Plebiscyt na najlepszego sportowca Dolnego Śląska: Maja Włoszczowska

Paweł Pluta
Maja Włoszczowska
Maja Włoszczowska Michał Pawlik
Udostępnij:
Gdyby nie sport pracowałaby w bankowości. O miłości mówi, że jest uskrzydlająca. Nie potrafi się powstrzymać od cappuccino po obiedzie.

Ulubiony film Mai Włoszczowskiej? "Za wszelką cenę". Nagrodzony Oscarami (m.in. dla najlepszego filmu, reżysera - Clinta Eastwooda oraz aktorki pierwszoplanowej - Hilary Swank) amerykański dramat opowiada o kobiecie, która próbuje osiągnąć sukces jako zawodowy bokser. Dokładnie wie, czego chce i zrobi wszystko, aby to osiągnąć.

Maja Włoszczowska podobnie. Boksu co prawda nie wybrała, i dobrze, bo jest zbyt urodziwą kobietą, ale inny sport wymagający żelaznej kondycji i odwagi. Nasza najbardziej utytułowana zawodniczka w kolarstwie górskim nieraz zaliczyła już bardzo groźne wypadki na niebezpiecznych trasach. Jak mówi, nie zniechęca się jednak wypadkami losu i z każdej, nawet najgorszej sytuacji, stara się wyciągnąć pozytywne wnioski.

Do sportu trafiła dzięki mamie Ewie, która zabierała Maję i jej brata Michała na sportowe wycieczki. Zimą dominowały narty, a latem rowery. Jej pierwszym sukcesem był triumf w Amatorskich Mistrzostwach Polski Family Cup'97 w Karpaczu. Wygrała zarówno w swojej kategorii, jak i, razem z mamą, w klasyfikacji rodzinnej. Na drzemiących w niej możliwościach poznał się trener Śnieżki Karpacz Zdzisław Szmit, który wręczył Mai klubową koszulkę i następnego dnia kazał przyjechać na trening.

- Gdyby nie sport, to wybrałabym karierę w bankowości - zdradza mgr inż. matematyki finansowej i ubezpieczeniowej. Jednak ile straciłoby polskie kolarstwo górskie!
Dziś reprezentantka CCC Polkowice przyzwyczaiła nas do sukcesów i niemal etatowej obecności na liście kandydatów do tytułu Najlepszego Sportowca na Dolnym Śląsku w plebiscycie naszej gazety.
- To dla mnie bardzo miłe wyróżnienie, że znów znalazłam się wśród takich znakomitości - mówi skromna jak zwykle Maja.

W tym roku zasługuje na szczególne uznanie, bo choć przez lata wracała z największych światowych imprez ze srebrnymi medalami (igrzyska w Pekinie, mistrzostwa świata czy Europy), to w mijającym sezonie przywiozła tak upragnione złoto.

Maja była bezkonkurencyjna podczas ME w Holandii. Na trudnej, błotnistej trasie nasza reprezentantka zaliczyła upadek i wybiła kciuk. Poobijana i cała ubłocona dotarła na finisz, lecz tuż przed nim stanęła, wzięła rower w górę i przeniosła go przez linię mety.
- Lubię uczcić zwycięstwo, a przewaga 18 sekund mi na to pozwoliła. Złapałam ubłocony rower, ale zabolał mnie bark. Wydawało mi się, że waży dużo więcej niż 8,6 kg - wspomina popularna Pszczółka.
A ile kosztuje taki sprzęt?
- Mój rower jest bezcenny - mówi. - Był przygotowywany specjalnie właśnie na te ME, ale podobnej klasy kosztuje ok. 20 tys. zł - wyjaśnia Maja, ciesząc się, że ma sponsora - CCC. Przyznaje, iż tytuł mistrzyni Europy to jej największy sukces, bo to pierwsze złoto w historii polskiego kolarstwa górskiego.

We wrześniu tego roku pojechała do Australii po złoto MŚ. Niestety, podczas treningu na niebezpiecznym zjeździe przeleciała przez kierownicę i spadła ze skalnego urwiska twarzą na kamienie. W szpitalu pozszywano jej mięśnie w okolicy szczęki, a lekarze byli zdziwieni, że przy takich obrażeniach wytrzymała jej żuchwa.
- Wtedy dowiedziałam się, jak wielu mam kibiców, bo dostałam mnóstwo życzeń powrotu do zdrowia - wspomina. Mało kto spodziewał się wtedy, że już po 2 tygodniach osłabiona stratą dużej ilości krwi Maja wsiądzie na rower, a co więcej, zdobędzie w Estonii srebrny medal ME w maratonie MTB. Żelazna dama!

Dziś po wypadku z Australii Maja ma minimalne blizny, ale jak sama mówi, jeśli ktoś o nich nie wie, to nic nie dostrzeże. W przyszłym roku nie zamierza próżnować. Złota ME będzie bronić w Izraelu, a o tęczową koszulkę mistrzyni świata powalczy na kanadyjskich bezdrożach, gdzie przed laty zdobyła srebro MŚ juniorek. - Lubię kanadyjskie trasy, gdzie potrzeba bardzo dużo techniki. Jednak moim największym marzeniem jest złoty medal igrzysk w Londynie, ale na to muszę poczekać do 2012 roku - mówi miłośniczka "Za wszelką cenę", która przyznaje, że jej piętą achillesową jest niecierpliwość.

Maja Włoszczowska
Urodzona: 9.11.1983 r., Piechowice. Wzrost i waga: 169 cm, 52 kg. Pseudonim: Pszczółka. Dyscyplina: kolarstwo górskie. Pierwszy trener: Zdzisław Szmit. Obecny trener: Andrzej Piątek. Kluby w karierze: Śnieżka Karpacz, CCC Piechowice, CCC Polsat, Lotto PZU, Halls Professional MTB Team, CCC Polkowice.
Sukcesy w 2009 roku: złoty medal ME, srebro ME MTB Maraton, tytuł mistrzyni Polski, zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Lang Team Prix MTB.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie