Piłkarz Śląska Wrocław ma koronawirusa. Był w sobotę na imprezie

Jakub Guder
Jakub Guder
fot. K. Pączkowska WKS Śląsk Wrocław SA
Piłkarz Śląska Wrocław ma koronawirusa - w czwartek wieczorem oficjalnie potwierdził to klub. To właściwie pewne, że chodzi o jednego z piłkarzy, którzy w ostatnią sobotę bawili się w klubie X-Demon na pl. Wolności. Od wtorku rano ci zawodnicy nie trenują z I drużyną.

Koronawirus w piłkarskim Śląsku Wrocław

"Informujemy, że powtórzone w czwartek testy na obecność SARS-CoV-2 w przypadku jednego z zawodników dały wynik dodatni.
Zgodnie z rekomendacjami medycznymi, badanie zostanie przeprowadzone ponownie w piątek. Wtedy też zapadną decyzje dotyczące dalszych kroków, o których będziemy informować" - poinformował w czwartek wieczorem po godz. 21 Śląsk Wrocław.

Dalej stwierdza też, że zakażony zawodnik "nie wykazuje żadnych niepokojących objawów" i "przebywa w kwarantannie domowej". Klub zapewnia, że od kilku dni zawodnik jest odizolowany od I drużyny i nie trenuje z nią.

Wniosek z tego, że to jeden z zawodników, którzy zamiast się izolować, to poszli w sobotę na imprezę. Chodzi o Węgra Marka Tamasa, Hiszpana Erika Exposito i trzeciego piłkarza, którego personaliów nie znamy. Porta Weszło - który jako pierwszy napisał o całej sprawie - sugeruje, że jest to hiszpańskojęzyczny gracz.

PRZECZYTAJ:

Piłkarze Śląska zamiast się izolować, poszli na imprezę w nocnym klubie

WKS nie potwierdził ani nazwisk, ani nawet liczby piłkarzy odsuniętych od zajęć. Fakt jest taki, że od wtorku nie trenują już z kolegami, tylko czekają na dalsze instrukcje, kolejne wyniki badań, a przede wszystkim kary dyscyplinarne, które zapowiedział Śląsk.

Oczywiście to, że u jednego z nich stwierdzono koronawirusa nie oznacza, że zarazili się akurat na wspomnianej imprezie. Generalnie jednak w świat poszedł nie najlepszy przekaz.

Przypomnijmy, że w niedzielę wrocławianie mają zagrać w Łodzi z ŁKS-em w I rundzie Pucharu Polski. Jeśli "imprezowicze" ostatni raz spotkali się z kolegami w poniedziałek, to wiarygodne testy można wykonać najwcześniej w sobotę. Niedzielny mecz zaczyna się o godz. 20.30.

- Rozmawiałem telefonicznie z tymi zawodnikami. Wiedzą, że zachowali się nieprofesjonalnie, popełnili błąd. Teraz są odłączeni od drużyny, zrobili testy i czekamy na wyniki. Mam nadzieję, że wyjdą negatywne, tak by mogli znowu trenować z zespołem. Zarząd wyznaczy im karę, ale oni wiedzą, że zrobili złą rzecz - mówi w czwartek, jeszcze przed poznaniem wyników, trener Śląska Vitezslav Lavicka.

Wcześniej nie było wiadomo, czy ŁKS będzie mógł grać, bo koronawirusa wykryto u Jana Grzesika, który przechodził testy przed transferem do Warty Poznań. Grzesik był z kolegami na ostatnim zgrupowaniu, a w sobotę zagrał w sparingu. W Łodzi wszystkich jeszcze raz przebadano i wszystkie testy wyszły negatywne. Nikt nie ma też niepokojących objawów. Dlatego właśnie na ten moment ŁKS trenuje normalnie.

W ostatnich dniach z powodu koronawirusa odwołano już dwa mecze Pucharu Polski. W sobotę miało się odbyć spotkanie Sandecji Nowy Sącz z Rakowem Częstochowa, ale dwóch zawodników gospodarzy jest chorych. Nie będzie też niedzielnego meczu Podhale Nowy Targ - Pogoń Szczecin.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

🙃 🙃 🙃 🙃 🙃

Czy się stoi czy się lezy 50 tysięcy co miesiąc się należy.

Ave WuKaeS

G
Gość

Mam nadzieję że ktoś mu w [wulgaryzm] da z 20 razy żeby opamiętał się co od[wulgaryzm]

G
Gość
14 sierpnia, 13:50, wojak5036:

A czym się różni Pan piłkarz od Pana Kowalskiego który też chodzi do knajpy na piwko? Może ten Pan piłkarz złapał wirusa od Pana Kowalskiego więc czyja to wina ? Kowalski dał "upy" bo roznosił to "gofno" Poza tym na powikłania po grypie w Polsce co roku umiera ok 8000 osób. Nie wpadajmy w paranoję tylko starajmy się żyć z tym normalnie. Do tych którzy tak rzucają "ujami" na Śląsk , ja też płacę podatki we Wrocławiu które idą na Wasze żłobki , przedszkola , szkoły z których nie korzystam.

14 sierpnia, 17:22, Kee Teck:

Tu nie chodzi o to, czy się umiera, czy też (raczej) nie umiera. Jak "pan Kowalski" złapie, czy zachoruje, to niewiele mnie to obchodzi. To problem dla niego, znajomych, jego współpracowników, którzy pójdą na kwarantannę. Ale pan piłkarz pracuje w drużynie, na którą w jakimś stopniu składamy się wszyscy - ze środków publicznych. A nawet, gdyby byli sponsorowani przez prywatny podmiot, to i tak jako kibic nie życzę sobie osłabiania drużyny w taki sposób. Skoro nie rzucasz "ujami" na Śląsk (ja też im kibicuję), to zrozumiesz, że wymagamy profesjonalnego podejścia do swoich obowiązków. Już dawniej nie było mile widziane wśród kibiców, gdy ktoś widział w barze bawiących się do późna piłkarzy - zwłaszcza takich dobrze opłacanych, a "nie błyszczących" formą. Za to teraz, jeśli taki piłkarz zarazi się nie wiadomo jak i gdzie, mimo zachorowania pełnej ostrożności, to trudno. Siła wyższa. Ale jak wychodzi się bawić i potem idzie na kwarantannę, albo zarazi pół drużyny, to wtedy w najlepszym wypadku przez niego, czy innego "niefrasobliwość" będziemy grali w rezerwowym składzie lub juniorami. O ile mecz dojdzie do skutku i nie dadzą przeciwko nam walkowera. Pamiętasz początek sezony 2012/13, gdy mieliśmy wymiecione pół drużyny za świętowanie mistrzostwa i przyśpiewki o koronie i berle?

Zaorać to i rdestem obsadzić!

K
Kee Teck
14 sierpnia, 13:50, wojak5036:

A czym się różni Pan piłkarz od Pana Kowalskiego który też chodzi do knajpy na piwko? Może ten Pan piłkarz złapał wirusa od Pana Kowalskiego więc czyja to wina ? Kowalski dał "upy" bo roznosił to "gofno" Poza tym na powikłania po grypie w Polsce co roku umiera ok 8000 osób. Nie wpadajmy w paranoję tylko starajmy się żyć z tym normalnie. Do tych którzy tak rzucają "ujami" na Śląsk , ja też płacę podatki we Wrocławiu które idą na Wasze żłobki , przedszkola , szkoły z których nie korzystam.

Tu nie chodzi o to, czy się umiera, czy też (raczej) nie umiera. Jak "pan Kowalski" złapie, czy zachoruje, to niewiele mnie to obchodzi. To problem dla niego, znajomych, jego współpracowników, którzy pójdą na kwarantannę. Ale pan piłkarz pracuje w drużynie, na którą w jakimś stopniu składamy się wszyscy - ze środków publicznych. A nawet, gdyby byli sponsorowani przez prywatny podmiot, to i tak jako kibic nie życzę sobie osłabiania drużyny w taki sposób. Skoro nie rzucasz "ujami" na Śląsk (ja też im kibicuję), to zrozumiesz, że wymagamy profesjonalnego podejścia do swoich obowiązków. Już dawniej nie było mile widziane wśród kibiców, gdy ktoś widział w barze bawiących się do późna piłkarzy - zwłaszcza takich dobrze opłacanych, a "nie błyszczących" formą. Za to teraz, jeśli taki piłkarz zarazi się nie wiadomo jak i gdzie, mimo zachorowania pełnej ostrożności, to trudno. Siła wyższa. Ale jak wychodzi się bawić i potem idzie na kwarantannę, albo zarazi pół drużyny, to wtedy w najlepszym wypadku przez niego, czy innego "niefrasobliwość" będziemy grali w rezerwowym składzie lub juniorami. O ile mecz dojdzie do skutku i nie dadzą przeciwko nam walkowera. Pamiętasz początek sezony 2012/13, gdy mieliśmy wymiecione pół drużyny za świętowanie mistrzostwa i przyśpiewki o koronie i berle?

w
wojak5036

A czym się różni Pan piłkarz od Pana Kowalskiego który też chodzi do knajpy na piwko? Może ten Pan piłkarz złapał wirusa od Pana Kowalskiego więc czyja to wina ? Kowalski dał "upy" bo roznosił to "gofno" Poza tym na powikłania po grypie w Polsce co roku umiera ok 8000 osób. Nie wpadajmy w paranoję tylko starajmy się żyć z tym normalnie. Do tych którzy tak rzucają "ujami" na Śląsk , ja też płacę podatki we Wrocławiu które idą na Wasze żłobki , przedszkola , szkoły z których nie korzystam.

a
aaroon5

To nie pilkarz esposito, to amator. Profesjonalista nie chodzi do takich miejsc

J
Jan

Cholerni amatorzy, pewnie chodzi o hiszpańskiego kołka, który przez cały mecz stoi i nic nie robi, jak ten kołek. No ale sobie amator zamiast potrenować, zamiast pooglądać prawdziwych piłkarzy w tv, zamiast omawiać taktykę, zamiast trenować siłę - wolał pójść zachlać pałę do speluny dla przegranych ludzi.

D
Dav
14 sierpnia, 7:54, Gość:

Pandemia strachu. Bać się przeziębiania... lidzkość do reszty po...ło.

14 sierpnia, 8:22, Obserwator:

Zgadzam się

14 sierpnia, 10:29, Gość:

Dokładnie

100%racji

G
Gość
14 sierpnia, 9:12, Ignacy Mościcki:

To wcale nie jest takie oczywiste, iż chodzi o jednego z imprezowiczów. Jest jeszcze jegomość, który spędził wakacje w Urugwaju... Myślę, że chodzi o niego.

Jeśli zaś to faktycznie któryś z imprezowiczów, wniosek jest jeden - ten wirus jest wszędzie. I co z tego? Wirusy były, są i będą...

Dokładnie tak jak piszesz wirusy były są i będą..

I
Ignacy Mościcki

To wcale nie jest takie oczywiste, iż chodzi o jednego z imprezowiczów. Jest jeszcze jegomość, który spędził wakacje w Urugwaju... Myślę, że chodzi o niego.

Jeśli zaś to faktycznie któryś z imprezowiczów, wniosek jest jeden - ten wirus jest wszędzie. I co z tego? Wirusy były, są i będą...

Dodaj ogłoszenie