa, faken! (to takie powiedzenie selekcjonera, kreatora tejże mody). Powtórzę zatem to, co powtarzam przy wyborze każdego kolejnego selekcjonera. Tego trupa nie ożywi też konsylium złożone z Mourinho, Ancelottiego i Hiddinka. To piłkarze kopią, a kłopot w tym, że nie bardzo potrafią. Bo chęci mają, tego im odmówić nie sposób, każdy chciałby zostać bohaterem 40 tysięcy ludzi na stadionie i milionów w domach.

Kibice gwizdali, reprezentant Klich napisał na twitterze, że należy się 40 tysięcy zakazów stadionowych. Ktoś powiedział, że to mało patriotyczne. Proponuję trafić wreszcie raz do siatki, bo nie udało się już od trzystu minut albo i więcej. Gwarantuję, będzie bardziej patriotycznie. Na miejscu kadrowiczów dziękowałbym za pełny stadion. I biało-czerwony.

Ja tego patriotyzmu w ogóle widzę ostatnio niewiele. 11 listopada, Święto Niepodległości, kojarzy się już tylko z marszami gejów i bandytów. Słucham ostatnio gwiazd polskiej siatkówki, czy zechcą wrócić do reprezentacji Antigi. Wlazły, nadąsany: "Skończmy dywagacje". Zagumny: "Możemy ewentualnie podyskutować". Ja bym z takimi postawami nie dyskutował w ogóle. Wziąłbym starego Plińskiego, lat 35, który z uśmiechem na twarzy mówi tak: "Jeśli tylko dostanę powołanie, powalczę o miejsce w drużynie na MŚ". Bo barwy biało-czerwone to honor, nie łaska. Wolę usłyszeć: "z przyjemnością, jeśli tylko będę zdrowy".

Choć inną miarę przykładam do naszych pań z Glinką-Mogentale. Jest zasłużona, jest mamusią, ma prawo wybrać bardziej lokalny patriotyzm. Rodzinny. Swoją małą ojczyznę. A jednak też wraca do orzełka. Tymczasem w PZPS tworzą właśnie karomierz dla tych, co narodowe barwy odrzucają. Nie tędy droga, panowie. Nie chcę w reprezentacji patriotów za karę.

I jeszcze słówko o patriotyzmie lokalnym. Moim skromnym zdaniem brakuje go nieco Panu Trenerowi Lenczykowi. Otóż dzwonił doń ostatnio red. Kucharski z mojego działu sportu. Pan Trener zapytał, czy to on opisywał mecz Zagłębia w Szczecinie i rzucił słuchawką. Pomyślałem - jeśli ma klasę, po paru minutach nagrodzi nieustępliwość i poświęci chwilkę. Nie poświęcił. Znów zrugał i się odłączył.

A przecież to bez wątpienia człowiek wielkiej kultury. Panie Oreście, ja również odebrałem konserwatywne wychowanie. Ja nigdy nie wyciągam ręki do starszych jako pierwszy, co obecnej młodzieży, zauważam, zbyt często się już nie zdarza. Wiem, że jest Pan na to czuły, i słusznie. Zastanawiam się tylko, skąd to poczucie wyższości, bo Pan rękę wyciąga z rzadka do kogokolwiek. Młodszy lub nieznajomy niekoniecznie znaczy gorszy. Ale, Panie Oreście, wciąż trzymam za Zagłębie kciuki. Naprawdę. Dziwnie podobnie mam z Gollobem, tym żużlowcem. Bywa średnio sympatyczny, a jednak kibicuję mu całym sercem.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
T

nie musi się schylać po te grzyby, wystarczy, że rękę przez okno wystawi.

A od naszych łachmaniarzy lepiej graja islandzkie piłkarki nożne - i o czym już pisałem te patałachy by nawet z nimi przegrały :)

Dodaj ogłoszenie