Plebiscyt (nasi kandydaci): Zmłóciła gwiazdę KSW, zepsuła Turkom święto (ZDJĘCIA)

Wojciech Koerber
Małgorzata Dymus (Fighter Wrocław) z pasem mistrzyni świata prestiżowej organizacji WAKO PRO, który przywiozła z Turcji. Zbiory Małgorzaty Dymus
Z cyklu - nasi kandydaci w Plebiscycie Gazety Wrocławskiej na Sportowca Roku: Małgorzata Dymus, mistrzyni świata w kick-boxingu organizacji WAKO PRO.

Nie tylko zepsuła Turkom święto, ale też zmłóciła gwiazdę KSW. Po kolei jednak.

22-letnia Małgorzata Dymus (kat. 56 kg) pochodzi z Mrozowa, a walczyć zaczynała w pobliskim Skorpionie Krępice. Później, by zrobić kolejny krok naprzód i wejść na wyższy poziom wtajemniczenia, przeszła do Fightera Wrocław pod opiekę Tomasza Skrzypka.

- To faktycznie wojowniczka. W 2010 roku, kiedy została w Serbii wicemistrzynią świata juniorek, walczyła w finale z naderwanym więzadłem krzyżowym w kolanie – chwali podopieczną trener Skrzypek.

Latem Dymus musiała stoczyć polsko-polską wojenkę o bilet na MŚ w Brazylii. Trzeba było udowodnić wyższość nad Martą Chojnoską. - No i zmieliła ją Gosia na sparingu – zaznacza Skrzypek, trener kadry narodowej. A trzeba wiedzieć, że Chojnoska to gwiazda KSW, biła się na galach tej organizacji.

W Sao Paulo studentka czwartego roku wrocławskiej AWF medalu nie zdobyła. W ćwierćfinale trafiła na późniejszą mistrzynię świata, Czeszkę Alenę Holą. Pozostał niedosyt, należało coś światu udowodnić. Tymczasem pod koniec listopada przyszła zaskakująca propozycja z Turcji, gdzie na początku grudnia odbywała się druga część MŚ – walki klasyczne (w Brazylii były wersje ringowe, bardziej kontaktowe). Gospodarze chcieli okrasić imprezę jedną walką zawodową swojej gwiazdy, Sedy Duyguaygun. Było późno, lecz Dymus powiedziała „yes” i udała się do Alanyi.

U nas świętem jest niedziela, w Turcji – piątek. I Dymus Turkom to święto popsuła. - Bardzo dobrze znałem tę ich zawodniczkę. Wiedzieliśmy, że dwie pierwsze rundy to zawsze z jej strony popisówka – backfisty, obrotówki i generalnie zwiedzanie całego ringu. Tyle że walkę zakontraktowano na pięć rund (po 3 minuty) – zaznacza Skrzypek. Przygotowana została zatem odpowiednia taktyka, a wojnę charakterów (czwarta i piąta runda) wygrała już nasza zawodniczka. Rywalka była najpierw liczona, na koniec została znokautowana.

Dymus przywiozła do kraju nie tylko pas prestiżowej organizacji WAKOPRO (w Polsce wywalczyli taki nieliczni), ale też... dwa złote krążki MŚ dla Róży Gumiennej i Pauliny Bieć (obie Fighter). Otóż w Brazylii dostały one efektowne puchary, a medale obiecali organizatorzy dostarczyć później. Na kuriera wybrali w Turcji ich koleżankę.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
prof. ciekawski
Czy to znaczy, że walczyła stylem znanym z zabaw w wiejskich remizach?
Dodaj ogłoszenie