Piorun raził mężczyznę na polu pod Wrocławiem

Celina Marchewka
Celina Marchewka
Rolnik spod Trzebnicy został rażony piorunem
Rolnik spod Trzebnicy został rażony piorunem pixabay.com
Mężczyzna pracujący w polu w miejscowości Strzeszów pod Trzebnicą został trafiony przez piorun w minioną niedzielę po południu. Trwała tam wówczas burza. W skutek obrażeń rolnik stracił funkcje życiowe i konieczna była reanimacja.

49-letni rolnik spod Trzebnicy pracował wczoraj w polu mimo niebezpiecznej pogody i ostrzeżeń przed burzami. Około godziny 17:20 wydarzyła się tragedia i poraził go piorun. Na miejsce wezwano policję i pogotowie ratunkowe.

- Niestety w związku z charakterystyką terenu i niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi, dotarcie do rażonego piorunem mężczyzny było bardzo utrudnione. Ostatnie 500 metrów mundurowi pokonali biegiem, ponieważ radiowóz nie był w stanie poradzić sobie z grząskim podłożem - opowiada sierż. szt. Przemysław Ratajczyk, KWP we Wrocławiu.

Na miejscu okazało się, że rolnik jest nieprzytomny i nie daje oznak życia. Funkcjonariusze nie byli w stanie wyczuć żadnych funkcji życiowych u poszkodowanego mężczyzny, a na jego klatce piersiowej i nogach zauważyli ślady poparzeń spowodowanych przez piorun. Policjanci wraz ze świadkiem zdarzenia przystąpili do reanimacji.

Po pewnym czasie 49-latkowi udało się przywrócić oddech i krążenie. Został przekazany ratownikom pogotowia, którzy w międzyczasie przybyli na miejsce zdarzenia. Rolnik trafił do szpitala.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

I to nie gospodarz tylko pracownik został porażony

G
Gość

Prawda jest taka że pierwsza reanimacje przeprowadziła osoba pracująca przy zbiorze truskawek

Druga sprawa policjanci nie dojechali do pola tylko nie udolnie się zakopali i zatarasowali dojazd straży i karetce

A sami policjanci zostali dowozeni na pole (przyokazj jeden się wywrucil na prostej drodze w błoto) przez osoby prywatne faktycznie reanimowali ale osobę poszkodowana wywożono na przyczepie bo oczywiście karetka nie dojechała bo radiowóz policji zatarasował dojazd

Ot taka prawda

Dodaj ogłoszenie